Od XII wieku w miejscowości Gruyeres powstaje jeden z najsłynniejszych serów świata. Pastwiska, na których życie spędzają krowy dające mleko na ser gruyere des alpages AOC, położone są na dużej wysokości (ponad 2000 m n.p.m.). Krowy skubią więc pełną unikalnych smaków, soczystą i czystą trawę.  

Gruyere jest twardym, dojrzewającym serem podpuszczkowym o lekko orzechowym smaku i alpejskim bukiecie. Jego dochodzące do 40 kg kręgi są regularnie przemywane solanką i obracane, co sprawia, że równomiernie dojrzewają. Do wyprodukowania jednego używa się prawie 400 litrów mleka.  

W miasteczku Gruyeres warto zwiedzić zamek. Było on przebudowywany kilkukrotnie w różnych okresach czasu, więc w budowli można dostrzec elementy charakterystyczne dla stylu gotyckiego, renesansowego, a także barokowego. Zamek nie jest cały czas dostępny dla zwiedzających, dlatego przed wizytą lepiej sprawdzić, czy akurat jest otwarty. Na rynku jest wiele małych restauracji, i to właśnie tam można skosztować jednej z najsłynniejszych potraw Szwajcarii: tradycyjnego fondue moitié-moitié AOP. Fondue składa się pół na pół z serów vacherin i gruyere. Roztapia się je na wolnym ogniu w małych żeliwnych rondelkach z długą rączką (caquelon), uprzednio natartych przekrojonym ząbkiem czosnku. Do nich obowiązkowo dodaje się trochę białego wina lub kirszu (wysokoprocentowej nalewki z wiśni). W Gruyeres żaden smakosz nie odmówi sobie również wizyty w La Maison du Gruyere - muzeum sera i restauracji z różnymi wersjami fondue.

Ruch pobudza apetyt, a gdy będziecie spędzać ferie  w Szwajcarii, z pewnością nadarzy się okazja, by spróbować fondue z najlepszych serówRuch pobudza apetyt, a gdy będziecie spędzać ferie w Szwajcarii, z pewnością nadarzy się okazja, by spróbować fondue z najlepszych serów shutterstock

Moléson-sur-Gruyères

Serowe kalorie w zimie najlepiej spalić na nartach. W okolicy Gruyeres znajduje się szczyt Le Moléson, który z narciarską wioską Moléson-sur-Gruyères łączą dwie nowoczesne panoramiczne kolejki. Można z nich zobaczyć m.in. okolice Fryburga czy pasma Alp Pennińskich. Trasy narciarskie w okolicy Moléson-sur-Gruyères mają aż 30 km długość. Można na nich korzystać z sześciu wyciągów i wybierać trasy w zależności od ich stopnia trudności, więc każdy narciarz z pewnością znajdzie tam odpowiednią dla siebie. Dodatkowo kolejką linowo-szynową można się dostać do tras przystosowanych do wędrówek w rakietach śnieżnych i 4-kilometrowej trasy saneczkowej.

A dla tych, którzy wrócą z podróży ze Szwajcarii z gruyerem i zatęsknią za smakiem fondue, mamy przepis:  

Fondue serowe 

Fondue seroweFondue serowe Miód Malina Studio

Dla 4 osób 
Przygotowanie: 30 minut 

Fondue serowe - składniki

ząbek czosnku 
125 ml wytrawnego białego wina 
200 g startego gruyere des alpages AOC  
200 g startego vacherin fribourgeois AOP  
30 ml kirszu (ew. śliwowicy) 
łyżeczka skrobi kukurydzianej 
czarny pieprz 

Sos winegret: 
łyżka octu białego 
4 łyżki oliwy  
1/2 szalotki (drobno posiekanej) 
1/2 łyżeczki suszonego estragonu 
sól, pieprz 

Oraz:
bagietka pokrojona w kostkę (najlepiej z poprzedniego dnia) 
ziemniaki ugotowane w mundurkach 
korniszony 
sałata frisée (umyta i osuszona) 

Fondue serowe - przygotowanie

Wszystkie składniki sosu winegret mieszamy i odstawiamy. Zgniecionym czosnkiem smarujemy żeliwny garnek do fondue.  

W osobnym garnku doprowadzamy do wrzenia białe wino. Wsypujemy obydwa starte sery i mieszamy drewnianą łyżką, aż się stopią. Ucieramy kirsz ze skrobią kukurydzianą i wlewamy do masy serowej, mieszając. Przyprawiamy pieprzem. Przelewamy do garnka do fondue, ustawiamy na palniku (może być ogrzewany pastą, płynem lub spirytusem). 

Nabijamy kawałki bagietki na widelczyki i zanurzamy w masie serowej. Podajemy z ziemniakami, korniszonami i sałatą z winegretem. 

Rösti na solidny lunch

Podczas narciarskich ferii lubimy zjeść solidne danie, które da nam energię do dalszej zabawy na stokach. Do takich potraw należą rösti - placki ziemniaczane podawane jako samodzielna potrawa lub dodatek. Różnią się od naszych placów sposobem przygotowania (u nas ściera się ziemniaki na tarce o małych oczkach, Szwajcarzy trą je na trochę większe kawałki lub przyrządzają je z wstępnie podgotowanych ziemniaków). Do ciasta na placki nie dodaje się tak jak u nas jajka ani cebuli. Szwajcarskie placki są też większe - u nas na jednej patelni powstają co najmniej dwa placki, Szwajcarzy smażą jeden gruby placek na całej patelni, na smalcu lub maśle. Najczęściej podawany jest on z jajkiem sadzonym, ze szpinakiem albo z mięsnym klopsikiem. 

Rösti w Bernie

Rösti je się w całej Szwajcarii, ale wywodzą się prawdopodobnie z kantonu Berno, którego sercem jest stolica kraju. Miasto Berno ze względu na swoje położenie jest świetnym punktem wypadowym na narciarski wyjazdu. Wycieczkę można zacząć, przylatując na lotnisko Bern-Belp, a w dalszą trasę wybrać się pociągiem lub wynajętym samochodem. Wcześniej warto jednak odwiedzić kilka atrakcji szwajcarskiej stolicy, m.in. urokliwe stare miasto i Bear Park zamieszkany przez rodzinę niedźwiedzi. 

Rösti, szwajcarskie placki ziemniaczane 

RoestiRoesti shutterstock

Dla 4 osób 
Przygotowanie: 50 minut

Rösti, szwajcarskie placki ziemniaczane - składniki 

6-7 dużych ziemniaków 
sól, pieprz 
smalec lub masło klarowane do smażenia 

Dodatki: 
szczypiorek, szpinak, jajko sadzone lub starty żółty ser do wyboru 

Rösti, szwajcarskie placki ziemniaczane - przygotowanie 

Umyte oraz obrane ziemniaki ucieramy na tarce o grubych oczkach, solimy. Odstawiamy, aż ziemniaki puszczą sok, osączamy na gęstym sicie lub gazie. Doprawiamy pieprzem, mieszamy.  

Rozgrzewamy tłuszcz na patelni i nakładamy całą ziemniaczaną masę. Smażymy na średnim ogniu około 15 minut. Przykrywamy talerzem, obracamy patelnię z talerzem (ostrożnie, by się nie sparzyć) do góry nogami, zsuwamy placek na patelnię i smażymy kolejne 15 minut, aż będzie chrupiący. Podajemy z ulubionymi dodatkami podzielony na porcje.  

Wähe na przekąskę lub deser

Dawno temu w katolickiej części Szwajcarii wähe jadano podczas postu, w części protestanckiej natomiast pieczono to ciasto z okazji świąt. 

Wähe, zwane też Chueche, Wäje' czy torta, przypomina dobrze nam znaną tartę, którą możemy przygotować na słono lub słodko, jeść na ciepło lub na zimno. Wähe przybiera więc różne formy i znane jest w całej Szwajcarii. Podaje się je z nadzieniem serowo-śmietanowym lub owocowym. Słodką wersję wähe piecze się z owocami (m.in. jabłkami, śliwkami czy wiśniami), które układa się na cieście wysypanym mielonymi orzechami i posypuje przyprawami, np. cynamonem.  

Wähe z Bazylei

Wähe jedzone jest w całej Szwajcarii, ale jego nazwa wywodzi się z dialektu używanego m.in. w rejonie Bazylei. To piękne miasto, które warto odwiedzić o każdej porze roku, ale podobnie jak Berno w zimie może być świetnym punktem wypadowym na narty. Od głównych regionów narciarskich dzieli je zaledwie godzina drogi. W zimie Bazyleę warto zwiedzić chociażby po to, by zobaczyć wyjątkowe świąteczne iluminacje, a także trwający trzy dni karnawał, który zaczyna się w poniedziałek po Środzie Popielcowej. 

Wähe z jabłkami 

Waehe, ciasto z jabłkamiWaehe, ciasto z jabłkami shutterstock

Dla 6 osób 
Przygotowanie: 30 minut 
Oczekiwanie: 30 minut 

Wähe z jabłkami - składniki 

225 g mąki 
80 g zimnego masła
1/2 łyżeczki soli 
250 g twarogu 
4 łyżki zmielonych orzechów laskowych lub migdałów 
5 jabłek 

Masa mleczno-jajeczna:
100 ml mleka 
150 g masła 
2 jajka 
4 łyżki cukru 
łyżka mąki ziemniaczanej 
po łyżeczce cukru waniliowego i mielonego cynamonu 

Wähe z jabłkami - przygotowanie

Na ciasto mieszamy mąkę z solą, dodajemy zimne masło pokrojone w kostkę i krótko wyrabiamy, dodajemy twaróg i ugniatamy szybko na gładkie ciasto. Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na co najmniej 30 minut.  

Jabłka myjemy, obieramy, kroimy na pół, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w plasterki.  

Rozgrzewamy piekarnik do 200 st. (termoobieg). Formę do tarty natłuszczamy lub wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto rozwałkowujemy na płaski placek. Wkładamy je do formy, tworzymy brzeg. Na wierzchu rozsypujemy równomiernie zmielone orzechy. Na nich układamy plasterki jabłek tak, by utworzyły rozetę.  

Na masę mleczną wszystkie składniki miksujemy w misce, zalewamy nią jabłka na cieście. 

Wähe wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy 30-36 minut. Studzimy. 

Na deser kasztany!

Pieczone kasztany - przysmak Szwajcarów - to idealna przekąska dla tych, którzy nie mają ochoty na treściwy posiłek, taka w sam raz, by coś sobie pochrupać, siedząc wygodnie w gondoli i podziwiając otaczające stok szczyty górskie.

Pieczone kasztany je się w całym kraju. Szlaki do pieszych wędrówek porośnięte kasztanowcami są bardzo urokliwe szczególnie latem, a najpiękniejsze znajdują się m.in. w Leventinie. Warto się tam wybrać nawet zimą, a amatorom jazdy na nartach na pewno do gustu przypadnie Airolo z 30 km tras zjazdowych, nowoczesną kolejką kabinową i mnóstwem śniegu. 

Pieczone kasztanyPieczone kasztany shutterstock

Pieczone kasztany

Nagrzewamy piekarnik do 210 st.  

Kasztany w łupinach nacinamy na krzyż, układamy na natłuszczonej blasze i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na mniej więcej 15 minut. Upieczone od razu obieramy w rękawicach termicznych, kiedy są jeszcze gorące. 

Vermicelles  - kasztanowy makaron na deser

Vermicelles to deser wywodzący się ze Szwajcarii Italskiej, która - jak sama nazwa wskazuje - graniczy z Włochami. W poszukiwaniu szwajcarsko-włoskich doznań warto odwiedzić kanton Ticino, który łączy w sobie wszystko, co najlepsze, z obu tych krajów. W zimie można tu poszusować po pięknych trasach z widokiem na jeziora Maggiore i Lugano oraz na urokliwe pokryte śniegiem górskie doliny. 

Vermicelles  - deser z kasztanowym makaronemVermicelles - deser z kasztanowym makaronem shutterstock

Dla 6 osób
Przygotowanie: 45 minut 

Vermicelles - kasztanowy makaron na deser - składniki 

500 g ugotowanych kasztanów 
laska wanilii 
200 ml mleka 
100 g cukru 
2 łyżki kirszu (albo śliwowicy), opcjonalnie 

Vermicelles - kasztanowy makaron na deser - przygotowanie

Ugotowane kasztany gotujemy na parze około 20 minut, odcedzamy. Zagotowujemy mleko razem z ziarenkami wanilii wyskrobanej z laski. Odstawiamy z ognia, pod przykryciem na 10 minut. Ponownie doprowadzamy mleko do wrzenia. Do mleka dodajemy kasztany oraz cukier. Gotujemy 3 minuty na małym ogniu, mieszając. Miksujemy na jednolitą masę. Jeśli masa jest za gęsta, dolewamy odrobinę mleka. Mieszamy z kirszem. Chłodzimy.  

Przed podaniem przeciskamy masę przez praskę z dużymi oczkami (do makaronu). Deser podajemy z bitą śmietaną.