Na polskim rynku wytworzyła się sytuacja, w której warunki dyktuje Samsung. To lodówki tej firmy dominują i są najchętniej kupowane. W zasadzie konkuruje z nim tylko kilka dużych firm jak choćby: LG, Beko oraz bardzo popularne ostatnio chińskie marki Haier i Hisense.

Niestety mniejsi producenci nie mają szans w pogoni za liderem i musieli sobie poradzić innymi sposobami. Przykładem jest polska Amica, która postanowiła specjalizować się w sprzęcie o małych gabarytach.

Kolejną firmą chcącą podnieść rękawicę rzuconą przez Samsunga jest Whirlpool. Ten niegdyś bardzo znany, popularny i ceniony przez kupujących producent nie miał ostatnimi laty dobrej passy. Jego produkty znacznie odstawały od konkurencyjnych lodówek.

Trzeba przyznać, że Whirlpool produkował słabo wyposażone i mało atrakcyjne pod kątem designu lodówki, które na dokładkę były krytykowane za głośną pracę. Przy tych wadach ceny były wysokie i dorównywały w tym zakresie dużo lepszym modelom wypuszczanym na rynek przez Samsunga i LG.

Wygląda na to, że Whirlpool ma zamiar wrócić do gry, wprowadzając na rynek serię atrakcyjnie prezentujących się i co najważniejsze dobrze wyposażonych lodówek.

Większość lodówek zgrupowano pod nazwą W7X, a w zależności od ceny mamy klasy od F do C. Tańsze modele to nieco wyższa głośność pracy (do 40 dB W7X 82O K), a na pewno sporą zaletą jest przeprojektowanie wnętrza na wzór modeli do zabudowy. Najwyższe modele mają tylko 33-34 dB głośności (W7X 83T KS , W7X 93T KS i W7X 94T SX).

Wszystkie lodówki z nowej serii mają komorę zero z regulacją temperatury pokrętłem, szufladę na warzywa/owoce z regulacją wilgotności, metalową półkę na butelki, metaliczne wykończenie, a także dzielone, środkowe balkoniki na drzwiach. Jak przystało na nowoczesne konstrukcje, pomyślano również o systemie No Frost w obu komorach i tradycyjnego oddawania ciepła radiatorem z tyłu urządzenia, które stały się obecnie standardem.

Na pochwałę zasługują też rozsądne wymiary lodówek, dzięki czemu nie wymagają dużo miejsca wokół siebie, a więc łatwo je wkomponować pomiędzy meble i wyposażenie kuchni.

Co poszło nie tak? Recenzenci i użytkownicy narzekają na małą pojemność komory zamrażarki. Ma ona 104 litry, ale teraz można powiedzieć, że jedynie tyle, ponieważ konkurencja oferuje dużo więcej. Dodatkowo wytykany jest błąd konstrukcyjny w postaci wystającego zawiasu górnego, który nie został zintegrowany z bryłą urządzenia, przez co psuje efekt wizualny.