Winiarstwo na Ukrainie dawniej 

Początki uprawy winorośli na Krymie sięgają IV wieku p.n.e. Wiele wieków później, w 1788 roku, za sprawą decyzji księcia Potiomkina, ziemie przylegające do Dniestru otrzymali służący w jego szeregach Kozacy. Wtedy też pojawiają się informacje o winnicach zakładanych w Besarabii (kraina historyczna obejmująca tereny Mołdawii i Ukrainy) oraz w okolicach dzisiejszego Owidiopola. Zima u wybrzeży Morza Czarnego, w regionie obejmującym Odessę, Mikołajów i Chersoń, charakteryzuje się łagodnością, a okresy letnie są gorące, co jest bardzo ważne dla ciepłolubnej winorośli. Z kolei na Krymie klimat określany bywa jako „śródziemnomorski". Badaniem winiarstwa na Ukrainie zajmuje się Instytut Uprawy Winorośli i Winiarstwa w Magaraczu, nieopodal Jałty, który został założony w 1828 roku. Instytut odegrał istotną rolę w badaniach nad ampelografią (nauką o winorośli) i rozwojem enologii (nauki o winie) we wschodniej Europie.   

Za ważny w historii Ukrainy podaje się także region zakarpacki, położony u styku granic Ukrainy, Słowacji, Węgier, Rumunii i Polski. W ramach rozwoju przemysłu winiarskiego po wojnie, w latach 50. powierzchnia winnic wzrosła tam do 5400 hektarów. Następnie co roku sadzono 1200-1500 hektarów nowych plantacji i w latach 60. winnice zajmowały już powierzchnię ponad 14 tys. hektarów. Wpływ na rozwój winiarstwa mogły mieć również kontakty z Węgrami i tamtejszymi produktami. Warto podkreślić, że najbliżej granicy z Ukrainą znajdują się: Eger, Bukk i najsłynniejszy Tokaj. Ślady obecności kultury madziarskiej po stronie ukraińskiej (konkretnie na Huculszczyźnie) dostrzec można również w obszernym, sztandarowym dziele Stanisława Vincenza „Na wysokiej połoninie":

„Gdy przycwałowali na podwórzec cerkiewny, Dobosz zdjął kapelusz, popatrzył bystro i wykrzyknął do obecnych głośno, szeroko: 

- Myròm bratczyki, gazdowie godni! Sława Isù! 

- Myròm Panie Watażku, na wieki Bogu sława i Wam — odpowiadano chórem, powoli, i z godnością. Kazał tedy Dobosz rozpakować ogromne kołacze i miodowniki, zapewne w Kosowie, u Żydów spieczone. I zdjąć z koni baryłki z winem węgierskim. 

Przylepili świece woskowe do kołaczy i weszli do cerkwi od strony ołtarza. Stary, zasuszony ksiądz stropił się na chwilę. Lecz potem znów skrzepił się, wyprostował i wyszedł naprzeciw Dobosza, kłaniając się z lekka. Dobosz skłonił się nisko i podszedł ku ławce kolatorskiej. Ale nie usiadł, tylko ukląkł. Żegnał się i bił pokłony. Opryszki trzymali w ręku naczynia z kadzidłem. Znów grube fale dymu rozsnuły się po cerkwi. W końcu ksiądz poświęcił kołacze i beczki z winem, wszystko oblepione świecami gorejącymi. Świece skwierczały od kropel wody święconej, przygasały to znów się rozpłomieniały. 

Gdy skończyli święcenie, w milczeniu zanieśli opryszki znów wszystko na dwór. I Dobosz, gromadząc ludzi, zapraszając, zaczął ich częstować, podając wino węgierskie w pucharze złotym, łamiąc duże kawały kołaczy i miodownika. Powoli zaczynały się rozmowy. Ośmieleni ludzie zaczęli rozpytywać jeden drugiego, za kogo Dobosz dzisiaj częstuje, kogo wspominać i sławić każe, przed którą duszę stawia ofiarę. Dobosz milczał. Czasem coś niecierpliwie gniewnego błysnęło na jego obliczu. A czasem zadumał się. I tak się rozsnuły w zadumie mocne oczy Doboszowe".

Współczesny miłośnik ukraińskiej Huculszczyzny i piewca jej walorów kulturalno-kulinarnych Robert Makłowicz powiedział jakiś czasu temu, że mamy do czynienia magiczną krainą, którą zamieszkują ludzie przyjaźni i niezwykle gościnni.

Winiarstwo na Ukrainie dzisiaj 

Źródła zajmujące się analizą rozwoju winiarstwa na Ukrainie są zgodne, że rosyjska inwazja na Krym w 2014 roku była poważnym ciosem dla branży. Ukraina straciła ponad połowę produkcji win, głównie półsłodkich i deserowych. Utrata Krymu i konflikt zbrojny na wschodzie, jak na ironię, dały ogromny impuls do rozwoju win wytrawnych, zwłaszcza na Zakarpaciu oraz w południowych regionach, szczególnie w okolicach Odessy (największy obszar upraw winorośli w kraju) i Chersonia. Od 2015 roku można było zaobserwować tendencję wzrostową w produkcji win wytrawnych (co roku o siedem do dziewięciu procent). Do tego stopnia, że w 2019 roku z ponad 41 tys. hektarów winnic wyprodukowano ponad 133,4 mln litrów wina. Produkcja we wspomnianej już winiarni Beykush (pierwsze krzewy zasadzono w 2012 roku) przekracza 24 tysiące litrów na rok. Wina są starzone w beczkach z dębu pochodzenia francuskiego, amerykańskiego i ukraińskiego. Ta ostatnia odmiana miałyby szansę na wzbogacenie światowego rynku narzędzi wykorzystywanych do starzenia win, ponieważ firmy zajmujące się wyrobem dębowych beczek dostrzegają pewne alternatywy dla drogiego surowca z zachodniej Europy, a w szczególności tego z Francji.    

Na Ukrainie uprawia się odmiany typowo francuskie, takie jak białe: aligote, chardonnay, pinot gris, sauvignon blanc, ale też czerwone: merlot, cabernet sauvignon i pinot noir. Dostrzec można wpływy gruzińskie: czerwone saperavi i białe rkatsiteli, a także: węgierską czerwoną kadarkę, kojarzony z portugalską Maderą biały sercial, hiszpański biały pedro ximenez oraz ogólnoeuropejskie: riesling, traminer i odmiany muskata (w tym muskat ottonel). Ukraina to prawdziwy amalgamat europejskich szczepów przeznaczonych do produkcji win z różnych kategorii. Jeśli chodzi o odmiany bardziej lokalne i unikalne, to chociażby na Zakarpaciu uprawiany jest chersegi fuszeres, z którego w Chateau Chizay powstają wina białe i musujące.

Ukraińcy: pasjonaci wina i niepodległości  

Wspomniana, bardzo malownicza i imponująca, posiadłość Chateau Chizay powstała w 1995 roku. Znajduje się tuż przy granicy z Węgrami, na południe od Mukaczewa, jakieś 263 kilometry od Sanoka, biorąc pod uwagę trasę przez Słowację. Posiadłość powstała po wyniszczającym okresie lat 80., kiedy panowała prohibicja. Właściciele ochoczo odcinają się od tamtego okresu, w tym od całej spuścizny ZSRR. Winiarze cenią niezależność i możliwości związane z eksportem swoich produktów do krajów zachodnich. Wśród importerów tych win znajdziemy m.in.: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Kanadę, Japonię, a także Polskę. Zachętą do rozwoju enoturystyki (turystyki winiarskiej) w regionie ma być również rozbudowywana, także w samych winnicach, oferta gastronomiczno-noclegowa.  

Wszystko to świadczy o otwarciu się Ukrainy na Europę, a także budowaniu przyszłości, opierając się na zachodnich wartościach. Wpływ na taką postawę miała w głównej mierze aneksja Krymu, która zdecydowanie wpłynęła na rynek wina w kraju nad Dnieprem. Wówczas Ukraińcy utracili połowę swojego przemysłu winiarskiego i było dla nich jasne, że na wschodzie czeka ich wyłącznie agresja, system opresyjny i utrata możliwości samostanowienia. Z zachodu przywożą Ukraińcy – przede wszystkim – olbrzymie doświadczenie. Takim cennym migrantem jest z pewnością utytułowany sommelier Dmytro Gonczaruk, który pracuje w londyńskiej Corrigan's Mayfair. Przyszłość pokaże, czy będzie mógł wrócić do wolnej ojczyzny. Oby mógł za chwilę, z pełnym przekonaniem, otworzyć nie tylko szampana od Paula Déthuna, ale także musujące specjały z rodzinnej Ukrainy.  

   

źródła:
https://winesvinesanalytics.com/sections/printout_article.cfm?content=200535&article=feature
https://ukr.wine/wineries.html 
https://www.euronews.com/culture/2022/03/01/no-one-will-stop-us-ukrainian-winemakers-defiant-in-the-face-of-russian-aggression 
https://www.thedrinksbusiness.com/2022/03/unfiltered-dmytro-goncharuk/