Michał Krokosz, czyli bloger Rozkoszny, sławę zdobył po tym, jak w 2017 roku rozstał nagrodzony dwiema nagrodami SAVEUR za fotografię kulinarną. Na początku tego roku w USA okazała się jego debiutancka książka “Fresh from Poland: New Vegetarian Cooking from the Old Country”, a niedawno jej polskojęzyczna, rozszerzona wersja “Rozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smaki” (wydawnictwo Otwarte). Dla Magazynu Kuchnia Michał Krokosz pisał m.in. o podróżach, teraz my pytamy goo dalsze plany i polską kuchnię w wersji wegetariańskiej. 

Na początku roku wydałeś w USA swoją debiutancką książkę “Fresh from Poland: New Vegetarian Cooking from the Old Country”. Jak została przyjęta?

Bardzo entuzjastycznie, bo to pierwsza na tamtym rynku od wielu lat książka poświęcona wegetariańskiej kuchni polskiej. W USA nasza kuchnia kojarzy się z daniami ciężkimi, nudnymi, szarymi i bogatymi w mięso. Ja pokazuję, że może być tego przeciwieństwem. Może być bezmięsna, fascynująca i pełna warzyw i owoców.

Do teraz dostaję maile od Amerykanów i Amerykanek polskiego pochodzenia, którzy piszą, że polska kuchnia wydawała im się za ciężka, a moja książka pozwoliła im spojrzeć na nasze dania zupełnie inaczej. Ich zainteresowanie kuchnią przerodziło się w zainteresowanie kulturą i teraz nawet planują wakacje w Polsce – gdy świat stanie na nogi.

Z jakimi mitami dotyczącymi polskiej kuchni rozprawiasz się w swojej książce?

Po pierwsze, z tym że polska kuchnia jest tylko mięsna, a także z tym, że jest szara i nudna. Moje przepisy są wegetariańskie i pełne koloru. Nawet okładka amerykańskiej wersji, na której uwiecznieni moi piknikujący znajomi, podkreśla ten koloryt, świeżość polskiej kuchni XXI wieku.

Rozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smakami, autor Michał KorkoszRozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smakami, autor Michał Korkosz mat. pras.

“Rozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smaki” to rozbudowana wersja amerykańskiego wydawnictwa. Czym się różnią?

“Fresh from Poland: New Vegetarian Cooking from the Old Country” pisałem od razu po angielsku, ale nie chciałem, żeby ktoś teraz tłumaczył mnie na mój ojczysty język polski. Dlatego zostałem tłumaczem własnej książki, pisząc ją w pewnym sensie na nowo, jedynie inspirując się tym co napisałem wcześniej. “Rozkoszne” to nieco przeformatowana wersja “Fresh from Poland…”. Tu narracja skupia się nie na przedstawieniu polskiej kuchni, ale na uwypukleniu tego, co jej w niej najpiękniejsze i pokazaniu, tego co ja lubię w niej najbardziej. Dodatkowo pojawiają się w niej premierowe zdjęcia i przepisy.

Książka zbudowana jest na trzech kategoriach przepisów - inspirowanych polskimi smakiem i produktami, tradycyjne polskich unowocześnionych na moją modłę np. leniwe, które zyskują niezwykłą świeżość i lekkość po dodaniu cytryny oraz regionalne znane tylko w niektórych częściach kraju. W polskiej edycji rozszerzyłem nieco przepisy z pierwszej puli i dodałem np. pieczone rzodkiewki z masełkiem szczypiorkowym i migdałami czy lawendowe ciasto z malinami. To takie dania, które mogą wydawać się nie polskie, ale jeśli przyjrzymy się ich składnikom to zobaczymy, że jak najbardziej są.

Lawendowe ciasto z malinamiLawendowe ciasto z malinami mat.pras.

Dania z książki to smaki twojego dzieciństwa czy autorskie propozycje?

To zależy. Książka zawiera mnóstwo przepisów, które powstały jedynie wokół produktów, o których chciałem opowiedzieć, ale też znajduje się w niej wiele smaków mojego dzieciństwa. Moja mama i babcia głównie gotowały kuchnię polską i na niej się wychowałem. To mój comfort food pełen wspomnień i przepisy na tradycyjne polskie dania to z pewnością smaki mojego dzieciństwa.

Wydaje mi się, że po transformacji zachłysnęliśmy się nowymi smakami, przyklejając naszej rodzimej kuchni łatkę, czegoś, czym nie warto się chwalić. Jej renesans jest widoczny dopiero od kilku lat, a te tradycyjne smaki to w pewien sposób nasze kolektywne odczucie, które razem możemy udoskonalać. Tak, jak Francuzi, którzy cały czas zastanawiają się nad tym, czym jest francuski smak A.D. 2020.

A Ty odkryłeś ostatnio jakieś nowe smaki?

Gotowanie to ciągły rozwój i odkrywanie czegoś nowego. Niedawno dowiedziałem się, że skórki bananów są jadalne i przyrządziłem z nich curry. To raczej jedzenie dla kontrastu niż smaku. Bardzo satysfakcjonuje było dla mnie to, że znalazłem sposób na wykorzystanie jedzenia, które zazwyczaj ląduje w koszu.

Z książką też nie było tak, że od razu usiadłem i po prostu ją napisałem. Cały czas staram się ulepszać moje receptury. Zanim zacząłem pisać, analizowałem stare książki np. Lucyny Ćwierczakiewiczowej, żeby zobaczyć jakie smaki zniknęły. W ten sposób w książce znalazł się przepis na podsmażane zielone ogórki z nasionami fenkułu.

W “Rozkosznych” piszesz, że zacząłeś gotować w bardzo młodym wieku

Już jako małe dziecko lubiłem jeść i wszystko chętnie kosztowałem. Zacząłem też oglądać programy Nigelli Lawson, która jest w tym swoim gotowaniu niezwykle zmysłowa. Bardzo zapragnąłem spróbować jej ciasta czekoladowego z programu. Moja mama nie była zbyt chętna do spełnienia moich kulinarnych fanaberii, ale za to dawała 9-letniemu Michałowi wolną rękę w gotowaniu. Więc bałaganiłem, gotowałem najpierw trzymając się receptur z książek, a potem robiąc eksperymenty. Później miałem epizod pracy w cukierni, aż założyłem bloga, który zawiódł mnie do pisania książek.

Długo pieczone bakłażany z czosnkową śmietaną, prażoną gryką i miętąDługo pieczone bakłażany z czosnkową śmietaną, prażoną gryką i miętą mat.pras.

Napisałeś już książki kulinarne po polsku i po angielsku, jakie są twoje następne plany?

Nie osiąść na laurach, nie zwalniać tempa i cały czas maksymalnie oddawać się pasji. Rzeczy, które dzieją się w tym momencie są tak silne, że trudno mi fantazjować o przyszłości. Moim marzeniem jest chwila, w której teraz żyję.