Dla 8 osób
Przygotowanie: 60 minut

Kotlety devolay – składniki:

  • pęczek natki pietruszki lub koperku
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżka soku z cytryny
  • 100 g masła
  • sól i mielony czarny pieprz do smaku
  • 4 piersi kurczaka
  • 3 jajka
  • olej do smażenia
  • 2 łyżki masła (do smażenia)
  • tarta bułka do panierowania
  • mąka pszenna do panierowania
  • 2-3 łyżki mleka

Kotlety devolay – przygotowanie:

1. Przygotowujemy maślane nadzienie. Natkę lub koperek płuczemy, dokładnie osuszamy i drobno siekamy, przekładamy do miseczki. Czosnek obieramy, przeciskamy przez praskę do tej samej miseczki, dodajemy też sok z cytryny, miękkie masło, szczyptę soli i pieprzu, ugniatamy i mieszamy widelcem, żeby masa się połączyła. Z masła formujemy osiem wałeczków 7-8 cm długości, zawijamy je w folię spożywczą i schładzamy w lodówce.

Rada. Masło koniecznie wkładamy do zamrażarki na co najmniej godzinę przed użyciem. Zamrożone wałeczki łatwiej jest owinąć mięsem równomiernie, a podczas smażenia topią się wolniej niż tylko schłodzone masło, więc tłuszcz tak szybko nie wycieknie. 

2. Szykujemy roladki. Piersi kurczaka osuszamy, przekrawamy wszerz na pół i lekko rozbijamy tłuczkiem, od środka na zewnątrz, starają się uzyskać grubość ok. 6 mm na całej powierzchni – uważajmy przy tym, by nie porwać i nie podziurawić mięsa. Następnie na kawałku folii spożywczej, nieco większym od rozbitej piersi, układamy kotlet pionowo w dół, lekko posypujemy go solą i pieprzem, w górnej – szerszej – części płata mięsa kładziemy poziomo wałeczek schłodzonego masła i zawijamy całość w rulon ku dołowi. Roladkę okręcamy ścisło folią i wkładamy na 30 minut do zamrażarki.

Rada. Rozbijamy mięso równomiernie – nie za cienko przy brzegach! Cienkie brzegi pękają przy zawijaniu i stają się pierwszym miejscem, przez które ucieka masło. 

3. Panierujemy i smażymy devolaye. Przygotowujemy trzy talerze oraz rondel, w którym rozgrzewamy dużą ilość oleju wraz z masłem. Na jednym talerzu roztrzepujemy rózgą jajka wymieszane z mlekiem, na drugi wysypujemy mąkę do panierowania, na trzeci tartą bułkę. Schłodzone roladki rozwijamy z folii spożywczej, obtaczamy w mące, następnie w jajku i na koniec w tartej bułce. Tak przygotowane devolaye smażymy 6-7 minut w rozgrzanym oleju (litr oleju o temperaturze ok. 160 st.), często je obracając, aż nabiorą złotego koloru i wypłyną nieco na wierzch. Wtedy kotlety wyjmujemy łyżką cedzakową na papierowy ręcznik.

Rada. Warto zrobić podwójną panierkę. Standardowa często pęka pod wpływem ciśnienia pary z topiącego się masła. Dwukrotne panierowanie utworzy wyraźnie grubszą, szczelniejszą skorupę, która lepiej utrzyma nadzienie w środku.

4. Podajemy. Kotlety podajemy z ulubionymi dodatkami i surówką albo z zimnymi sosami i sałatką, np. z miksem sałat z pomidorkami i sosem winegret.

Przepis na kotlety devolay – pytania i sprawdzone porady:

  • Jak długo smażyć devolaye
    Kotlety smażymy 6-7 minut. Jeśli jednak przygotowujemy je z całych, nieprzekrawanych piersi (jedynie bez polędwiczek), to wydłużamy czas smażenia do 8-10 minut. 
  • Czy devolaya można upiec w piekarniku zamiast smażyć w głębokim tłuszczu Można, ale trzeba go najpierw podsmażyć ze wszystkich stron na patelni (3-4 minuty), tak żeby tylko panierka się ścięła. Następnie przenosimy go do piekarnika rozgrzanego do 180 st. na 15 do 20 minut. Samo pieczenie w piekarniku bez wcześniejszego podsmażenia sprawia, że panierka jest miękka i nieapetyczna, a wnętrze kotleta nierównomiernie upieczone. 
  • Jakie nadzienie można użyć zamiast klasycznego masła ziołowego czy czosnkowego Kotlety de volaille warto nadziać nie tylko masłem i pietruszką lub masłem czosnkowym, ale też farszem z pieczarek albo dobrze przyprawionym farszem z mielonego mięsa, np. z polędwiczek wyciętych z kurzych filetów. Sprawdzi się również ser pleśniowy (gorgonzola lub brie) z suszonymi śliwkami, szpinak z fetą i orzeszkami piniowymi, suszone pomidory z ricottą albo pasta z wędzonych śliwek z chrzanem. Każde nadzienie wymaga silnego schłodzenia przed zawinięciem.
  • Jak sprawdzić, czy devolay jest gotowy w środku 
    Termometr kuchenny wbity w najgrubszy punkt powinien pokazać około 74 st. – to bezpieczna temperatura dla mięsa drobiowego. Jeżeli nie mamy termometru, to nakłuwamy kotlet w najgrubszym miejscu cienkim szpikulcem i obserwujemy wypływający z niego sok. Klarowny oznacza, że danie jest gotowe, różowawy oznacza, że potrawa wymaga jeszcze kilku kolejnych minut smażenia.