Słonecznik bulwiasty albo topinambur. Po angielsku jerusalem artichoke, czyli karczoch jerozolimski, choć z karczochem nie ma nic wspólnego. Niewielkie bulwy wyglądają trochę jak kłącze imbiru, są chrupiące, jadalne na surowo i po ugotowaniu. Mają lekko ziemisty, słodkawy, orzechowy smak.

Sezon na topinambury trwa od późnego lata aż do lutego. To świetne zimowe warzywa.

Bulwy przechowujcie w lodówce, bo w temperaturze pokojowej bardzo szybko miękną. A najlepsze są twarde, chrupiące okazy.

Malutkich bulw nie trzeba obierać, należy je tylko porządnie wyszorować. Obrane trzymajcie w wodzie zakwaszonej sokiem z cytryny, bo szybko ciemnieją. Możecie je pokroić w plasterki i dodać do sałatki z radicchio, podsmażonego boczku i wiórków parmezanu.

Pokrójcie w plasterki kilka bulw topinambura oraz rzodkiewek, posólcie i podajcie z oliwą truflową lub olejem z orzechów włoskich jako przystawkę.

Małe oczyszczone bulwy podduście na maśle z posiekaną szalotką lub czosnkiem, liściem laurowym, odrobiną octu z białego wina. Powinny zmięknąć po 15 minutach. Posypcie natką pietruszki i podawajcie do mięs lub wędzonych ryb. Spróbujcie je przygotować w ten sposób z liśćmi szpinaku i orzechami.

Możecie też wrzucić kawałki topinambura w połowie czasu gotowania do ziemniaków, a potem zrobić purée i doprawić je szałwią lub tymiankiem. Ważne, aby ich nie przegotować, bo zrobią się mączyste.

Wymieszajcie topinambur pół na pół z ziemniakami, zetrzyjcie na tarce i wykorzystajcie w przepisie na placki ziemniaczane.

Zróbcie zupę bazę. Zeszklijcie 1 posiekaną cebulę, dodajcie 1/2 kg bulw pokrojonych w plasterki i 800 ml bulionu. Gotujcie 20 minut, zmiksujcie, doprawcie i wymieszajcie ze 100 ml kremówki. Dodatki do wyboru: ugotowane posiekane kasztany jadalne, grzanki z pumpernikla, dziki ryż, podprażone orzechy laskowe, przysmażone boczniaki, rozdrobniona i usmażona biała kiełbasa. Możecie też doprawić zupę świeżą kolendrą i odrobiną soku pomarańczowego.

Coś dla fanów chipsów. Pokrójcie bulwy w bardzo cienkie plasterki, osuszcie ręcznikiem papierowym. Partiami, po minucie, smażcie je w głębokim tłuszczu. Oprószcie solą. Albo obtoczcie plasterki w oliwie, ułóżcie w jednej warstwie na blasze i pieczcie 15 minut w 210°C.

Ttopinambury można też upiec w całości (200°C, pół godziny) wraz z kawałkami dyni, podgotowanymi ziemniakami, pomidorkami koktajlowymi i ziołami.