Te hodowlane są zwykle białe lub kremowe. Wyglądają trochę jak mięsiste kiełki, mają długie i cienkie nóżki zakończone malutkim okrągłym kapeluszem. Rosną w kępkach.

Ich smak jest delikatny, jakby owocowy. Stawiają lekki opór zębom - ta ich chrupkość to dodatkowy walor, dlatego najlepiej jeść je na surowo, dodając (na samym końcu) do zup. Sprawdzą się oczywiście w azjatyckich, np. ramen lub miso, ale też w "europejskich zupach": z?porów albo topinamburu. Jeśli je gotować i piec - to tylko chwilę! Możecie je też dodawać do?sałatek i kanapek (np. z pieczoną wieprzowiną). Sprawdzą się w sosach do makaronów.

Przed gotowaniem odkrójcie mniej więcej 1/3 łodyżek, pozbywając się ciemniejszej części u nasady.

Zapomnijcie o puszkowanych albo suszonych enoki - ich smak ma niewiele wspólnego ze świeżymi. Na szczęście na polskim rynku świeże grzybki dostępne są już coraz częściej. Można je upolować w dużych supermarketach (najpewniej w Makro). W Warszawie znajdziecie je w sklepiku Asia Tasty na tyłach Hali Gwardii. Zamawiajcie przez internet (czasem pojawiają się w ofercie firmy Gardenia: pieczarka-boczniak.pl oraz Farmy Grzybów: farmagrzybow.pl). A jeśli chcecie założyć małą domową hodowlę, zajrzyjcie na stronę grzyby.info.

Trzymajcie enoki w papierowej torebce w lodówce - wytrzymają tydzień, ale najlepiej zużyć je w ciągu 2-3 dni.

Zróbcie marynowane enoki do wędzonych ryb i grillowanego mięsa. Podgrzejcie 400 ml octu ryżowego, 40 g cukru i 30 g soli, dodajcie kilka kropel oleju sezamowego. Oczyśćcie dwa pęczki grzybków (nie płuczcie!) i włóżcie do marynaty na noc.

Podpieczcie grzybki w folii. Natłuśćcie masłem 2 duże arkusze folii aluminiowej i na każdym ułóżcie po 2?pęczki enoki. Na wierzchu połóżcie kawałki masła, posypcie posiekaną natką lub kolendrą, przykryjcie plasterkiem cytryny. Zawińcie szczelnie

w folię i włóżcie pakunki do piekarnika na

5 minut (250°C ).

Możecie też zawinąć po 1/2 pęczka grzybków w plasterki boczku (do środka włóżcie dymkę lub zioła). Ułóżcie je na blasze i pieczcie 20 minut w 220°C, aż?boczek będzie chrupiący.

Wyjątek od zasady "pieczemy i gotujemy krótko", czyli enoki upieczone na bardzo chrupko. Oczyśćcie 2 pęczki enokitake, pooddzielajcie je. Natrzyjcie olejem arachidowym i rozłóżcie na blasze wyłożonej pergaminem. Pieczcie 15 minut w 160°C, zamieńcie blachy miejscami i?pieczcie kolejne 15 minut, aż grzybki będą brązowe i wysuszone. Oprószcie solą i?pieprzem. Zjedzcie jako przekąskę albo udekorujcie nimi zupę.

Ugotujcie grzybową. W garnku podsmażcie na maśle 1/2 małej posiekanej cebuli. Dodajcie liść laurowy, kilka gałązek lubczyku, po 1/2 łyżeczki soli i wędzonej papryki, po?60 ml wytrawnego białego wina i rosołu. Przykryjcie, gotujcie 20 minut. Dodajcie jeszcze 200 ml rosołu wymieszanego z?1?łyżeczką mąki ryżowej. Gdy zupa zacznie gęstnieć, dodajcie 2 pęczki oczyszczonych enoki, podgrzewajcie przez minutę, wlejcie 250 ml mleka 2% i 1 łyżkę wina mirin lub sherry. Posypcie posiekanym lubczykiem.

Te hodowlane są zwykle białe lub kremowe . Wyglądają trochę jak mięsiste kiełki, mają długie i cienkie nóżki zakończone malutkim okrągłym kapeluszem. Rosną w kępkach.

Ich smak jest delikatny, jakby owocowy. Stawiają lekki opór zębom - ta ich chrupkość to dodatkowy walor, dlatego najlepiej jeść je na surowo, dodając (na samym końcu) do zup. Sprawdzą się oczywiście w azjatyckich, np. ramen lub miso, ale też w "europejskich zupach": z porów albo topinamburu. Jeśli je gotować i piec - to tylko chwilę! Możecie je też dodawać do sałatek i kanapek (np. z pieczoną wieprzowiną). Sprawdzą się w sosach do makaronów. Przed gotowaniem odkrójcie mniej więcej 1/3 łodyżek, pozbywając się ciemniejszej części u nasady.

Zapomnijcie o puszkowanych albo suszonych enoki - ich smak ma niewiele wspólnego ze świeżymi. Na szczęście na polskim rynku świeże grzybki dostępne są już coraz częściej. Można je upolować w dużych supermarketach (najpewniej w Makro). W Warszawie znajdziecie je w sklepiku Asia Tasty na tyłach Hali Gwardii. Zamawiajcie przez internet (czasem pojawiają się w ofercie firmy Gardenia: pieczarka-boczniak.pl oraz Farmy Grzybów: farmagrzybow.pl). A jeśli chcecie założyć małą domową hodowlę, zajrzyjcie na stronę grzyby.info. Trzymajcie enoki w papierowej torebce w lodówce - wytrzymają tydzień, ale najlepiej zużyć je w ciągu 2-3 dni.

Zróbcie marynowane enoki do wędzonych ryb i grillowanego mięsa. Podgrzejcie 400 ml octu ryżowego, 40 g cukru i 30 g soli, dodajcie kilka kropel oleju sezamowego. Oczyśćcie dwa pęczki grzybków (nie płuczcie!) i włóżcie do marynaty na noc.

Podpieczcie grzybki w folii. Natłuśćcie masłem 2 duże arkusze folii aluminiowej i na każdym ułóżcie po 2 pęczki enoki. Na wierzchu połóżcie kawałki masła, posypcie posiekaną natką lub kolendrą, przykryjcie plasterkiem cytryny. Zawińcie szczelnie w folię i włóżcie pakunki do piekarnika na 5 minut (250°C ).

Możecie też zawinąć po 1/2 pęczka grzybków w plasterki boczku (do środka włóżcie dymkę lub zioła). Ułóżcie je na blasze i pieczcie 20 minut w 220°C, aż boczek będzie chrupiący. Wyjątek od zasady "pieczemy i gotujemy krótko" , czyli enoki upieczone na bardzo chrupko. Oczyśćcie 2 pęczki enokitake, pooddzielajcie je. Natrzyjcie olejem arachidowym i rozłóżcie na blasze wyłożonej pergaminem. Pieczcie 15 minut w 160°C, zamieńcie blachy miejscami i pieczcie kolejne 15 minut, aż grzybki będą brązowe i wysuszone. Oprószcie solą i pieprzem. Zjedzcie jako przekąskę albo udekorujcie nimi zupę.

Ugotujcie grzybową. W garnku podsmażcie na maśle 1/2 małej posiekanej cebuli. Dodajcie liść laurowy, kilka gałązek lubczyku, po 1/2 łyżeczki soli i wędzonej papryki, po 60 ml wytrawnego białego wina i rosołu. Przykryjcie, gotujcie 20 minut. Dodajcie jeszcze 200 ml rosołu wymieszanego z 1 łyżeczką mąki ryżowej. Gdy zupa zacznie gęstnieć, dodajcie 2 pęczki oczyszczonych enoki, podgrzewajcie przez minutę, wlejcie 250 ml mleka 2% i 1 łyżkę wina mirin lub sherry. Posypcie posiekanym lubczykiem.