Suszy się nierozwinięte pomarańczowe kwiaty liliowca rdzawego. Mają długość 7-12 cm. Najlepsze są suche, ale jeszcze sprężyste pączki. Po namoczeniu stają się jędrne, w konsystencji przypominają trochę ugotowaną fasolkę szparagową.

Kupicie je w sklepach z azjatycką żywnością. Wybierajcie takie o słomkoworudawym kolorze, te ciemnobrązowe są albo przesuszone, albo stare. Po otwarciu torebki przełóżcie kwiaty do?plastikowego pudełka i przechowujcie w lodówce. Wówczas?dłużej zachowają aromat, nie wyschną całkowicie i nie stwardnieją. Wytrzymają tak cały rok.

Chińczycy traktują je jak przyprawę albo warzywo, bardzo często łączą kwiaty z grzybami mun. W takiej?kombinacji pojawiają się w tzw.?pikantnej i kwaśnej zupie. Sprawdzą się również w?innych azjatyckich zupach: i?wytrawnych, i?słodkich.

Możecie je łączyć z warzywami i mięsem (wieprzowiną i wołowiną) smażonymi w woku, w długo gotowanych potrawach, takich jak gulasze, oraz z gotowanymi na parze rybami albo kurczakiem.

Nie trzeba używać ich dużo - wystarczy garstka na całą potrawę.

Co musicie zrobić z kwiatami przed użyciem? Namoczyć je w ciepłej wodzie przez 15-30 minut, nie dłużej, bo zbytnio rozmiękną i stracą smak. Niektóre mają twarde końcówki - musicie je odciąć. Tradycyjnie namoczone pączki wiąże się w supełki, żeby ładnie wyglądały i nie rozpadały się przy gotowaniu, ale nie trzeba tego koniecznie robić.

Kwiaty lilii świetnie pasują do lemoniady, można je dodawać do kompotów. Ze względu na swój zapach doskonale łączą się z morelami. Spróbujcie więc wrzucić kawałki pączków do?dżemu: morelowego, renklodowego albo mirabelkowego.

Prosty deser owocowy. Ugotujcie syrop (1 część cukru i 1 część wody, w której moczyły się kwiaty), odparujcie go odrobinę. Zdejmijcie z ognia, ułóżcie w nim połówki moreli (przecięciem do?dołu) i pączki pocięte na centymetrowe kawałki. Zostawcie do?ostygnięcia. Do miseczek włóżcie trochę jogurtu naturalnego, pokruszone herbatniki, zaparzone morele i lilie, skropcie syropem (możecie go jeszcze trochę odparować).

Zróbcie wieprzowinę z liliami. Namoczcie 150 g suszonych pączków, odetnijcie końcówki, zwiążcie

w supełki (ewentualnie potnijcie na?połówki). W woku na oleju arachidowym podsmażcie 2 posiekane ząbki czosnku, odrobinę posiekanych łodyżek kolendry. Wrzućcie 150 g mielonej wieprzowiny i smażcie na?dużym ogniu, aż chwyci kolor. Dodajcie kwiaty, smażcie jeszcze chwilę. Doprawcie pieprzem, 1 łyżką sosu rybnego, 1 łyżeczką cukru. Wlejcie odrobinę wody, przykryjcie wok i gotujcie 2-3 minuty, aby cukier się rozpuścił. Posypcie posiekanymi orzeszkami ziemnymi.

Suszy się nierozwinięte pomarańczowe kwiaty liliowca rdzawego . Mają długość 7-12 cm. Najlepsze są suche, ale jeszcze sprężyste pączki. Po namoczeniu stają się jędrne, w konsystencji przypominają trochę ugotowaną fasolkę szparagową.

Kupicie je w sklepach z azjatycką żywnością . Wybierajcie takie o słomkoworudawym kolorze, te ciemnobrązowe są albo przesuszone, albo stare. Po otwarciu torebki przełóżcie kwiaty do plastikowego pudełka i przechowujcie w lodówce. Wówczas?dłużej zachowają aromat, nie wyschną całkowicie i nie stwardnieją. Wytrzymają tak cały rok.

Chińczycy traktują je jak przyprawę albo warzywo , bardzo często łączą kwiaty z grzybami mun. W takiej kombinacji pojawiają się w tzw. pikantnej i kwaśnej zupie. Sprawdzą się również w innych azjatyckich zupach: i wytrawnych, i słodkich.

Możecie je łączyć z warzywami i mięsem (wieprzowiną i wołowiną) smażonymi w woku, w długo gotowanych potrawach, takich jak gulasze, oraz z gotowanymi na parze rybami albo kurczakiem.

Nie trzeba używać ich dużo - wystarczy garstka na całą potrawę.

Co musicie zrobić z kwiatami przed użyciem? Namoczyć je w ciepłej wodzie przez 15-30 minut, nie dłużej, bo zbytnio rozmiękną i stracą smak. Niektóre mają twarde końcówki - musicie je odciąć. Tradycyjnie namoczone pączki wiąże się w supełki , żeby ładnie wyglądały i nie rozpadały się przy gotowaniu, ale nie trzeba tego koniecznie robić.

Kwiaty lilii świetnie pasują do lemoniady, można je dodawać do kompotów. Ze względu na swój zapach doskonale łączą się z morelami . Spróbujcie więc wrzucić kawałki pączków do dżemu: morelowego, renklodowego albo mirabelkowego.

Prosty deser owocowy. Ugotujcie syrop (1 część cukru i 1 część wody, w której moczyły się kwiaty), odparujcie go odrobinę. Zdejmijcie z ognia, ułóżcie w nim połówki moreli (przecięciem do dołu) i pączki pocięte na centymetrowe kawałki. Zostawcie do ostygnięcia. Do miseczek włóżcie trochę jogurtu naturalnego, pokruszone herbatniki, zaparzone morele i lilie, skropcie syropem (możecie go jeszcze trochę odparować).

Zróbcie wieprzowinę z liliami. Namoczcie 150 g suszonych pączków, odetnijcie końcówki, zwiążcie w supełki (ewentualnie potnijcie na połówki). W woku na oleju arachidowym podsmażcie 2 posiekane ząbki czosnku, odrobinę posiekanych łodyżek kolendry. Wrzućcie 150 g mielonej wieprzowiny i smażcie na dużym ogniu, aż chwyci kolor. Dodajcie kwiaty, smażcie jeszcze chwilę. Doprawcie pieprzem, 1 łyżką sosu rybnego, 1 łyżeczką cukru. Wlejcie odrobinę wody, przykryjcie wok i gotujcie 2-3 minuty, aby cukier się rozpuścił. Posypcie posiekanymi orzeszkami ziemnymi.