Wojciech Kilian gotował od wczesnej młodości. Najbardziej lubił wtedy chrupać podpłomyki babci Genowefy – z cynamonem i miodem z pasieki dziadka. Jako młody człowiek wyobrażał sobie, że praca kucharza jest przyjemna oraz kreatywna. Rzeczywistość okazała się nieco inna. – Ciekawe, czy gdybym wtedy wiedział, że to tak trudny i żmudny zawód, zdecydowałbym się na tę samą ścieżkę kariery? – zadaje sobie pytanie Wojtek Kilian i odpowiada prawie od razu: – Pewnie tak.
Ukończył szkołę gastronomiczną na Poznańskiej w Warszawie. Pierwszą pracę w kuchni podjął w nieistniejącej już restauracji w Alejach Ujazdowskich w Warszawie. Potem wyjechał do Anglii, gdzie zdobywał doświadczenie w restauracjach przy renomowanych hotelach. Kiedy wrócił do Polski, pracował m.in. w Bistro de Paris u Michela Morana, potem w Amber Room oraz w Quchni Artystycznej Marty Gessler w Warszawie.
W 2013 r. został szefem kuchni restauracji Signature. Zależało mu, by wyróżnikiem jego kuchni były wysokiej jakości produkty. Dodaje jednak: – Niemniej mam nadzieję, że nasza restauracja wyróżnia się przede wszystkim smakiem.
Kuchnia Signature jest europejska z wyraźnym polskim akcentem. Jak mówi jej szef, to wypadkowa smaków oraz doświadczenia jego i wszystkich kucharzy w zespole. – Nie ma tu większej filozofii, przychodzimy, gotujemy, robimy swoje – jak gra nam w duszy, tak, jak umiemy najlepiej.
Menu w Signature zmienia się przynajmniej dwa razy do roku. Jest więc karta wiosna-lato oraz jesień-zima. Zmiany są wprowadzane, jeśli na przykład dostawca zaoferuje wyjątkowo dobry produkt. Tak jak teraz, bo dostępny jest wyśmienity okoń słodkowodny. Kilian gotuje również razem z zaprzyjaźnionymi gwiazdami telewizji. Signature Gwiazd to autorski koncept restauracji nawiązujący do jej nazwy. Słowo signature w języku angielskim oznacza podpis – stąd pomysł na sygnowanie dań wychodzących spod ręki szefa kuchni Wojtka Kiliana przygotowywanych wspólnie z polskimi aktorami: Małgorzatą Sochą, Anitą Sokołowską i Borysem Szycem. Dania te dostępne są à la carte.
Pytany o inspiracje ze świata Wojciech Kilian przecząco kręci głową – nie ma jednego kulinarnego guru. – Najlepszym kucharzem jest natura, która stworzyła tyle doskonałych rzeczy o tak różnorodnych smakach. Choćby jabłko. To dzieło skończone. My, kucharze, tylko mieszamy – dodaje.
Uwielbia kuchnię włoską za jej prostotę i potrawy powstające z niewielu doskonale skomponowanych składników. – W domu z dziećmi często jadamy makaron z pomidorami i parmezanem. Taka kuchnia jest prosta i najtrudniejsza zarazem, bo sztuką jest wziąć dwa, trzy produkty i z nich robić coś smacznego.
Oprócz świetnej kuchni autem restauracji Signature przy butikowym hotelu H15 są jej klimatyczne wnętrza ze zdobieniami pochodzącymi jeszcze z czasów przedwojennych, gdy w kamienicy mieściła się radziecka ambasada. Na ścianach jednego z pomieszczeń możemy podziwiać oryginalne fotografie Miltona Greene’a przedstawiające Marilyn Monroe.
Teraz przed Wojciechem Kilianem kolejne wyzwanie. Właściciele Signature i H15 otwierają właśnie nowy hotel z restauracją, tym razem w Krakowie. – Zobaczymy, czy będę w rozjazdach jako head chef, czy zajmę się samym nadzorem – zastanawia się szef.