Miejsc w tawernie niestety nie da się zarezerwować, więc jeśli zależy nam na jej odwiedzeniu, musimy odstać swoje. Ja w czwartkowy wieczór w ogonku spędziłam ok. 20 minut – miałam dużo szczęścia i "przeskoczyłam" w kolejce większe grupy oczekujące na stolik.

Gdy nadszedł mój czas, odziana w średniowieczny strój karczmarka zaprowadziła mnie do stolika i wyjaśniła zasady panujące w tawernie – przede wszystkim kwestie zapłaty za posiłki. Ciekawostką jest to, że ceny za potrawy podane są w dwóch walutach – złotówkach i dukatach. W karcie czytamy, że jeden dukat to 2,5 zł. Dukaty możemy nabyć przy specjalnym stanowisku karczmarza ustawionym tuż przy barze, jest jednak pewien warunek – minimalnie możemy kupić ich 30, co jest odpowiednikiem 75 zł. To rozwiązanie korzystne, gdyż ceny w dukatach są niższe niż te złotówkach. Zdecydowałam się na ich zakup, co wydało mi się doskonałą zabawą – karczmarki i karczmarze krzątający się po izbie doskonale odgrywali swoje role, żądając po każdym dostarczonym do stolika posiłku zapłaty w postaci odpowiedniej liczby monet. Dzięki temu mogłam jeszcze lepiej wczuć się w klimat Wilczego Dołu. Muszę przyznać, że obsługa z aktorskim zacięciem to duży atut tego miejsca. 

Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka!Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka! fot. materiały tawerny

Rozejrzałam się po wnętrzu. To z pewnością kolejny czynnik, który stoi za sukcesem tawerny. W środku panuje klimat nawiązujący do średniowiecznej karczmy. Ciemne sale oświetlone delikatnym, ciepłym światłem, dużo kamienia i drewna, stare beczki, proporce na ścianach. Wieść głosi, że miejsce miało powstać już dawno, ale w realizacji przeszkodziła pandemia koronawirusa.

– Idea od dawna we głowie się kręciła, jednakże plaga przeklęta na świat spadła i skutecznie realizację w czasie odwlekła. Szanse jednak dała zarówno na pomysłów dopracowanie i miejsca znalezienie, co by klimatem do czasów zamierzchłych nawiązywać zdołało - i tak też się stało, jegomość wszedł i od razu wiedział, że to tutaj będzie Wilczy Dół wędrowców przyjmował – wyjaśnił założyciel miejsca Artur Kornio, posługując się językiem odpowiadającym konwencji tawerny. 

Następnie przyjrzałam się karcie, a dokładnie średniowiecznym daniom w nowoczesnych odsłonach, które się w niej znalazły. W menu widniały takie pozycje jak: coś na zaczątek (przystawki), zagrychy (przekąski), wywary (zupy), dania na głód wilczy (dania główne), pierogi i napitki (napoje). Zdecydowałam się na wywar do syta, czyli zupę serowo-cebulową z grzankami, oraz na kurczaka szarpanego w miodowym piwie i z orzechem w bule naszej z warzywami i serem, a na dodatek talary z bulwy smażone. Muszę przyznać, że porcja była ogromna, bo niewinnie brzmiąca "buła" okazała się połową bochenka chleba, a dodatek stanowiły ziemniaczane talarki, doskonałe w smaku.

Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka!Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka! fot. materiały tawerny

Głównym celem mojej wizyty były jednak słynne eliksiry z TikToka. 

– Technologie ze przyszłości weszły zaś same, wędrowcy magiczne płaskie kamienie, co obraz więzić potrafił przynieśli, i magiczne rytuały przy eliksirów tworzeniu najczęściej raczą tam zamykać i gdzieś w światy dalsze momentalnie wysyłać, ponoć we krainach wielu wieści się już rozeszli. To miód na serca nasze wielki, że wędrowcy we Tawernie spoczynku szukajo, my ugościć ich chętnie przyjmiemy, zabawić i brzuch napełnić raczymy – powiedział właściciel, nie wychodząc z roli.

Wśród wielu niespodzianek, które czekają w tawernie, najpopularniejsze są właśnie eliksiry magiczne, czyli drinki, które znacząco przyczyniły się do popularności Wilczego Dołu. To one podbiły serca odbiorców na platformie TikTok, będąc sprawcą całego zamieszania. 

Co takiego wyjątkowego w tychże drinkach? To, że można sporządzić je samodzielnie. Goście tawerny otrzymują w odpowiednich fiolkach i naczyniach następujące elementy swojego eliksiru – alkohole, soki, barwniki, suchy lód. Do zestawu otrzymujemy także instrukcję, w jaki sposób połączyć je sobą. Największy efekt robi oczywiście suchy lód, który buzuje i dymi, jednakże należy zachować czujność – w przeciwnym razie może być on przyczyną wypadku przy pracy, czyli kolorowego drinka, który wyląduje na naszym ubraniu, jak to stało się w moim przypadku. Wcześniej na mojej bluzce wylądował też niebieski barwnik. Nie radzę zbyt długo czekać z mieszaniem eliksiru, gdyż suchy lód szybko topnieje. Przyznaję, sama się zagapiłam, lecz z pomocą przyszła mi karczmarka, który uprzejmie doniosła mi kolejną porcję.

Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka!Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka! Fot. materiały tawerny

– Na tę chwilę przybysze miłować w eliksirach się wydają, siły, co by się pokrzepić przed bojem kolejnym, odwagi, co by przed strzygą żadną nie zwiać, czy miłości, co by ten/ta jedyny/a już spoglądać nigdzie indziej nie chciał/a. Uwarzyć je samemu trzeba, alchemików grono zestaw i instrukcje przygotować raczą, a karczmarka do stołu poda. Moc ich wielka, bo niejeden druh, co eliksiry pomieszał, nogi jednakowo plątał przy wyjściu – wspomniał Artur Kornio.

Wróćmy jednak na chwilę do genezy miejsca. Skąd pomysł? 

– Pewnego razu bagienne ziele ćmiąc delikatnie, pewien jegomość złapał myśl ulotną, a może by tak czasy zamierzchłe w jednym miejscu skupić, magię, zadania, jadło wszystko w jedno miejsce, myśl zapisał, co by nie uciekła, i wnet coraz to więcej nad nią knowań prowadził. Coraz to więcej pomysłów, bo głowa ta wolna i wyzwań się nie boi, bo wiedzieć już wiedział, że myśl złapać to fraszka, a w życie wcielić to sztuka – kontynuował opowieść mój rozmówca.

Warto wspomnieć, że założycielem tawerny i jej pomysłodawcą jest Artur Kornio, prowadzący od ponad dziewięciu lat Dom Strachu - Lost Souls Alley przy Floriańskiej 6 w Krakowie, a osobą wspomagającą, przede wszystkim kulinarnie i organizacyjnie, jest Norbert Tomczyk, który pracował w Domu Strachu jako aktor. Tak panowie się poznali.

– Zacny jegomość ludy zaskakiwać lubi, bo nie pierwszy to raz, kiedy gości w inny świat wysyła, miłość jego do mroku i ciemności duża, bo ludzi od dawien dawna w Domu Strachu - Lost Souls Alley do łez, ciarek i radości co dzień doprowadza. Druha wziął mu zaufanego, co by pomóc we wszystkim zdołał, i taka to kompanija ruszyła dzielnie ku wyzwaniom nowym – dodał.

Jest coś jeszcze, o czym należy wspomnieć. Wystrój oraz nazwa nawiązują m.in. do popularnego świata fantasy, znanego z prozy Andrzeja Sapkowskiego. Wilczy Dół nie tylko serwuje jedzenie i picie inspirowane przygodami wiedźmina, czyli Geralta z Rivii. Wprawne oko znajdzie też nawiązania do innych średniowiecznych uniwersów.

Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka!Tawerna Wilczy Dół w Krakowie. Sprawdziłam słynne eliksiry z TikToka! fot. materiały tawerny

– We Dole we wieki średnie z odrobiną magii celować żeśmy postanowili, nawiązań u nas wiele do uniwersów różnych, jeden wiedźmaka w roku zobaczy, co zupą z elfa i cebuli się sili, drugi zaś Starków rodu korzenie wykopie, a trzeci wikinga dopatrzy się nawet. We "Gwinta" śmiało można zagrać, a i muzyka dla ucha dziwnie znajoma, bo to się niejednego utopca przy niej ubiło – wyznał pomysłodawca Wilczego Dołu. 

Ekipa tawerny ma także aspiracje, by pojawiły się w niej tematyczne wydarzenia towarzyszące.

– Niebawem już wiele zaskakujących rzeczy tawernę wyróżniać będzie. Fabularna część przede wszystkim, gdy specjalny amulet śmiałek zdobędzie, to zadań na niego będzie czekać kilka, zasięgnąć informacji od karczmarza będzie musiał, głowę na zagadkach połamać momentami będzie trzeba, z łuku strzelić, sztyletem rzucić, monetę wybić, handlarza na jego stoisku odwiedzić i innych wiele, ale na to czasu jeszcze trochę nam trzeba – podsumował.

Tawerna Wilczy Dół czynna jest od poniedziałku do czwartku w godzinach 14-23, w piątki w godzinach 14- 00, w soboty w godzinach 13-00 oraz w niedziele w godzinach 12-22. 

– Każden jeden co w drodze do dołu niech wpada, co w głodzie, spragniony czy rozrywki szuka, a odnajdzie tu cosik dla siebie dobrego, nie tylko Wiedźmaki, choć oni się tu ponoć jak w Kaer Morhen czujo – zaprasza właściciel.

Wpadniecie na magiczny eliksir?