Śniadanie do łóżka 

Pandemiczna rzeczywistość zmusiła nas do zmiany swoich codziennych nawyków i szukania alternatywnych rozwiązań, które – jak się okazuje – zostaną z nami na dłużej. Jednym z nich są śniadania, które możemy zamówić niemalże wprost do naszego łóżka. Kto jeszcze dwa lata temu pomyślałby o zamawianiu śniadania z dostawą. Obiad tak, ale śniadanie…? Zresztą śniadaniowa oferta na dowóz była dość uboga. Ale to się zmieniło! Wystarczy klik w aplikacji Wolt czy UberEats, by na naszym stole zagościły jakościowe owsianki (do nich jeszcze wrócimy), ukraińskie serniczki z domową konfiturą (polecam zwłaszcza te z krakowskiego Urban Coffee), bajgle czy wypełnione dobrociami kanapki. W mgnieniu oka możemy poczuć rozchodzący się zapach francuskich lagunów, chrupiących bagietek czy świeżego chleba i to bez wychodzenia z domu. W tym zakresie prężnie działa słynna francuska restauracja Charlotte (sieć dostępna w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu), która dowiezie Wam nie tylko obłędne pieczywo, ale także konfitury, kremy oraz świeżo wyciskane soki. No i oczywiście… Co to za śniadanie bez smacznej kawusi! Jeśli nie macie w domu ekspresu, a kochacie kawę speciality, to nic straconego. Dobra wiadomość jest taka, że możecie skorzystać z ofert licznych kawiarni, które dowiozą Wam poranną małą czarną – i to jeszcze ciepłą! Swoimi napojami i słodkościami kuszą także znane sieciówki m.in. Costa Coffee.

Słodkie śniadanie do łóżkaSłodkie śniadanie do łóżka Pixabay

Mniej, a lepiej

Ile zjemy na śniadanie – to już nie jest ważne, istotne jest CO zjemy. Umocni się bowiem trend „less, but better". Śniadanie powinno być przede wszystkim jakościowe. Coraz częściej wracamy do korzeni i wybieramy tradycyjne polskie śniadania, ale w wersji premium. Jeśli jajko, to tylko od szczęśliwej kury. Twaróg? Z najlepszej serowarni. Masło i pieczywo rzemieślnicze, a miód z zaprzyjaźnionej pasieki. Wędlina i ser żółty tylko z lokalnego rynku – przydadzą się do znienawidzonej niegdyś „kanapki szkolnej" z serem i szynką, która wraca do łask, ale w nieco odświeżonej wersji. No i nie zapominajmy o zmorze dzieciństwa, czyli owsiance. Nie przypomina ona jednak mlecznej brei z naszych młodzieńczych koszmarów. „Nowa" owsianka jest przygotowywana na mleku roślinnym i z dobrej jakości płatków, a nie tych błyskawicznych czy górskich z marketu. Do tego ma w sobie sporą szczyptę soli i owocowy twist w postaci kiwi, banana czy borówek, a także dużą dawkę witamin np. nasion goji, chia czy też orzechów. Z tym ściśle wiąże się inna stosunkowo nowa moda na zdrowe organiczne jedzenie, ale o tym innym razem. Oczywiście poza tradycyjnymi smakami na stole pojawiają się także bardziej wyszukane kompozycje. Wszystko na fali tzw. efektu szminki, który doskonale oddaje istotę tego, jak w kryzysie zmieniają się nasze preferencje w konsumpcji dóbr luksusowych. Skoro nie stać nas na kupno domu czy samochodu, wzrasta sprzedaż luksusowych kosmetyków (stąd nazwa), ubrań i jedzenia dobrej jakości. Oczywiście każdy z nas postrzega luksus w inny sposób – dla jednego będzie to drożdżówka z piekarni rzemieślniczej, dla innego wyszukana herbata. Dla mnie luksus ma smak śniadaniowych bąbelków. Kieliszek prosecco czy mimosa do śniadania? Proszę bardzo! Przez chwilę możemy poczuć się jak bohaterowie znanych filmów i seriali.

Śniadanie i brunch - trendy w gastronomii na 2022 rokŚniadanie i brunch - trendy w gastronomii na 2022 rok Pixabay

Moda na brunch

Okazuje się, że w 2021 roku tak nas oczarowało jedzenie śniadań na mieście i cały rytuał z tym związany, że wiele śniadaniowni postanowiło wydłużyć swoje oferty także na porę lunchową (do ok. 15:00), a nawet do wieczora. To tzw. brunchfast lub po prostu – brunch (hybryda słów "breakfast" i "lunch"). Oczywiście śniadanie wciąż przegrywa z sycącym i smacznym obiadem, ale uważane jest za posiłek najprzyjemniejszy, bo nastraja pozytywną energią na cały dzień. To swego rodzaju atrakcja i odrobina luksusu, którą możemy sobie zafundować. Skoro już przywiązujemy większą wagę do pierwszego posiłku i poświęcamy mu więcej czasu, to mamy też przestrzeń do tego, by próbować nowych smaków z różnych zakątków świata. Stąd w brunchowych kartach królują bliskowschodnie klimaty np. szakszuka lub cilbir, hiszpańska tortilla z ziemniaków z dodatkiem chorizo czy skandynawska zapiekanka z anchoisa. Popularne są też słodkie posiłki, np. racuchy, gofry czy pancakes z dodatkami. Wzrost zainteresowania brunchem spowodowany jest także faktem, że coraz częściej jadamy go w towarzystwie znajomych. Teraz możemy spokojnie biesiadować przy śniadaniu, nie zrywając się przy tym bladym świtem i to przy treściwym i jakościowym posiłku.