Historia Halloween

Historia Halloween sięga tysiąca lat i wywodzi się ze święta Samhain. Według celtyckich wierzeń pogańskich podczas Samhain żegnano lato, celebrując koniec żniw i przygotowując się do nadchodzącej zimy - „ciemniejszej" pory roku. Celtowie wierzyli, że tego dnia zacierała się granica między światem żywych i umarłych. Dusze mogły z łatwością wrócić z zaświatów, by nawiedzić żyjących. Obrzędy polegały na paleniu specjalnych ognisk, które posiadały moc ochronną i oczyszczającą, a także na przebieraniu się w przerażające stroje. Miało to na celu zmylić złowrogie dusze, dzięki ukrywaniu się przed nimi poprzez naśladownictwo. Nie wszyscy przybysze z niematerialnego świata mieli jednak złe zamiary. Podczas Samhain wiele dusz chciało powrócić do swoich domów. Wyprawiano więc uczty, chcąc ugościć zmarłych krewnych przy stole pełnym potraw. 

Dynie nie tylko do jedzenia. Jak wyglądają amerykańskie domy w Halloween?Dynie nie tylko do jedzenia. Jak wyglądają amerykańskie domy w Halloween? Shutterstock

Cukierek albo psikus! 

31 października dzieci z całego świata także zakładają przerażające kostiumy i wyruszają w podróż po swoim sąsiedztwie. Żądają jednego: cukierków! Jeśli odmówimy im słodkiego poczęstunku, nie zawahają się wyrządzić nam psikusa. Wyobraźnia podsuwa nam do głowy obrazy z amerykańskich filmów: jajka rozbryzgane na okiennych szybach i rozwinięte rolki papieru złowrogo powiewające na starym drzewie. Ta tradycja została jednak spopularyzowana w Stanach Zjednoczonych dopiero na początku XX wieku. Podczas II wojny światowej nie cieszyła się ona zbyt dużą popularnością ze względu na reglamentację towarów - w tym racjonowanie cukru. Wraz z końcem konfliktu zbrojnego „cukierek albo psikus" powrócił i został już na stałe. W efekcie Amerykanie wydają rocznie 3 miliardy dolarów na słodycze przeznaczone na obchody święta Halloween, a wielkie korporacje napędzają swoje biznesy łakociami opakowanymi w tematyczne sreberka.

Dynie nie tylko do jedzenia. Jak wyglądają amerykańskie domy w Halloween?Dynie nie tylko do jedzenia. Jak wyglądają amerykańskie domy w Halloween? Shutterstock

Dekoracje na Halloween

W 1958 roku pierwsza dama Mamie Eisenhower postanowiła udekorować amerykański Biały Dom z okazji Halloween. Następnie zaprosiła na lunch żony wszystkich pracowników. Panie spędziły wspólnie czas w State Dining Room, jadalni przyozdobionej szkieletami zwisającymi z kinkietów, mrugającymi latarniami, kolbami suszonej kukurydzy, dyniami oraz soczystymi, krwistoczerwonymi jabłkami. Na stołach znalazły się miniaturowe figurki czarownic usadowionych wygodnie na miotłach, a 16 srebrnych mis wypełniły złociste chryzantemy. Ich blaty pokrywały jesienne liście oraz orzechy. Czarownicom towarzyszyły czarne koty oraz sowy, a głowy niektórych z nich zostały oddzielone od reszty ciała w makabryczny sposób. Żyrandol zwisający we foyer został natomiast zaatakowany przez nikczemne gobliny. 

Dynie nie tylko do jedzenia. Jak wyglądają amerykańskie domy w Halloween?Dynie nie tylko do jedzenia. Jak wyglądają amerykańskie domy w Halloween? Shutterstock

Tradycja pomarańczowej dyni 

Naród potraktował ten debiut jako zapoczątkowanie nowej tradycji, którą natychmiast zechciał pieczołowicie pielęgnować. Pierwsze dekoracje były wykonywane z kartonów i papieru, a po skończonych obchodach wyrzucano je na śmietnik. Prym wiodła jednak królowa Halloween: dynia, najstarsza z dekoracji. Ciężko nie zgodzić się z faktem, że nie ma bardziej popularnego symbolu tego święta niż pomarańczowe, okrągłe warzywo. Mimo tak wielkiej sławy, przed dynią była jeszcze… rzepa. Niestety została zdetronizowana z przyczyn technicznych.

Dzisiaj ozdoby na Halloween są traktowane jak inwestycja. Kupujemy rechoczące, mechaniczne figurki i plastikowe kościotrupy. Jednak ich czas wśród żywych bywa bardzo krótki. Wraz z końcem listopada skrada go choinka, a wszystkie upiory są zmuszone czekać na kolejny październik, pokornie gromadząc kurz.