Przepisy Sylwii Majcher
Placki z pulpy po mleku kokosowym
pulpa kokosowa powstała ze 200 g wiórków
2 dojrzałe banany
5 łyżek mąki
2-3 łyżki mleka kokosowego
rodzynki lub inne bakalie
olej do smażenia
owoce do dekoracji – np. pestki granatu, maliny
Wymieszaj w misce wszystkie składniki. Jeśli dodajesz banana – rozgnieć go wcześniej widelcem. Placuszki smaż na rozgrzanym oleju, po 2 minuty z każdej ze stron. Zdejmij z patelni, udekoruj owocami.
>>>Kawa z niekoniecznie krowim. Świętuj Dzień Mleka Roślinnego
Deser z pulpy po mleku kokosowym
szklanka mleka kokosowego (najlepiej domowej roboty)
150 g gorzkiej czekolady
200 g pulpy po mleku kokosowym
3 łyżki syropu daktylowego
50 g migdałów
owoce do dekoracji
Mleko podgrzej, do gorącego wsyp posiekaną czekoladę. Wymieszaj tak, by się całkowicie rozpuściła, a potem masę przełóż do blendera. Dodaj pulpę kokosową, syrop zmiksuj całość. Przelej krem do miseczek lub szklanek i wstaw na 2 godziny do lodówki. Przed podaniem posyp posiekanymi uprażonymi na suchej patelni migdałami i świeżymi owocami.
Kokosowe ciasteczka
2 dojrzałe banany
pół szklanki nerkowców
2 szklanki pulpy po mleku kokosowym
3 łyżki mąki kokosowej
łyżka syropu z agawy
Nerkowce zalej gorącą wodą i zostaw na co najmniej 3 godziny. Potem przecedź je i przełóż do blendera, dodaj obrane banany i zmiksuj całość na gładką masę. Do niej dodaj pulpę i syrop z agawy oraz mąkę. Wymieszaj. Z masy lep małe kulki i rozkładaj je na blaszce do pieczenia. Każdą delikatnie spłaszcz. Piekarnik nastaw na 180 stopni. Do gorącego włóż blaszkę z ciastkami i piecz przez 15 minut. Przestudzone możesz oblać czekoladą.
Przepisy Kasi Burzyńskiej-Sychowicz
Omlet mocno czekoladowy
banan
jajko
2 łyżki mąki kasztanowej (ryżowej albo kukurydzianej)
łyżka kakao
łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
4 łyżki mleka roślinnego (u mnie sojowe)
nieznaczna ilość oleju kokosowego do smażenia
dekoracja: to, co lubicie; u mnie: ubity twarożek, borówki i mięta
Wszystkie składniki łączymy. Omlet smażymy na oleju kokosowym pod przykryciem z dwóch stron. Następnie przykrywamy go tym, na co tylko mamy ochotę.
Deser marchewkowy
na 3 małe słoiczkowe porcje:
1/2 szklanki płatków owsianych
1/2 szklanki mleka roślinnego (u mnie sojowe)
1/4 szklanki jogurtu (u mnie sojowy)
1/4 szklanki startej marchewki
łyżka ziaren chia
łyżka syropu klonowego
szczypta soli
1/3 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
łyżka poszatkowanych orzechów włoskich
łyżka rodzynek
orzechy włoskie i laski cynamonowe do dekoracji.
Wszystkie składniki łączymy ze sobą. Masę umieszczamy w słoiczkach, a słoiczki w lodówce na całą noc. W między czasie i dekorujemy.
Nie, bo mogą też być np. owoce pracy albo owoce starań.
Bomby tak, indeks też solidny, po prostu kremiasty tort incognito. :)
Jakby nie można było po prostu chlupnąć do kawy soi czy owsa. :)
To są ciasta, a nie dietetyczna sałatka.
To nie jest "mleko" ale "mleko sojowe" czy "mleko migdałowe". Sprzedawane pod tą nazwą na terenie WSZYSTKICH krajów UE.
To znaczy, że Polskę już z UE wypieprzyli? Bo tutaj tę zabieloną wodę sprzedaje się pod szyldem "napój" (sojowy, migdałowy, jakikolwiek).
To znaczy, że nazwa tego produktu to nie "mleko".
Gdzie soja ma gruczoł mleczny?
O gustach się niby nie dyskutuje ale przyznaję, że raz w życiu skusiłam się na spróbowanie "mleka" sojowego i jak do tej pory było to moje najgorsze w życiu doświadczenie smakowe. Trochę to śmieszne, że wegetarianie i weganie nie tykają mięsa i mleka ale robią sobie "kotlety sojowe", "flaczki sojowe", "carpaccio z buraka" i "mleko roślinne", widziałam też wegańskiego "śledzia marynowanego" zrobionego z tofu.
Wydawało mi się, że wegetarianie naprawdę oprócz ideologii po prostu lubią nasiona, orzechy, warzywa i owoce (ja bardzo lubię).
A naprawdę jak jest - chciałoby się i kotlecika, i mleczka, tylko ideologia nie pozwala więc chociaż nazwa niech przypomina tradycyjne jedzenie?
I to czyni ich gorszymi? fałszywymi? Bo niektórzy lubią mięso, ale wyrzekają się go, by nie krzywdzić zwierząt? A ja myślę, że wręcz przeciwnie - to, że poświęcają swoje zachcianki dla dobra zwierząt, świadczy o ich sile woli i wierze w przekonania bardziej, niż niejedzenie mięsa "bo się go nie lubi". Więc odchrzań się od tych ludzi, bo sam nie masz się czym chwalić.
mleko
1. «biały, nieprzezroczysty płyn wytwarzany przez gruczoły mleczne kobiet i samic zwierząt, będący pokarmem dla nowo narodzonego potomstwa; taki płyn pochodzący od krów i innych zwierząt hodowlanych, służący ludziom jako pożywienie»
2. «biaława ciecz będąca zawiesiną ciała stałego w wodzie»
3. «biaława ciecz zawarta w komórkach niektórych roślin»
---------------------------------------------------------------
(Słownik Języka Polskiego PWN)
A czy ja gdzieś napisałam coś o "gorszości" czy fałszywości? Napisałam, że to trochę śmieszne i tyle. Do nikogo się nie przychrzaniam ale rozumiem w takim razie, że jak wypowiedź nie jest peanem na cześć przedmiotu wypowiedzi i jest sceptyczna lub krytyczna to już hejt.
W takim razie upada sens krytyki kulinarnej, filmowej czy literackiej skoro recenzja negatywna to jest przychrzanianie się.
Swoją drogą słyszałam kiedyś w kawiarni wezwanie barmana do odbioru zamówionego produktu - "latte bezkofeinowa ciasteczkowa bezglutenowa na mleku sojowym". Rozumiem, że w wersji tradycyjnej byłaby to po prostu kawa z mlekiem i ciasteczkiem ale klient zamówił taki komplet z erzacem wszystkich składników (wychodzi, że tylko woda była tradycyjna).
Jestem weganką i nie jestem w stanie przełknąć symulacji mięsa. :)
ja jadam buraki z wołowiny i rzodkiewki wieprzowe.
A ptasie mleczko, hm? Zakazać!
;D
wyjątkowo złośliwy komentarz, chyba jak zwykle osoby po prostu zakompleksionej.