Bory Dolnośląskie słyną z bogactwa grzybów. Nic dziwnego, że właśnie tutaj, w niewielkiej miejscowości Góra, ulokowała się firma, która przetwarza runo leśne. - Z grzybami nigdy nie miałem nic wspólnego. Tylko kilka razy w życiu wybrałem się na nie do lasu - przyznaje Bogusław Leśniewski, właściciel Runolandu, z wykształcenia chemik.

Kiedy w Polsce zmieniał się ustrój, jak wielu rodaków szukał dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości. Próbował rozlewać perfumy, ale - jak mówi - interes szybko szlag trafił. Ktoś podpowiedział skup i eksport grzybów leśnych do Włoch. Zaryzykował. Wraz ze wspólnikiem zarobił w trzy miesiące tyle, że mógł sobie pozwolić nie tylko na modnego wówczas Forda Escorta, ale - przede wszystkim - kupił stary browar w Górze, w którym w latach 80. był zakład przetwórstwa spożywczego. Reszta oszczędności wystarczyła jeszcze na całkowite wyposażenie nowego zakładu.

Dziś ekologiczne i tradycyjne produkty Bogusława Leśniewskiego i Wspólników spotkać można na półkach sklepów od Niemiec po USA i Kanadę. W Nowym Jorku powstała nawet firma Runoland USA, używająca nazwy na zasadzie franczyzy. Nabywcami są najczęściej Polacy na emigracji, którzy tęsknią za smakiem pachnących borowików, soczystych jagód i... ogórków małosolnych, które Runoland dołączył do swojej oferty. Leśny świat Runolandu to opieńki, maślaki, podgrzybki, kurki, borowiki. Marynowane, kiszone, suszone. Poza tym cała gama owoców: jagody, borówki, żurawina, aronia, czarny bez: powstają z nich konfitury, musy, dżemy i zaprawy. Owocowym hitem jest śliwka w occie. Do tego przetwory warzywne, jak przecier z dyni z żurawiną, oraz suszone owoce, warzywa i zioła. Wszystko z niewielkich gospodarstw z ekologicznymi certyfikatami i z dolnośląskich oraz lubuskich borów. - Ale tylko z tych, w których przez ostatnie trzy lata nie stosowano oprysków chemicznych - opowiada Leśniewski, który najczęściej osobiście objeżdża wszystkie punkty skupu, sprawdza i odbiera runo leśne oraz owoce i warzywa, które później mają trafić do zakładu. W sezonie skupu pan Bogusław wraca do domu często grubo po północy.- Prowadząc tę firmę, musiałem zaznajomić się prawie ze wszystkim: technologią przetwórstwa, techniką, jestem tu nawet hydraulikiem i księgowym. Nie biorę się tylko za spawanie i elektrykę - śmieje się. I dodaje: - W tej branży trzeba działać szybko. Grzyb po zerwaniu z każdą godziną traci na klasie. Z dobrego surowca łatwo zrobić dziadostwo. Weźmy np. borowiki. Dzieli się je na trzy klasy. Pierwsza w skupie kosztuje 20 zł, druga 10, a trzecia tylko złotówkę. Jedną klasę od drugiej dzieli niewiele, a grzyb może stracić na wartości nawet w czasie niedługiego transportu.

- Borowik to delikatny grzyb. Robak natychmiast go atakuje. Trzeba szybko przerabiać. Kupuje się 10 kg pierwszej klasy, a jeśli po przewiezieniu do zakładu połowa z tego nadaje się do słoika, to jest dobrze - tłumaczy Leśniewski. Przetwory ekologiczne to czysta natura i samo zdrowie. Zawierają wyłącznie naturalne składniki: sól kamienną, ocet, cukier trzcinowy, przyprawy. Wszystko musi być ekologiczne. Nie ma tu barwników ani chemicznych konserwantów, a smak - jak w spiżarni u babci. Produkty "eko" to prawie połowa produkcji Runolandu. Pozostałe grzyby, owoce i warzywa nie mają certyfikatów, ale również przetwarzane są tradycyjnymi metodami.

Na razie produkty z Góry można kupić na zachód od Wisły, a także w Białymstoku i Lublinie. Raczej w małych sklepach, niż w wielkich sieciach. Właśnie przygotowywane są specjalne stoiska z wyrobami Runolandu, które znajdą się w największych miastach Polski - w marketach Intermarché, Almie i Marcpolu.

Do pana Bogusława dołączył ostatnio 26-letni syn Przemek. Na razie zajmuje się handlem, ale ojciec coraz częściej zdradza mu tajniki technologii. W 2008 r. firma przerobiła około 100 ton grzybów. W ubiegłym sezonie plony były gorsze. Ale pracownice Runolandu są pewne, że ten znów będzie udany. - W firmie szykują się dwa śluby - mówią. - A weselnego przyjęcia bez grzybów nikt sobie tutaj nie wyobraża.

RUNOLAND - ul. Podwale 11, 56-200 Góra, tel. (+65) 543 24 26; www.runoland.pl; email: runoland@runoland.pl