Sławek Szymański: Już koniec stycznia: jak wiele osób, które podjęły na początku roku postanowienie, że będą się odżywiały zdrowiej, wytrwało w tym postanowieniu do dzisiaj?

Anna Januszewicz: Trudno to określić dla konkretnej grupy ludzi, ale wyniki badań sugerują, że tylko około 20 proc. ludzi jest w stanie trwale zmienić swoje nawyki. Pozostałe 80 proc. wycofuje się prędzej czy później. Moje doświadczenia dotyczące pracy z pacjentem potwierdzają to. Szacuję, że większość osób odpuszcza przyjęte postanowienia już w styczniu. Znam na przykład osoby odchudzające się, które pod koniec roku planowały, że od stycznia będą jeszcze więcej ćwiczyć albo jeszcze bardziej przykładać się do zdrowego odżywiania. W rezultacie jednak w styczniu było im tak samo trudno znaleźć czas czy energię na zdrowe odżywianie i dodatkowy trening jak w innych miesiącach. Magiczny początek roku okazał się więc całkiem zwyczajnym okresem.

Dlaczego tak trudno jest ludziom wytrzymać na diecie?

– Zmiana nawyków generalnie nie jest łatwa, bo nawyk jest zautomatyzowanym zachowaniem najczęściej przynoszącym nam przyjemność. Oznacza to, że zachowania nawykowe nie wymagają od nas tak dużo energii jak zachowania nowe, wymagające pełnej kontroli. Łatwiej chodzić po utartych ścieżkach. Jeśli zaś zmiana dotyczy zachowań żywieniowych, to bywa ona podwójnie trudna. Dlaczego? Bo dla naszych nawyków żywieniowych znaczenie mają mechanizmy psychofizjologiczne. Oznacza to, że nasz apetyt zależny jest zarówno od reakcji biologicznych (indywidualnych skłonności, składu diety), jak i od naszej psychiki (emocji, percepcji otaczających nas pokus itp.).

Zwłaszcza gdy w grę wchodzą diety odchudzające, to organizm zaczyna się bronić. Jeśli dostarczamy sobie mniej energii, niż on potrzebuje, to w efekcie odczuwamy obniżenie nastroju, nasze myśli koncentrują się wokół jedzenia, a apetyt wyraźnie rośnie. To najczęściej z czasem prowadzi do nadmiernego jedzenia i odzyskania utraconych kilogramów.

Czy catering dietetyczny to dobry sposób na to, by wprowadzić trwałe zmiany w sposobie odżywiania? Wygoda za tym przemawia, bo jedzenie samo przyjeżdża i na dodatek powinno być właściwie zbilansowane, ale w praktyce w grę wchodzi pewnie więcej czynników.

– Catering ma swoje plusy i minusy. Wśród plusów wymieniłabym właśnie wspomnianą wygodę. Osoba, dla której ktoś przygotowuje zbilansowane posiłki, nie musi pamiętać ani o zakupach, ani o gotowaniu, ani nawet nie musi znać się na zdrowym odżywianiu, bo nie dokonuje samodzielnie wyborów. Z drugiej jednak strony ten właśnie brak samodzielnych wyborów potrafi zmęczyć. Ludzie zamawiający catering niejednokrotnie mają ochotę zjeść coś, na co przyjdzie im ochota – co na przykład pojawia się w ich otoczeniu, co je rodzina – a nie to, co przyjechało w pudełku. Wyjście poza plan nie jest jednak dla nich łatwe, jeśli nie nauczyli się samodzielnego dokonywania dobrych wyborów żywieniowych, bo zmianę nawyków opierali na cateringu. Oczywiście nie musi tak być i korzystanie z cateringu może iść w parze z nauką samodzielnego komponowania posiłków czy gotowania. Wówczas można korzystać z rozwiązania, jakim jest catering, tylko wtedy, gdy jest nam z nim po drodze – np. zamawiać catering, kiedy nie ma czasu i ochoty na samodzielne wybory, na przykład w dni intensywnej pracy. A bazować na własnych wyborach, gdy pojawi się na to przestrzeń, np. w czasie weekendów spędzanych z rodziną, kiedy przyjemniej razem coś pogotować i zjeść.

Jeśli chcemy się zdrowo odżywiać, to co jest ważniejsze: ułożenie jadłospisu, zakładam, że przez specjalistę, czy praca nad sobą?

– Jadłospis, catering, praca ze specjalistą – to wszystko narzędzia, które mogą uzupełniać pracę nad sobą. Nie da się ominąć pracy nad sobą w zmianie nawyków. Jeśli ktoś decyduje się na jadłospis, to musi jeszcze go przestrzegać, aby były efekty. Jeżeli zamówimy catering, to także celem jest jedzenie zgodnie z planem, a to wymaga wysiłku. Osobiście jestem fanką takich rozwiązań, które faktycznie ułatwiają nam zmianę, a nie utrudniają. I tak na przykład jedzenie według z góry ustalonego jadłospisu wydaje mi się rozwiązaniem męczącym, a nie ułatwiającym zdrowe odżywianie. Różnie to jednak wpływa na ludzi. Każdy więc świadomie powinien wybrać metody odpowiednie dla niego. Ważne jednak, aby w tym wszystkim pamiętać, że mają one wspierać pracę nad sobą, a nie zastępować ją.