Bez obaw, gdy w jednym garnku zmieszamy smaki znane i nieznane otrzymamy aromatyczny rosół o intrygującym smaku. Tak pyszny, że wręcz uzależniający... i biesiadników, i gotujących: zabawa w rosołowe wariacje może trwać długo, bo jest wiele orientalnych składników, które do tej zupy pasują. Zanim jednak zaczniemy je po szczypcie lub kawałku dodawać, najpierw garść rosołowych zasad: - gotujemy go na wiejskiej kurze, wołowinie z kością (szponder, łata, kark) lub obu mięs pół na pół (ten z mieszanych mięs uważany jest za najlepszy); - mięso zalewamy w garnku wodą - zawsze zimną!. Jego smak powinien się bardzo powoli uwalniać w czasie gotowania; - gotujemy na małym ogniu. Po 30 minutach pojawią się szumowiny (beżowe pianki ze ściętego białka), które usuwamy łyżką cedzakową (można je zostawić, ale wtedy rosół nie będzie klarowny); - dodajemy warzywa w równych proporcjach (marchewkę, pietruszkę, seler korzeniowy, por, opieczoną nad płomieniem cebulę i natkę pietruszki) oraz przyprawy (ziarna pieprzu, ziela angielskiego, liść laurowy); - gotujemy pod przykryciem na minimalnym ogniu co najmniej 3 godziny - rosół powinien tylko mrugać; - solimy pod koniec gotowania; - na końcu przecedzamy przez sito wyłożone gazą. Dzięki temu pozbywamy się kawałków rozgotowanych składników i reszty szumowin. - na koniec rosół możemy odtłuścić: do gorącej zupy wkładamy podwójnie złożony papierowy ręczniki i szybko go przesuwamy - papier natychmiast wchłonie tłuszcz. Możemy też wstawić rosół na noc do lodówki, a potem zestalony tłuszcz usunąć łyżką.

Już wiemy, jak przygotować aromatyczny rosół. A jak sprawić, by zyskał orientalny smak? Nic prostszego: kluski zamieniamy na makaron ryżowy lub sojowy, przyprawiamy imbirem i dekorujemy kolendrą. Różnica w smaku jest niesamowita! A będzie jeszcze większa, jeśli do rosołu dodamy kawałeczek posiekanej trawy cytrynowej, posiekany liść kaffiru i niewielką ilość sosu sojowego lub rybnego. Pod koniec gotowania do rosołu możemy dodać także namoczone i pokrojone grzyby mun lub podduszone ma maśle grzyby shiitake, suszone krewetki, kiełki fasoli, kapustki bok choy, pokrojone pędy bambusa. A zanim rozlejemy rosół do talerzy, włóżmy do nich podsmażone na oleju sezamowym tofu i posiekaną cebulkę. I w taki oto prosty sposób smak Orientu znajdzie się w polskim rosole.

Rosół z kaczki orientalną nutą

korpus kaczki i skórki (najlepiej pozostałe po pieczeniu) lub porcja rosołowa z kaczki 2 marchewki 1 pietruszka biała część pora 1/4 selera 1 cebula 2 ząbki czosnku 2 papryczki chili 1 cytryna 5 cm kłącza imbiru 1 kawałek trawy cytrynowej pęczek pietruszki i pęczek szczypiorku 1 opakowanie makaronu ryżowego nitki TaoTao

Przyprawy: 2 łyżeczki soli, 2 łyżki sosu sojowego ciemnego TaoTao, 1 łyżka sosu rybnego TaoTao, kawałek kory cynamonu, 3 goździki, 1 gwiazdka anyżu, 1 łyżeczka nasion kolendry, 2 liście laurowe, 2 kulki ziela angielskiego, 2 liście limonki Kaffir, 1 łyżeczki pieprzu kolorowego

Kaczkę zalewamy zimną wodą tak, by całkowicie przykryła mięso. Doprowadzamy do wrzenia i szumujemy. Zmniejszamy ogień do minimum. Nad palnikiem przypalamy cebulę i czosnek. Dodajemy do mięsa. Na suchej patelni prażymy cynamon, kolendrę, goździki, anyż, ziele angielskie i pieprz. Kiedy przyprawy zaczną pachnieć ściągamy z ognia, wrzucamy do moździerza i nieco rozdrabniamy. Do wywaru dodajemy podprażone przyprawy, liście laurowe, liście limonki Kaffir, rozgniecioną trawę cytrynową, pokrojony w grube plastry imbir oraz pokrojoną na kawałki jedną papryczkę chili. Dodajemy sok z cytryny, sos sojowy, sos rybny i sól. Po pół godzinie dodajemy pokrojone na kawałki marchewki, pietruszkę, seler i por oraz pół pęczka natki pietruszki. Gotujemy na małym ogniu około półtorej godziny.