Ponieważ ma kontakt ze słoną wodą, soliród jedzony na surowo jest słony w smaku, lekko trawiasty. Aby trochę tę trawiastość złagodzić, warto zblanszować go, zahartować zimną wodą i dopiero potem podsmażać, dusić, dodawać do sałatek. Krótkie gotowanie podbija też jego słoność.

Najprostszy sposób podania: z rozpuszczonym masłem, odrobiną octu i pieprzem. Możecie też podsmażyć soliród z posiekanym czosnkiem lub boczkiem. W tej postaci będzie dobrym dodatkiem do ryb i owoców morza.

Połączcie go z młodymi ziemniakami i pomidorami albo z kawałkami wędzonego tofu i cienkimi plasterkami rzodkiewki lub wrzućcie do azjatyckiego stirfry.

Soliród możecie też zamarynować. Zagotujcie 1/2 l octu z białego wina z 4 łyżkami cukru, gorczycą, kminkiem, nasionami kopru włoskiego i selera naciowego (po 1/2 łyżeczki), 3 gałązkami lubczyku. Wystudźcie i przecedźcie. Zblanszujcie 300 g solirodu, dokładnie osuszcie i włóżcie do słoika. Zalejcie marynatą, starannie zakręćcie. Pikle będą gotowe po 3 dniach. Pasują do wędlin o intensywnym smaku, serów, steków, pieczonej jagnięciny i boczku.

Dodajcie garść zblanszowanego solirodu do zupy rybnej albo do risotta.

Pyszny jest także soliród smażony w cieście. Utrzyjcie żółtko z 5 łyżkami mąki, 1 łyżką oliwy, 100 ml wody, szczyptą soli i pieprzu. W garnku mocno rozgrzejcie olej do głębokiego smażenia. Ubijcie białko na sztywno, połączcie z przygotowaną masą. Zanurzajcie w cieście po garści solirodu i smażcie po 2 minuty z każdej strony.

Łatwiejszy sposób: Wrzućcie garść solirodu na rozpuszczone masło, doprawcie solą i pieprzem. Ubijcie białka z 3 jajek, wymieszajcie delikatnie z ubitymi żółtkami i wlejcie na patelnię z solirodem. Podsmażcie z obu stron, aż omlet się zetnie, a soliród będzie lekko chrupiący.

Zamknięty w pudełku wytrzyma w lodówce nawet 2 tygodnie . Lepiej jednak zjeść go szybko, bo im dłużej leży, tym mniej ma smaku. Zblanszowany soliród możecie zamrażać i przechowywać do 2 miesięcy.