Intuicyjnie spodziewamy się, że nie każde jedzenie w pudełku to dieta pudełkowa. Ale czym różni się catering dietetyczny od zwykłego?

Magdalena Makarowska, dietetyk kliniczny: Catering dietetyczny zwykle oferuje różne modele diety, opierając się najczęściej na najnowszych trendach w świecie dietetyki. Dlatego jeśli akurat modna jest dieta keto czy dieta Adele, takie też opcje pojawiają się w ofercie tego rodzaju cateringu. Często nad układaniem potraw czuwa tu dietetyk – warto to sprawdzić na stronie internetowej. Czasami jest dostępna konsultacja ze specjalistą do spraw żywienia i jeśli nie jesteśmy zdecydowani na konkretny model diety, to warto zasięgnąć rady. Jest to szczególnie istotne w sytuacji, kiedy chorujemy na różnego rodzaju schorzenia zależne od diety, w których sposób żywienia pełni funkcję terapeutyczną, jak np. cukrzyca typu 2, insulinooporność, niedoczynność tarczycy, nadciśnienie. Istotne jest to również z tego powodu, że sami często nie potrafimy oszacować, na jaką kaloryczność diety powinniśmy się zdecydować.

Czytam propozycje cateringów dietetycznych i sporo jest tam nazw jak z pracowni alchemicznej. Czym są np. posiłki sirtuinowe albo dieta less carb?

Tak, to są nazwy modelu żywieniowego oferowanego przez catering. Jest ich wiele i aby dobrać odpowiedni rodzaj diety dla siebie, warto wiedzieć, co oznaczają. Zwykle można z takim zapytaniem zwrócić się do firmy - na pewno to wyjaśni. Takie wyjaśnienia są też często przy opisie danego rodzaju diety.

I tak dla przykładu: dieta less carb zakłada mniejszą niż rekomendowana ogólnie dla populacji zawartość węglowodanów w posiłkach. Zwykle jest 35-40 proc. tego makroskładnika w postaci pełnoziarnistych produktów zbożowych, jak kasze, makarony razowe, ciemne pieczywo. Ta dieta opiera się na dobrze przyswajalnych źródłach białka: jajach, mięsie, rybach oraz zdrowych tłuszczach, jak orzechy, oliwa czy awokado.

Lepiej nie wybierać diety o kaloryczności niższej niż 1500 kcal. Metabolizm może zwolnić, a po odstawieniu diety pojawi się efekt jo-jo. Na pewno warto wybierać dietę śródziemnomorską i różne jej modyfikacje

Dieta gluten free zakłada eliminację produktów zawierających białko pszenicy. Są w niej zamienniki produktów pszennych, tj. kasza jaglana, kasza, gryczana, pieczywo bezglutenowe, ryż czy komosa ryżowa. Jest rekomendowana osobom z celiakią.

Dieta lactose free jest pozbawiona produktów mlecznych zawierających laktozę, czyli cukier mleczny, w tym mleka, śmietanki oraz produktów zawierających mleko w proszku. Jest przeznaczona dla osób z nietolerancją laktozy.

Dieta low IG jest oparta na produktach z niskim indeksem glikemicznym i przeznaczona dla osób z cukrzycą typu 2, insulinoopornością oraz osób, które chcą po prostu jeść zdrowo.

Często każda z diet ma dodatkowo kilka opcji kaloryczności. Tu warto zasięgnąć informacji specjalisty i na podstawie swojej wagi, wzrostu oraz aktywności fizycznej i stanu zdrowia wybrać idealną podaż kalorii. Ostrzegam, że żadna dorosła osoba nie powinna wybierać diety o kaloryczności niższej niż 1500 kcal, ponieważ to zwykle najniższa podaż kalorii, jakiej organizm potrzebuje, aby zapewnić sobie energię do zabezpieczenia podstawowych procesów metabolicznych. Wybierając niższą kaloryczność, narażamy się na zwolnienie tempa metabolizmu i efekt jo-jo po zarzuceniu diety.

Zaintrygowały mnie też nazwy diet: DASH oraz paleo. Na dodatek modyfikacją tej drugiej jest dieta samuraj.

Dieta DASH jest bardzo zdrowym modelem żywienia, przeznaczonym dla osób z nadciśnieniem tętniczym. Zakłada ograniczoną podaż soli i jest oparta na najzdrowszym na świecie modelu diety śródziemnomorskiej.

Z kolei dieta paleo i jej modyfikacje to rodzaj żywienia oparty na tzw. diecie przodków. Budzi wiele kontrowersji i nie jest rekomendowana dla każdego. Opiera się na bardzo minimalnej podaży węglowodanów, za to dość sporo w niej produktów białkowych, tj. mięsa, ryb, jaj. Dlatego zanim wybierzemy tak restrykcyjny model żywienia, warto skonsultować się z dietetykiem i ocenić, czy taka dieta nie zrobi nam krzywdy.

Często spotykana jest też dieta śródziemnomorska. W tym przypadku wydaje się, że od razu wiadomo, o co chodzi. Ale przecież kuchnia Krety różni się od tureckiej, katalońskiej czy tunezyjskiej.

Model diety śródziemnomorskiej od wielu lat wygrywa rankingi najzdrowszych diet świata. Można powiedzieć, że jest rekomendowana dla każdego: opiera się na chudym mięsie, tłustych rybach, nabiale, warzywach, owocach i orzechach oraz nieprzetworzonych produktach węglowodanowych, tj. nasionach roślin strączkowych. Jest uznana za bezpieczną. Z takiego rodzaju żywienia może, a nawet powinien korzystać każdy z nas.

A na czym właściwie polega dieta niskokaloryczna? Czy to podobne do diety slim? I czy jej przeciwieństwem jest może dieta sport?

Tu tak naprawdę interpretacja należy do konkretnego cateringu, który to proponuje, bo jak to mówią: papier przyjmie wszystko. Można nadać różne nazwy, ale zawsze warto wgłębić się w temat i spytać, co taka dieta zawiera. Tym bardziej że nie ma w Polsce przepisu prawnego dotyczącego nazw i jakości diet, jakie oferuje catering dietetyczny. Każdy może nazwać dietę, jak chce, i włożyć do niej to, co uważa za słuszne. Ponadto, jak wspomniałam, zbyt restrykcyjne diety oparte na 1000-1200 kcal mogą przynieść więcej szkody niż pożytku, ponieważ kalorycznie są one poniżej naszego PPM, czyli podstawowej przemiany materii, minimalnej liczby kalorii potrzebnej do realizacji podstawowych funkcji życiowych organizmu.

Cateringi dietetyczne stale przygotowują jakieś nowości. Co już zaraz może być modne?

Tak naprawdę modę narzucają gwiazdy, celebryci. Jeśli ktoś znany schudnie, ujawni, w jaki sposób to zrobił i nazwie ten model żywienia, to zaraz taka dieta trafia do pudełka. Tak było w przypadku Adele i diety sirtuinowej, opartej na produktach zawierających sirtuiny, czyli białka pełniące ważną funkcję w regulacji metabolizmu. Trudno stwierdzić, jakie nowości się pojawią, natomiast proponuję przy wyborze kierować się jednak takim rodzajem żywienia, który ma swoje potwierdzenie skuteczności oraz bezpieczeństwa w badaniach naukowych. Jeśli miałabym coś zaproponować, to na pewno bardzo ciekawym modelem byłaby dieta fleksitariańska, ograniczająca mięso, tak by spożywać je tylko przy okazji. Na pewno będzie się wpisywała w modny, ale i mądry nurt ekologiczny.

A jak wybrać dietę, jeśli nie mamy konkretnych zaleceń lekarskich i nie trenujemy bardzo intensywnie? Chyba każdy catering ma propozycję standardową, ale przy bogactwie tych wszystkich diet do wyboru miałbym wrażenie, że w tej opcji coś tracę.

Według mnie taką, która na pewno ma ugruntowaną pozycję w świecie dietetyki, czyli śródziemnomorską i jej wszelkie modyfikacje - dieta Dash albo z niskim indeksem glikemicznym na pewno nie zrobią nam krzywdy.

W mojej opinii warto też zwrócić uwagę na inne aspekty niż tylko rodzaj diety, na przykład na rodzaj opakowania, w jakim serwowane są posiłki. Idealnie byłoby, gdyby były one szklane lub ceramiczne, wtedy wiemy, że nie zawierają szkodliwych substancji, które w trakcie podgrzewania np. w kuchence mikrofalowej przechodzą do żywności. Dobrym rozwiązaniem są także wszelkie opakowania ekologiczne, biodegradowalne.

W innym przypadku polecam przełożenie potrawy na szklany lub ceramiczny talerz i niepodgrzewanie jej w pojemniku, w którym ją dostaliśmy, szczególnie jeśli są to słabej jakości styropianowe lub plastikowe pudełka. Teoretycznie powinny być przeznaczone do kontaktu z żywnością także po podgrzaniu, ale jeśli nie sprawia nam to kłopotu, to nawet dla samej estetyki posiłku warto zjeść danie w atrakcyjnej i zdrowej formie.

Kolejny aspekt: zwróćmy uwagę na szczelność takich pojemników oraz świeżość potraw, które do nas trafiają. Myślę, że na rynku jest szeroki wybór, więc mamy w czym wybierać. Warto też wybrać testową wersję diety na tydzień i zobaczyć, czy nam smakuje.

Na koniec pytanie nurtujące mnie od dłuższego czasu: czy ludzie rzeczywiście odżywiają się tak fatalnie, że muszą sięgać po opracowane przez specjalistów diety?

Myślę, że tu bardziej chodzi o brak czasu, a jednocześnie chęć zdrowego jedzenia, dlatego nie jest to absolutnie złe rozwiązanie. Trzeba tylko wybrać taką opcję, z której będziemy zadowoleni, i wtedy jest szansa na o wiele zdrowsze posiłki niż batoniki z automatu czy frytki lub burger z fast foodu albo hot dog na stacji benzynowej w biegu.