Na 4-5 słoiczków o poj. 300 ml
Przygotowanie: 30 minut
Smażenie: 60 minut plus 6 razy po 25 minut
Powidła śliwkowe – składniki:
- 2,5 kg śliwek, najlepiej węgierek
Powidła śliwkowe krótko smażone – przygotowanie:
1. Śliwki myjemy, osuszamy, usuwamy z nich pestki.
2. Owoce przekładamy do szerokiego garnka o grubym dnie, podgrzewamy, żeby puściły sok i smażymy na małym ogniu 50-60 minut, często mieszając. Po tym czasie zdejmujemy z ognia i odstawiamy.
3. Następnego dnia znów zagotowujemy śliwki, smażymy 25 minut, od czasu do czasu mieszając, i ponownie odstawiamy do wystygnięcia. Czynność powtarzamy codziennie przez 5 kolejnych dni, zagotowując i smażąc powidła przez 25 minut, przy okazji robienia czegoś innego w kuchni.
Rada: jeśli nie lubimy skórek, na koniec możemy zblendować powidła, zagotować i dopiero przełożyć do słoików.
4. Po 7 dniach śliwki powinny być już gęste i dobrze wysmażone. Wtedy gorące powidła przekładamy do wyparzonych słoików, zakręcamy, odwracamy do góry dnem na kilkanaście minut, żeby ze słoików uszła reszta powietrza, potem znów stawiamy zakrętkami do góry, przykrywamy kocem i czekamy, aż całkowicie wystygną.
Rada: powidła możemy zapasteryzować przez 15 minut w garnku z wodą lub w piekarniku rozgrzanym do temperatury 90 st.
5. Powidła przechowujemy w chłodnym miejscu – rok, dwa lub dłużej.
Zobacz też przepis na powidła smażone w tradycyjny sposób.

Bo to jest tak: jak zakręcisz słoik, to powietrze jest u góry. Przekręcając słoik, ciężar powideł powoduje wypchnięcie tego powietrza przez zakrętkę, a powstała różnica ciśnienia i temperatury spowoduje zassanie wieczka. Dlatego bardzo ważne jest aby powidła do słoika wkładać gorące. Fizyki nie oszukasz.
Sorry, ale to jakaś bzdura. Jak słoik _zakręcisz_ to uszczelka zakrętki powoduje, że słoik jest szczelny i żadne powietrze z niego nie ujdzie. W miarę stygnięcia powideł i powietrza w słoiku wytworzy się podciśnienie, co spowoduje 'zassanie' wieczka pokrywki. Nie potrzeba do tego odwracać słoika.
Z całym szacunkiem uważam, że to bzdura. Ciężar powideł nie ma tu nic do rzeczy, powietrze bardzo szybko przepchnie się i przedostanie ponad warstwę owoców, bo jest mu łatwiej niż przepychać się przez ciasno zakręconą zakrętkę. Tak działa fizyka, tego nie oszukasz. Woda czy gaz idą tam, gdzie mają mniejszy opór, większy przekrój, gdzie im łatwiej, a nie gdzie my byśmy chcieli.
To z odwracaniem słoika do góry dnem to trudny do wyplenienia zabobon
Nie piszcie takich bzdur! Jak zakrętka jest szczelna, a taka być powinna jeśli powidła mają być w słoiku bezpieczne, to powietrze nie da rady już uciec.
To z odwracaniem słoika to zabobon. Robię co rok kilkadziesiąt słoików z różnymi zawartościami, nigdy ich nie odwracam do góry dnem i wszystkie się świetnie przechowują. A do tego nakrętki są czyste od wewnątrz.
Może przypomnienie?