Do rodzaju melisa (Melissa sp.) należą cztery gatunki, ale w Europie powszechny i uprawiany jest tylko jeden: melisa lekarska (Melissa officinalis).
Słowo melisa pochodzi ze starożytnej Grecji, gdzie było żeńskim imieniem oznaczającym pszczołę miodną (melissa – pszczoła, meli – miód). Skąd powiązanie zioła melisy z miodem i imieniem? Jest na ten temat wiele mitów. Jeden z popularniejszych mówi, że tak miała na imię nimfa, która opiekowała się małym Zeusem, karmiąc go m.in. miodem. Inny – że nimfa o tym imieniu uratowała małego Zeusa, a Kronos za karę zamienił ją w dżdżownicę, ale Zeus się ulitował i zamienił w pszczołę. Jeszcze inny – że owa nimfa tak narzucała się Zeusowi, że zirytowany zamienił ją w pszczołę, a kiedy ta zmarła, z jej ciała wyrosła melisa właśnie.
Jedno jest pewne – melisa jest ziołem uwielbianym przez pszczoły. Niektóre historie mówią, że korzystali z tego już od dawna tureccy pszczelarze i sadzili ją przy ulach, żeby zachęcić pszczoły do pozostania na miejscu. Podobnie było ze świętymi pszczołami w starożytnej Grecji. Sadzono melisę blisko ich gniazd, aby były szczęśliwe.
Melisa wydziela dużo nektaru, a dodatkowo substancje bardzo podobne do tych, które wytwarza sam owad w gruczołach Nasonowa (składają się głównie z terpenów, takich jak geraniol i jego pochodne), a które są używane przez pszczoły do orientacji w terenie i względem swojego gniazda.
A za co my kochamy melisę? Przede wszystkim za aromat. Nie bez powodu jej angielska nazwa to lemon balm. Roztarte czy posiekane liście uwalniają silny cytrynowo-zielony zapach o orzeźwiającym i kojącym działaniu. To wszystko dzięki zawartości drogocennego olejku eterycznego (prawdziwy eteryczny olejek melisowy jest jednym z najdroższych, dlatego często bywa fałszowany), który niestety szybko się ulatnia, dlatego z melisą należy się obchodzić ostrożnie.
Suszona zachowuje niewiele swoich właściwości, więc warto używać świeżej, zamrażać jej listki lub przetwarzać na bieżąco, robiąc z niej np. nalewkę. Będzie wtedy działała rozkurczowo, antyalergicznie i uspokajająco.
Likier melisowy
Składniki:
- Pęczek świeżej melisy
- litr 40% alkoholu
- skórka z ½ niepryskanej cytryny
- pół kilo cukru
Przygotowanie:
1. Od umytej i delikatnie osuszonej melisy oderwać listki (starając się ich nie zmiażdżyć) i umieścić w słoju, dodać obraną skórkę cytrynową bez albedo (białej części), a następnie zalać alkoholem i zakręcić. Odstawić na 7-10 dni w ciemne miejsce. Odcedzić.
2. Z cukru i 2 szklanek wody zrobić syrop. Ostudzić i połączyć z nastawem. Odstawić na 2-3 tygodnie.
Ziołomiód melisowy
Składniki:
- pół szklanki miodu
- kilka gałązek melisy
Przygotowanie:
Melisę siekamy na kawałki, zalewamy miodem i mieszamy. Taki ziołomiód melisowy jest świetny jako dodatek do lemoniad, sosów sałatkowych, deserów, zwykłej herbaty czy jako składnik lodów.
Jogurtowe lody melisowe
Składniki:
- szklanka tłustego gęstego jogurtu
- kilka gałązek melisy
- 2-3 łyżki miodu (np. ziołomiodu melisowego)
Przygotowanie:
Jogurt miksujemy z miodem i posiekaną melisą, przekładamy do foremek na lody i zamrażamy.
Orzeźwiająca salsa owocowa z melisą
Składniki:
- dwie dojrzałe brzoskwinie obrane ze skórki i z usuniętą pestką
- jedna świeża, mała, zielona papryczka chili
- kilka gałązek świeżej melisy
- ½ małej białej cebuli
- łyżka octu jabłkowego lub soku z cytryny
- sól do smaku
Przygotowanie:
Brzoskwinie kroimy w kostkę. W małą kostkę siekamy cebulę i chili. Składniki mieszamy, dodajemy ocet lub sok z cytryny i sól do smaku. Posypujemy posiekaną melisą.
Podajemy z chipsami z tortilli albo jako dodatek do ryby.
Kruche ciasteczka melisowe
Składniki:
- 350 g pszennej mąki
- 200 g zimnego masła
- 80 g cukru pudru
- 1 jajko (z lodówki)
- szczypta soli
- 2 łyżki posiekanych listków melisy
dodatkowo:
- białko jajka
- całe listki melisy (tyle, ile jest ciasteczek)
Przygotowanie:
1. Mąkę, sól, cukier puder mieszamy. Dodajemy posiekane masło i jajko. Szybko zagniatamy zwięzłe ciasto. Pod koniec dodajemy posiekaną melisę. Formujemy kulę i odstawiamy do lodówki na minimum 30 minut.
2. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na grubość ok. ½ cm. Szklanką wycinamy okrągłe ciasteczka.
3. Ciasteczka układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i pieczemy 12-15 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni Celsjusza (góra-dół).
Pod koniec pieczenia wyjmujemy blaszkę, każde ciasteczko smarujemy roztrzepanym białkiem i szybko przyklejamy do niego listek melisy. Wkładamy jeszcze na mniej więcej 20 s do piekarnika. Studzimy i zdejmujemy z blaszki.
Jeżeli brakuje wam jeszcze pomysłów na zastosowania melisy, spróbujcie zamrozić jej listki w kostkach lodu albo doprawić nimi zwykłą sałatkę ze świeżego ogórka. Warto!
Badania wykazały że melisa ma również silne właściwości przeciwwirusowe i przeciwzapalne, więc jeżeli dopadnie was np. opryszczka, przyłożenie zmiażdżonego melisowego listka powinno zmniejszyć problem. Jeszcze lepiej zadziała balsam do ust z olejem melisowym.
Melisowy balsam do ust
Olej melisowy - składniki:
- pół szklanki oleju winogronowego
- pół szklanki świeżej melisy
- ½ łyżeczki spirytusu
Przygotowanie:
Listki melisy grubo posiekać, umieścić w słoiczku i spryskać spirytusem. Odstawić na 15 minut. Po tym czasie podgrzać w garnuszku olej do ok. 70 stopni Celsjusza. Zalać melisę ciepłym olejem, zakręcić słoik i odstawić na 2-3 dni, raz dziennie wstrząsać. Odcedzić.
Balsam melisowy do ust - składniki:
- trzy łyżki oleju melisowego
- łyżka oleju kokosowego
- dwie łyżki wosku pszczelego
- ewentualnie kilka kropli eterycznego olejku miętowego lub pół łyżeczki miodu
- 1-2 krople witaminy E.
Przygotowanie:
Olej kokosowy, olej melisowy i wosk rozpuszczamy w garnuszku. Mieszamy do uzyskania jednorodnej konsystencji. Studzimy do ok. 40 st. C i dodajemy miód lub olejek eteryczny. Mieszamy. Gotowy balsam rozlewamy do małych pojemniczków i czekamy, aż zastygnie.