Le Mirazur prowadzony przez szefa kuchni Mauro Colagreco jest pierwszą francuską restauracją, której udało się zwyciężyć w przygotowywanym od 18 lat rankingu. W zeszłym roku lokal uplasował się na trzecim miejscu zestawienia.
The World’s 50 Best Restaurants. Le Mirazur najlepszą restauracją świata
Le Mirazur mieści się w wybudowanym w latach 30. XX wieku budynku, usytuowanym u stóp góry z widokiem na morze, tuż przy granicy Francji z Włochami. Pochodzący z Argentyny szef kuchni Mauro Colagreco inspiruje się kuchnią regionu, a gościom podaje warzywa pochodzące ze swojego ogrodu i produkty od lokalnych dostawców. Jego popisowym daniem jest ostryga z tapioką, sosem z szalotki i gruszką. Lunch w Le Mirazur kosztuje 160 euro, a pełne menu - 260 euro.
Na drugim miejscu rankingu znalazła się nowa wersja słynnej kopenhaskiej Nomy otwarta w zeszłym roku przez René Redzepiego.
The World’s 50 Best Restaurants. Zmiany w rankingu
W tym roku zmieniły się także zasady, na jakich restauracje mogą trafić na listę The World’s 50 Best Restaurants. Zgodnie z nowymi wytycznymi tytuł najlepszej restauracji świata można zdobyć tylko raz. Z myślą o wielokrotnych zwycięzcach stworzono nową kategorię "Best of the Best", do której trafiły Osteria Francescana Massima Bottury, która dwukrotnie zdobyła tytuł, a także nowojorska Eleven Madison Park (zwycięzca z 2017 roku), El Celler de Can Roca i oryginalna Noma.
Ranking The World’s 50 Best Restaurants przygotowywany jest przez firmę William Reed Business Media. W tegorocznym głosowaniu wzięło udział 1040 restauratorów, szefów kuchni, dziennikarzy kulinarnych i foodies z 26 regionów świata. Poza restauracjami wyróżniono także szefów kuchni: Daniela Soto-Innes z nowojorskiego Cosme została wyróżniona tytułem Najlepszej Szefowej Kuchni, angażujący się w działania charytatywne szef José Andrés wygrał the American Express Icon Award, a lokal Lido 84 z Lombardii został wyróżniony tytułem Miele One to Watch.
jadałam w bardzo bardzo prestiżowych restauracjach, ale po jakimś czasie zaczęło mnie denerwować robienie z talerza inscenizacji do wielkiej sztuki kosztem sztuki. Pewnym razem uparłam się jak dzika, by kucharz dostarczył w miseczce bajeczny sos, który w podobnej ilości zmarnował rozsmarowując go artystycznie na talerzu, a ja nie przywykłam wylizywać talerza publicznie
Do maca idziesz się najeść, do meliny idziesz się nawalić, a do drogiej restauracji idziesz porozmawiać przy jedzeniu i winie. Sprzyja to skądinąd utrzymaniu ogólnego trendu w krajach rozwiniętych polegającego na tym, że im jesteś biedniejszy, tym jesz więcej (niezależnie od jakości tego jedzenia) i szybciej i tym szybciej tyjesz.
To, co widać na zdjęciach, klient takiej restauracji zje w czasie, który przeciętnemu klientowi MD zajmie zjedzenie podwójnego big maca z dużymi frytkami.
do polski to jeszcze nie doszlo i dlugo dlugo nie dojdzie. lepszy bigos i swinski schabowy pod piwsko - za 5 zeta. i tanio i mozna miec darmowe rozwolnienie.
withy