Dieta paleo jest efektem 20 lat badań antropologicznych. Opracował ją profesora Uniwersytetu Colorado dr Loren Cordain. Jego plan żywieniowy na całe życie naśladuje menu naszych przodków sprzed ok. 10 tysięcy lat i zakłada, że jedli oni wtedy wszystko to, co udało im się upolować oraz zebrać. Dr Cordain uważa, że współczesny człowiek wciąż jest do tego sposobu odżywiania genetycznie przystosowany, a nasze problemy ze zdrowiem wynikają z tego, co jemy teraz.

Zasady diety paleo

Ogólne wytyczne są proste. Dr Cardain zaleca powrót do sposobu odżywiania z epoki paleolitu. Podstawą diety jest wybieranie najbardziej naturalnych produktów, które jedli wtedy nasi przodkowie, i wyeliminowanie wszystkich przetworzonych. Propagator diety zakłada też, że nasi przodkowie wiedli w owym czasie koczowniczy tryb życia, nie spożywali zatem zbóż, roślin strączkowych i wyrobów mlecznych, które są produktami charakterystycznymi dla diety człowieka osiadłego. Dieta bazuje na chudych produktach białkowych pochodzenia zwierzęcego, a także na podrobach, rybach, owocach morza, jajkach. Resztę stanowią warzywa, owoce, grzyby, orzechy. W diecie nie liczy się kalorii, nie ma też ograniczenia pod względem liczby spożywanych produktów. Jej zasady mówią jednak o tym, że 55  proc. naszego dziennego zapotrzebowania kalorycznego powinno pokrywać mięso, produkty zwierzęce oraz owoce morza; 15 proc. owoce; 15 proc. warzywa i 15 proc. orzechy i nasiona. A ponieważ dieta paleo to nie tylko sposób żywienia, ale i styl życia, oprócz zaleceń dotyczących jedzenia ważna jest również aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.

Czeko unikać w menu

Jadłospis paleo składa się z jak najbardziej naturalnych składników, eliminujemy zatem wszystkie wysoko przetworzone pokarmy, produkty zawierające barwniki, konserwanty, substancje wzmacniające smak.
Przede wszystkim jednak wykluczamy wszelkie produkty zbożowe, takie jak: pieczywo, makarony, kasze, ryż (także dziki ryż). Odrzucamy soję, soczewicę, ciecierzycę, fasolę i groch oraz warzywa o dużej zawartości skrobi, np. ziemniaki, kukurydzę, zielony groszek. Rezygnujemy również z nabiału: mleka, twarogów serów, jogurtu czy kefiru.
Produkty zawierające cukier rafinowany, czyli dosładzane napoje gazowane, słodycze, pieczywo cukiernicze, lody oraz desery, także nie spełniają zasad naturalnej diety paleo. Wykluczamy też przetworzone chemicznie dania gotowe: hamburgery, zapiekanki i inne fast foody; oleje rafinowane (kukurydziany, arachidowy, słonecznikowy), orzeszki arachidowe (ziemne) oraz staramy się ograniczać sól.

Dla kogo ta dieta

Jak twierdzą jej zwolennicy, dieta jest dobra dla osób, które lubią mięso i są gotowe zrezygnować z nabiału, pieczywa, cukru, soli i większości współczesnych produktów, a przy tym lubią gotować. Ze względu na wysoki poziom antyoksydantów (z warzyw i owoców) dieta może być pomocna w chorobach zapalnych, a dzięki eliminacji laktozy i glutenu może łagodzić dolegliwości związane np. jelitem drażliwym czy celiakią. Zapewnia ona również powolną utratę kilogramów – w ciągu pół roku można schudnąć 4–15 kg, a przy wysokiej aktywności fizycznej nawet więcej.
Sam autor diety wskazuje na jej pozytywne zastosowanie w leczeniu i zapobieganiu chorób cywilizacyjnych – i tu rodzą się wątpliwości, bo by to udowodnić lub odrzucić, potrzebne są rzetelne badania naukowe. Oddając Cordainowi sprawiedliwość, należy przyznać, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że część jego założeń znajdzie lub nawet już ma potwierdzenie w badaniach. A to dlatego, że dieta i styl życia paleo upodabniają się do wytycznych oficjalnych instytucji (np. duża aktywność fizyczna, ważne miejsce warzyw i owoców w piramidzie żywieniowej człowieka, wiele elementów diety śródziemnomorskiej, eliminacja produktów wysoko przetworzonych). Problem z nią polega jednak na tym, że eliminuje ona całe grupy produktów mających więcej właściwości pozytywnych niż negatywnych, i na tym, że efekty, które stara się uzyskać profesor z Colorado, można osiągnąć w dużo lepszy sposób (np. dzięki diecie DASH, o której pisaliśmy w „Kuchni” nr 7/2018) – nie jest więc zalecana przez lekarzy. Uważają oni, że może być bardzo nieodpowiednia dla ludzi z nadwagą, cukrzycą, zespołem metabolicznym oraz innymi chorobami, o których te osoby mogą nawet nie wiedzieć.

Za, a nawet przeciw

Z dietą paleo związanych jest również wiele wątpliwości innego rodzaju. Nie ma ona np. jednego menu, którego można by się trzymać, ponieważ nie znamy dokładnie stylu życia człowieka prehistorycznego oraz większości informacji o tym, jak i czym się żywił. To dlatego są osoby, które tworzą własne wariacje diety paleo wzajemnie sobie przeczące. Niektóre z nich dopuszczają np. możliwość spożywania warzyw skrobiowych czy strączków, jeszcze inne nabiału oraz produktów mlecznych (i to akurat dobrze), ale niestety powstają też bardzo szkodliwe dla zdrowia kombinacje. W internecie często możemy również spotkać paleoprzepisy, które z naturalnym jedzeniem mają niewiele wspólnego, np: na bezglutenowe wyroby cukiernicze czy wytrawne przekąski (np. krakersy paleo zrobione głównie z mąki kokosowej, oleju kokosowego, sody i octu jabłkowego). W takich przypadkach trudno się pogodzić z tym, że w diecie tej odrzucane są z kolei takie zdrowe, ale przetworzone produkty jak np. domowy jogurt zawierający mleko oraz żywe kultury bakterii.
A wracając do paleolitu... Warto pamiętać, że przeciętna długość życia człowieka wynosiła wówczas tylko 25 lat i na pewno nie wiedział on, czym jest bilansowanie posiłków. My zaś dziś wiemy znacznie więcej na temat zdrowego żywienia i powinniśmy z tego korzystać.