Gdyby sięgnąć po mapę Polski - na żółto można obrysować regiony południowe, zachodnie i północne, m.in. Dolny Śląsk, Śląsk, Małopolskę, Wielkopolskę, Kujawy, Pomorze, Warmię i częściowo Mazury. Biały miąższ preferują mieszkańcy centralnej i wschodniej Polski.

Dr Barbara Lutomirska z jadwisińskiego oddziału Zakładu Agronomii Ziemniaka Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie twierdzi, że naszych ziemniaczanych preferencji należy szukać w przeszłości. - W zaborze pruskim i austriackim preferowano ziemniaki o żółtym miąższu, zaś w kongresówce o białym - wyjaśnia. Jej zdaniem to, czy ziemniak jest żółty, czy biały, nie ma wpływu na jego smak, wartości odżywcze czy przydatność kulinarną.

Dodatkowo na mapie Polski można wyróżnić dwa regiony, w których preferowane są konkretne odmiany ziemniaka, biała Irga i Irys na Mazowszu i żółta Mila i Bryza w Wielkopolsce. Niestety, chętnie korzystają z tego nieuczciwi handlowcy, bo pod nazwą tych odmian wciskają nam coś zupełnie innego. To dlatego na wielkopolskich bazarkach wciąż można np. spotkać Milę, choć ta odmiana została wycofana z krajowego rejestru odmian roślin rolniczych.

- Jeżeli dana odmiana nie figuruje w rejestrze, oznacza to, że nikt jej nie produkuje i nie ma jej w sprzedaży - mówi Tomasz Lenartowicz z Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU). Mila nie jest już uprawiana, bo jest to dla producentów nieopłacalne. Im dłużej dana odmiana jest na rynku, tym bardziej narażona jest np. na choroby. - Jeżeli ktoś więc sprzedaje ziemniaki tej odmiany, oszukuje - ostrzega dr Lutomirska.

Irys, którego oficjalnie nie ma

Notorycznie oszukiwani są także mieszkańcy Mazowsza. Według Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa powszechne tutaj Irga i Irys stanowią zaledwie 1 proc. ziemniaków, które rosną na polach, tzw. sadzeniaków. Na bazarach jednak tego nie widać.

- To na pewno Irys? - pytam sprzedawczynię na bazarku na warszawskich Szmulkach. - Na pewno! - słyszę. - A da się sprawdzić, że to Irys, a nie Irga? - drążę. - Oczywiście! Irys ma jasną skórkę, a Irga jest bardziej różowa - przekonuje kobieta.

Kolejna handlarka przy rondzie stołecznym Wiatraczna również zapewnia, że ma tylko Irgi i Irysy.

- Irga jest okrągła, a Irys bardziej półdługi i skórkę ma białą - zapewnia.

Inny sprzedawca, który handluje ziemniakami od 15 lat, jest bardziej szczery. - Ja sam mam Lordy. Irgę kupuję na giełdzie, ale to jest loteria. Nie sposób ich odróżnić od innych ziemniaków i trzeba wierzyć plantatorowi na słowo.

- Gdyby właściciel straganu przyznał się, że oferuje odmiany takie jak Denar, Berber, Orlik, Bila, Gracja, Owacja, Hubal, Ignacy, Aruba, Igor czy Legenda, trudno byłoby mu takie ziemniaki sprzedać - nie ma wątpliwości dr hab. Ewelina Hallmann z Zakładu Żywności Ekologicznej SGGW. - To oczywiście nieuczciwe. Z drugiej jednak strony ludzie nie chcą wiedzieć, że istnieją inne smaczne ziemniaki i uparcie wierzą w magię Irgi i Irysa - zauważa.

Chcesz być pewnym - kupuj w paczce

Handlarze z bazarów czują się bezkarni, bo ziemniaków sprzedawanych na wagę nikt nie sprawdza. Gdy chcemy mieć pewność, jaką odmianę kupujemy, trzeba wybierać ziemniaki pakowane, dostępne w sklepach, gdzie producent musi napisać, co oferuje klientom.

Gorzej, że ziemniaczane nazwy niewiele mówią. W krajowym rejestrze mamy zaś aż 122 odmiany ziemniaka (w tym 80 odmian krajowych). W całej Unii jest ich ponad dwa tysiące!

O tym, jaka odmiana ziemniaka zostanie dopuszczona do sprzedaży, odrzucona lub skreślona z rejestru, decyduje dyrektor COBORU. Badania nad jedną trwają co najmniej dwa lata. Po zakończeniu testów raz do roku zbiera się komisja, która opiniuje o przydatności ziemniaka do sprzedaży na terenie całej Wspólnoty. Nazwy, niekiedy dość dziwaczne, nadają ziemniakom ich producenci.

Co się najlepiej sprzedaje

W grupie odmian jadalnych bardzo wczesnych najbardziej popularne w Polsce są: Lord, Denar; wczesnych: Vineta (co czwarty sprzedawany ziemniak), Owacja; średniowczesnych: Satina, Tajfun; średniopóźna: Jelly. Odmiany, które najczęściej są wykorzystywane w przetwórstwie na frytki, to: Innovator oraz Zorba, natomiast w produkcji czipsów: Lady Rosetta i Saturna.

Lista odmian i ich przydatność w kuchni

Jak mówi Tomasz Lenartowicz z COBORU, na frytki najlepsze będą ziemniaki o zawartości skrobi od 15 do 18 proc., które "mają dużo mąki". Sprawdzą się tu odmiany takie jak: Fresco, Augusta, Etola, Etiuda, Finezja, Legenda, Jelly i Syrena.

Do sałatek najlepiej użyć odmian, które mają niską zawartość skrobi, są zwięzłe, nie rozgotowują się. Sprawdzą się: Denar, Impala, Ingrid, Bellarosa, Michalina, Vineta, Bartek, Dali, Finezja.

Znakomite purée, pyzy, kluski i placki uzyskamy z ziemniaków, które mają od 13 do 15 proc. skrobi, np. Fresco, Justa, Miłek, Ewelina, Owacja, Cekin, Ibis i Meridian. Jeżeli chcemy upiec, można wybrać: Fresco, Augusta, Innowator, Agnes, Marlen.