Mam w domu dwie wagi łazienkowe. Jedna pokazuje, że jestem trochę mniej opasły, druga - że trochę bardziej. Obie jednak nie prawią mi komplementów: ze 20 kilo przydałoby się zrzucić. Przydałoby się również żyć trochę zdrowiej: na śniadanie owsianka zamiast jajek na boczku i marsz po lesie zamiast duszonych świńskich żeber. Z okazji nadejścia wiosny szykuję się do tej strasznej walki o zdrowie, a w ramach przygotowań postanowiłem, że przebadam kilka prozdrowotnych alkoholi.Czy to nie żart? Wszyscy znamy powiedzonka typu "Kto pije i pali, ten nie ma robali", Kargulowo-Pawlakowe "dla zdrowotności" (które później przejęli Kiepscy) czy też powszechne i proste "na zdrowie!". Ale żeby tak serio? Okazuje się, że jednak serio.

Santalba to hiszpańska winnica z regionu Rioja, a jej wino Santalba Ecológico Resveratrol zawiera najwięcej resweratrolu spośród wszystkich win świata - aż 24,5 mg/l, czyli około sześć razy więcej niż przeciętne wina stołowe. Co to jest resweratrol? Zajrzyjmy do świeżo wydanego "Słownika terminów degustacyjnych" Wiktora Zastróżnego (nb. świetna książka - polecam). "Resweratrol to jeden z polifenoli, występujący w skórce czerwonych winogron, chroniący owoce przed inwazją mikroorganizmów, szczególnie grzybów. Jak wynika z badań, rozpuszczony w winie ma działanie przeciwnowotworowe; wykazano, że zapobiega mutacji komórek i tworzeniu się wolnych rodników mogących prowadzić do powstawania i rozwoju nowotworu; związek ten aktywuje także enzym zwany reduktazą chinonową, również uczestniczący w unieszkodliwianiu i hamowaniu rozprzestrzeniania się nowotworów". Dodam, że wedle niektórych badań resweratrol zwalcza też "zły" cholesterol LDL, reguluje poziom cukru we krwi, a nawet opóźnia proces starzenia się.

Bodega Santalba jest powściągliwa w opowiadaniu, jak udało się jej uzyskać tak wysoki poziom resweratrolu w swym winie. Wspomina tylko o eksperymentach z odwadnianiem winnicy. To ma sens, gdyż wedle niektórych teorii rośliny produkują więcej resweratrolu w odpowiedzi na niekorzystne warunki środowiskowe, np. zagrożenie grzybami czy właśnie suszę. Tak czy inaczej, super-hiper-resweratrolowatość Ecológico potwierdziło kilka laboratoriów, m.in. Wydział Farmacji Uniwersytetu Barcelońskiego, więc na pewno nie jesteśmy nabijani w butelkę.

W opactwie benedyktynów w Lubiniu powstaje polska benedyktynka. Jej wersja o nazwie Galla Anonima to kompozycja 21 ziół - w jej skład wchodzą m.in. arcydzięgiel, mniszek lekarski, liście orzecha włoskiego, mięta, melisa, jałowiec. Nalewka ma działanie ogólnie wzmacniające, uspokajające i lekko nasenne, lecz przede wszystkim działa korzystnie na układ pokarmowy. - Benedyktynka - tłumaczy ojciec Patryk Ostrzyżek zajmujący się produkcją trunku - nie działa tylko doraźnie. Owszem, w razie potrzeby przyniesie ulgę w niestrawności, ale zawarte w niej zioła wspomagają także wątrobę i trzustkę, poprawiają perystaltykę jelit - jednym słowem, regulują i "ustawiają" cały układ pokarmowy, który zaczyna funkcjonować lepiej.

Nalewki Kresowe to mała firma z Grodkowa na Dolnym Śląsku (okolice Brzegu). W ofercie ma 21 nalewek wytwarzanych tradycyjnymi domowymi metodami. Próbowałem kilku i stwierdzam, że poziom jest przyzwoity. Trunki czasami cierpią na niedostatek owocu, są trochę zgaszone, przyciężkie, przesłodzone czy zbyt mocno przyprawione korzeniami, ale - jak mówię - to jakość, o której można już dyskutować. Tak się złożyło, że spośród nadesłanych do recenzji nalewek najbardziej spodobały mi się te najzdrowsze (Malinowa i Orzechowa), więc z radością je państwu polecam: lekarstwa są smaczne. Owoce maliny to odwieczny środek na przeziębienie - działają napotnie (choć naukowcom nie udało się ustalić, jaka substancja za to odpowiada), w związku z czym jest szansa, że?- w razie infekcji - bakterie znikną z naszego organizmu, zanim zdążą na dobre nas zaatakować. Zielone orzechy mają działanie ściągające, więc likwidują dolegliwości żołądkowe, a zwłaszcza biegunkę.

O euforycznym działaniu czekolady nie trzeba nikogo przekonywać. Uczeni niby mówią, że to przez tryptofan, aminokwas biorący udział w produkcji hormonu szczęścia - serotoniny. Ja jednak mam własną teorię: skoro od dzieciństwa każdy kawałek czekolady traktujemy jako słodkie pocieszenie albo nagrodę (za zrobienie czegoś, za szóstkę w szkole, za to, że "przecież ogólnie jesteśmy fajni i zasługujemy"), to nie dziwmy się, że mamy odruch warunkowy: czekolada = szczęście.

Cóż, moi drodzy: skończyłem felieton, więc w nagrodę idę sobie nalać likieru czekoladowo-wiśniowego. Dalej będę gruby, ale za to szczęśliwy i zdrowy psychicznie.

Czy to nie żart? Wszyscy znamy powiedzonka typu "Kto pije i pali, ten nie ma robali", Kargulowo-Pawlakowe "dla zdrowotności" (które później przejęli Kiepscy) czy też powszechne i proste "na zdrowie!". Ale żeby tak serio? Okazuje się, że jednak serio.

Santalba to hiszpańska winnica z regionu Rioja, a jej wino Santalba Ecológico Resveratrol zawiera najwięcej resweratrolu spośród wszystkich win świata - aż 24,5 mg/l, czyli około sześć razy więcej niż przeciętne wina stołowe. Co to jest resweratrol? Zajrzyjmy do świeżo wydanego "Słownika terminów degustacyjnych" Wiktora Zastróżnego (nb. świetna książka - polecam). "Resweratrol to jeden z polifenoli, występujący w skórce czerwonych winogron, chroniący owoce przed inwazją mikroorganizmów, szczególnie grzybów. Jak wynika z badań, rozpuszczony w winie ma działanie przeciwnowotworowe; wykazano, że zapobiega mutacji komórek i tworzeniu się wolnych rodników mogących prowadzić do powstawania i rozwoju nowotworu; związek ten aktywuje także enzym zwany reduktazą chinonową, również uczestniczący w unieszkodliwianiu i hamowaniu rozprzestrzeniania się nowotworów". Dodam, że wedle niektórych badań resweratrol zwalcza też "zły" cholesterol LDL, reguluje poziom cukru we krwi, a nawet opóźnia proces starzenia się.

Bodega Santalba jest powściągliwa w opowiadaniu, jak udało się jej uzyskać tak wysoki poziom resweratrolu w swym winie. Wspomina tylko o eksperymentach z odwadnianiem winnicy. To ma sens, gdyż wedle niektórych teorii rośliny produkują więcej resweratrolu w odpowiedzi na niekorzystne warunki środowiskowe, np. zagrożenie grzybami czy właśnie suszę. Tak czy inaczej, super-hiper-resweratrolowatość Ecológico potwierdziło kilka laboratoriów, m.in. Wydział Farmacji Uniwersytetu Barcelońskiego, więc na pewno nie jesteśmy nabijani w butelkę.

W opactwie benedyktynów w Lubiniu powstaje polska benedyktynka. Jej wersja o nazwie Galla Anonima to kompozycja 21 ziół - w jej skład wchodzą m.in. arcydzięgiel, mniszek lekarski, liście orzecha włoskiego, mięta, melisa, jałowiec. Nalewka ma działanie ogólnie wzmacniające, uspokajające i lekko nasenne, lecz przede wszystkim działa korzystnie na układ pokarmowy. - Benedyktynka - tłumaczy ojciec Patryk Ostrzyżek zajmujący się produkcją trunku - nie działa tylko doraźnie. Owszem, w razie potrzeby przyniesie ulgę w niestrawności, ale zawarte w niej zioła wspomagają także wątrobę i trzustkę, poprawiają perystaltykę jelit - jednym słowem, regulują i "ustawiają" cały układ pokarmowy, który zaczyna funkcjonować lepiej.

Nalewki Kresowe to mała firma z Grodkowa na Dolnym Śląsku (okolice Brzegu). W ofercie ma 21 nalewek wytwarzanych tradycyjnymi domowymi metodami. Próbowałem kilku i stwierdzam, że poziom jest przyzwoity. Trunki czasami cierpią na niedostatek owocu, są trochę zgaszone, przyciężkie, przesłodzone czy zbyt mocno przyprawione korzeniami, ale - jak mówię - to jakość, o której można już dyskutować. Tak się złożyło, że spośród nadesłanych do recenzji nalewek najbardziej spodobały mi się te najzdrowsze (Malinowa i Orzechowa), więc z radością je państwu polecam: lekarstwa są smaczne. Owoce maliny to odwieczny środek na przeziębienie - działają napotnie (choć naukowcom nie udało się ustalić, jaka substancja za to odpowiada), w związku z czym jest szansa, że- w razie infekcji - bakterie znikną z naszego organizmu, zanim zdążą na dobre nas zaatakować. Zielone orzechy mają działanie ściągające, więc likwidują dolegliwości żołądkowe, a zwłaszcza biegunkę.

O euforycznym działaniu czekolady nie trzeba nikogo przekonywać. Uczeni niby mówią, że to przez tryptofan, aminokwas biorący udział w produkcji hormonu szczęścia - serotoniny. Ja jednak mam własną teorię: skoro od dzieciństwa każdy kawałek czekolady traktujemy jako słodkie pocieszenie albo nagrodę (za zrobienie czegoś, za szóstkę w szkole, za to, że "przecież ogólnie jesteśmy fajni i zasługujemy"), to nie dziwmy się, że mamy odruch warunkowy: czekolada = szczęście. Cóż, moi drodzy: skończyłem felieton, więc w nagrodę idę sobie nalać likieru czekoladowo-wiśniowego. Dalej będę gruby, ale za to szczęśliwy i zdrowy psychicznie.

Ocena alkoholi:

Santalba Ecológico Resveratrol 2009 ( VinoBar , 79 zł/0,75 l) Na pierwszym planie wiśnie i czarne porzeczki, w tle lekkie nuty zwierzęce, dębowe i dymne (suszone śliwki). Usta krzepkie, ogniste (14,5% alkoholu!), z wyraźną kwasowością, ale nie tracące równowagi. Świetne wino do tłustego rib-eye'a z grilla (tak, tak, zgadliście, to ten ostatni przed odchudzaniem)

* * * *

Benedyktynka Galla Anonima Gorzka ( Bene , 88 zł/0,5 l). Ciepły, ale czysty i niepozbawiony wigoru bukiet ziołowy z przewagą aromatu arcydzięgla i ładną gorzkawą nutą. Usta gładkie, maślane, słodko-gorzkie. Wskazana byłaby tu powściągliwość, gdyż zarówno słodyczy, jak i cukru jest za wiele.

* * * *

Nalewka Kresowa Malinowa ( Nalewki Kresowe , 35 zł/200 ml) Bukiet ciepły, słodki, gęsty i dość ciężki: konfitura malinowa i nuty goryczy oraz alkoholu. Usta ciepłe, miękkie, konfiturowe, z akcentami goryczy i kwasowości w finiszu; trochę wystaje alkohol. Przydałoby się więcej owocu, świeżości i werwy - nalewka wydaje się trochę "zmęczona".

* * * 2/3

Nalewka Kresowa Orzechowa ( Nalewki Kresowe , 35 zł/200 ml) Zielone (ale już zleżałe i sczerniałe) łupiny orzechów włoskich, tort orzechowy z masą maślaną, akcenty dojrzałego awokado, lubczyku, przyprawy maggi i jodyny. Usta dość lekkie, lubczykowe i ciut za słodkie. Nietypowa, ale ciekawa interpretacja klasycznej polskiej nalewki.

* * * *

Likier Czekoladowy Wiśniowy ( Polmos Siedlce , 39 zł/0,5 l) Niezbyt intensywny, ale głęboki nos: czekolada mleczna i wiśnie w alkoholu - dobra selektywność i harmonia tych zapachów; nieco natarczywy aromat waniliowy (etylowanilina?). Usta słodko-kwaśne, kwasowość za bardzo się wybija, przydałoby się też więcej owocu - chwilami powstaje wrażenie, że wiśnia reprezentowana jest tylko przez kwas.

* * * *

Skala ocen:

* trucizna! antidotum jest nieznane nauce

* * oczko wyżej niż "Łza Komsomołki"

* * * można się napić, gdy napić się trzeba

* * * * zrobili to zdolni i dobrzy ludzie

* * * * *  zdobycz cywilizacji na miarę koła

* * * * * *  spożycie prowadzi do osiągnięcia satori