W finale zorganizowanego przez Makro Cash&Carry oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Szefów Kuchni i Cukierników konkursu wzięło udział dwanaście zespołów młodych kucharzy z całej Polski. Musieli przygotować potrawy z produktów, których wcześniej nie znali, m.in. z ryby (sum), polędwicy wieprzowej i kaszy perłowej. Zadanie konkursowe polegało na ugotowaniu 6 porcji dania głównego oraz przystawki w zaledwie 1,5 godziny. Potrawy były oceniane przez członków międzynarodowego jury, w którym zasiedli profesjonalni kucharze pod przewodnictwem Kurta Schellera. Jednocześnie popisy młodych talentów poddawane były ocenie dziennikarzy i krytyków kulinarnych, którzy przyznali swoją nagrodę za najbardziej kreatywne danie. Otrzymali ją uczniowie z Zespołu Szkół Nr 1 w Grodzisku Mazowieckim.

- Uczniowie byli w tym roku lepiej przygotowani, a poziom proponowanych dań był lepszy niż w latach ubiegłych - mówi znany kucharz Robert Sowa, jeden z jurorów.

Według Malki Kafki, właścicielki warszawskich restauracji Tel Aviv i Marrakesh, wszyscy uczestnicy byli bardzo skoncentrowani i przejęci, poważnie podchodzili do zadań konkursowych.

Fantazja i wiedza zwycięskiego zespołu zaowocowały propozycją niezwykłej przystawki: węgla oliwnego z piklowanymi warzywami i rybą przygotowaną techniką sous-vide, doprawioną odrobiną szafranu. Jako danie główne laureaci zaproponowali polędwiczkę z dodatkiem orzechów laskowych, pestek dyni, parmezanu i bazylii, podaną z kaszotto (kasza z szalotką) i podlaną białym winem.

Laureaci otrzymali nagrodę w wysokości 10 tys. złotych. Swoim zwycięstwem zapewnili także nagrodę dla opiekuna - 1500 zł oraz nagrody rzeczowe o wartości 7 tys. zł dla szkoły. Zwycięzcy dołączą też do reprezentacji Polski, która przygotowuje się do kolejnej, międzynarodowej olimpiady kulinarnej w Erfurcie w 2016 roku, a wcześniej wezmą udział w konkursie organizowanym przez Roberta Sowę w ramach Międzynarodowych Targów Gastronomicznych EuroGastro  w Warszawie w 2014 r.

Młodzi kucharze poważnie podchodzą do swojej kariery. - Chcemy dalej się szkolić. To, że zwyciężyliśmy, nie oznacza, że mamy spocząć na laurach i nie pracować nad swoimi umiejętnościami - podkreśla Karol Karpiak.