Dla 8-10 osób (ok. 16 sztuk wielkości 8-10 cm)
Przygotowanie: 60 minut
Cepeliny z twarogiem – składniki:
- 2 kg surowych mączystych ziemniaków*
- 1 kg ugotowanych ziemniaków
- sól
- ok. 240 g mąki ziemniaczanej
- 600 g tłustego twarogu
- 2-3 łyżki kwaśnej śmietany 18-proc.
- duża garść ulubionych ziół (tymianek, majeranek, koperek, szczypiorek, natka, mięta)
- ząbek czosnku
- pieprz
- cebula
- olej
Cepeliny z twarogiem – przygotowanie:
1. Przygotowujemy ciasto. Surowe ziemniaki obieramy, ścieramy na tarce. Przekładamy do gazy lub ścierki, mocno odciskamy. Odciśniętą wodę zbieramy do miski i odstawiamy na kilka minut. Zlewamy, a pozostałą na dnie skrobię dodajemy do startych ziemniaków. Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę. Łączymy z masą z surowych ziemniaków, solimy. Mieszamy, dodając mąkę ziemniaczaną, aż ciasto będzie odchodziło od ręki.
2. Robimy farsz. Twaróg rozgniatamy widelcem, mieszamy ze śmietaną, żeby był lekko wilgotny i się nie rozsypywał. Dodajemy posiekane zioła i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem, dokładnie mieszamy.
3. Szykujemy cepeliny. Z masy ziemniaczanej formujemy placki, na środku układamy porcje serowego farszu. Dokładnie zlepiamy, nadając im owalny kształt. Wkładamy do osolonego wrzątku. Gdy wypłyną, gotujemy kilkanaście minut na małym ogniu.
4. Podanie. Cebulę siekamy, szklimy na oleju. Polewamy nią cepeliny.
Przepis: Joanna Jakubiuk - kucharka nazywana mistrzynią pierogów, autorka książek kulinarnych i pasjonatka lokalnych produktów
* Kartacze, pyzy i inne ziemniaczane kluski najlepiej robić z ziemniaków typu C, czyli bardzo mączystych bulw. Wtedy ciasto będzie miało odpowiednią konsystencję i nie będzie się rozpadać podczas gotowania. Najlepsze odmiany to: bryza, bursztyn, cekin, etiuda, finezja, gracja, ibis, jutrzenka, jurata, legenda, mazur, tajfun.

Bardzo słusznie - farszu musi być dużo i musi być tłusty. Ja szczerze mówiąc jadam sam farsz, bo nie miesza się skrobi z tłuszczami, to zbrodnia na organizmie ;)
W wielu słowach opisałeś/łaś to co myślę o nich odkąd pierwszy raz spróbowałam - obrzydliwe.
a ja wolę zjeść jedną kluchę od grillowanego sera i sztuki mięsa
To jest to co Włosi nazywają la cucina povera – biedna kuchnia; zbierają za nią laury. Kosztuje tyle co nic, można się najeść, jest białko, wapń (w twarogu) i węglowodany zapewniające uczucie sytości, jest tłuszcz (twaróg, okrasa z oleju i cebulki). Zamieniłabym twaróg na ostrą bryndzę albo fetę – i smak będzie SUPER.