Roślinna kuchnia regionalna 

Roślinna kuchnia regionalna Pawła OchmanaRoślinna kuchnia regionalna Pawła Ochmana mat. pras.

Polska kuchnia regionalna wydaje się mało dostępna dla wegetarian, a tym bardziej wegan. Zwykle kojarzy się przecież z treściwymi potrawami z mięsem. Bigos, cepeliny, pierogi (nawet te z kapustą) oblewane smalcem ze skwarkami. Czy na pewno taka jest nasza tradycja? Paweł Ochman, znany w sieci jako Veganon, autor książki kulinarnej “Roślinna kuchnia regionalna”, wydanej niedawno przez Marginesy, podjął wyzwanie i zmierzył się ze stereotypowym podejściem do naszej kuchni, próbując pogodzić nowoczesność z tradycją. A przy okazji zauważa, że w polskiej kuchni bardzo długo przeważały rośliny, a wegetarianizm był modny ponad sto lat temu

Ochman podzielił przepisy według regionów, z których pochodzą. Opowiada i o miejscu, i historii każdej potrawy. Wędrując po kraju, autor dotarł do wielu starych receptur, które, jak się wydawało, dawno już przepadły, bo nie zachowały się żadne zapisy. Dlatego oprócz takich potraw jak kartacze - znane i lubiane, które doczekały się wielu odmian, mamy perełki, np. bomby legnickie.

Książkę otwierają podstawowe zamienniki mięsa, nabiału i jajek, z których korzystają weganie, oraz przepisy na bazowe produkty, takie jak majonez czy twarożek. W przepisach pojawiają się składniki, które nie są typowe dla naszego kraju, a nawet kontynentu. Purysta pewnie się zacznie oburzać: co to za kuchnia polska, skoro wspiera się tofu czy sosem sojowym. A ja zapytam: jakim cudem w przepisie na rogale świętomarcińskie, z unijnym certyfikatem, występuje margaryna?

Polecam tę niezwykłą książkę właśnie dlatego, że autorowi udało się w niej pożenić to, co stare i lubiane z nowoczesnym stylem życia, które nie stoi w sprzeczności z dobrostanem naszej planety.

Tutto bene. Włoska kuchnia Flavii. Rodzinne historie, przepisy i opowieści

Tutto bene. Włoska kuchnia Flavii. Rodzinne historie, przepisy i opowieści, autorki Flavia Borawska i Małgosia MintaTutto bene. Włoska kuchnia Flavii. Rodzinne historie, przepisy i opowieści, autorki Flavia Borawska i Małgosia Minta mat. pras.

Dwie młode kobiety spotkały się przy stole i to nie raz, aż odkryły, ile je łączy. Choćby - jak napisały we wstępie - brak tolerancji dla ściemy i fascynacji pustymi fajerwerkami.

Małgosia Minta jest dziennikarką i blogerką (Minta Eats), Flavia Borawska - szefową kuchni o korzeniach włoskich, polskich i angielskich. Jej matka to Tessa Capponi-Borawska, świetnie znana naszym czytelnikom ze wspaniałych felietonów poświęconych włoskiej kuchni. I bardzo dobrze, że znajomość tych dwóch młodych zdolnych nie skończyła się na miłych pogawędkach przy chipsach czy truflach, bo stworzyły razem "Tutto bene. Włoska kuchnia Flavii. Rodzinne historie, przepisy i opowieści" - książkę kulinarną wydaną przez wydawnictwo Pascal.

Choć w nazwie książki pojawia się "włoska kuchnia", Flavia dokłada do jej różnorodne produkty i potrawy wywodzące się z innych krajów, bo "Tutto bene" jest raczej odzwierciedleniem jej fascynacji światem smaków, niezależnie od ich pochodzenia, niż katalogiem włoskich klasycznych potraw. Jak sama napisała, używa ich poza schematem, wychodząc poza ich tradycyjne przeznaczenie, do czego namawia też i czytelników.

Flavia dzieli się ze światem doskonałymi przepisami na potrawy, które ma we krwi, podbudowanymi  solidnym wykształceniem i praktyką gastronomiczną. To nie jest tak, że spędziła w jakimś miejscu pół roku i stała się ekspertką od tamtejszej kuchni regionalnej, ona po prostu wie, co robi i doprawia wszystko swoją fantazją. Wybiera te potrawy, które zrobimy bez trudu i w polskich warunkach (wino z suszonych winogron przecież też się znajdzie w polskich sklepach). A Małgosia świetnie to wszystko ubrała w słowa i sfotografowała potrawy.

Jadłonomia po polsku 

Jadłonomia po polsku Marty DymekJadłonomia po polsku Marty Dymek ew

Kto nie ma w domu najnowszej książki Marty Dymek, ma szansę jeszcze przed świętami to nadrobić i kupić ją dla siebie albo uszczęśliwić nią kogoś bliskiego. Teraz książkę można dostać w promocyjnej cenie (sama skorzystałam z tej okazji). I nie uwierzycie - nie zdążyłam jej otworzyć, a już miała ją w rękach moja leciwa seniorka - odkąd wypróbowała przepis na fasolkę po bretońsku, moja mama stała się wielką fanką Marty. Bo umówmy się - jej książki nie wymagają żadnej rekomendacji i sprzedają się jak ciepłe bułeczki wśród blogerów czy kulinarnych hipsterówAle jeśli zależy wam na dobrostanie starszego pokolenia, to wreszcie macie narzędzie. Jadłonomia po polsku, wydana przez Marginesy, idealnie nadaje się dla starszych osób, które powinny nieco zmienić swoje zwyczaje jedzeniowe. Znajdą w niej bowiem przepisy na potrawy, które dobrze znają, a przygotowano je tylko z produktów roślinnych.  

Rozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smakami 

Rozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smakami, autor Michał KorkoszRozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smakami, autor Michał Korkosz mat. pras.

Michała, poznałam kilka lat temu, zajadając proziaki podczas wycieczki po Podkarpackim Szlaku Kulinarnym. Nie był to przypadek, w końcu Michał pochodzi właśnie z Rzeszowa. Było to niedługo po tym, gdy zdobył w Ameryce nagrodę za najlepsze zdjęcie kulinarne blogosfery. Od tamtej pory Michał Korkosz, znany w internecie jako Rozkoszny, gościł na łamach magazynu Kuchnia jako autor tekstów o podróżach kulinarnych. O książce dla amerykańskiego wydawnictwa opowiadał mi jeszcze na etapie projektu. W tym roku ukazała się jej polskojęzyczna wersja “Rozkoszne. Wegetariańska uczta z polskimi smakamiwydawnictwa Otwarte

Autor młodego pokolenia sięga po polskie klasyczne przepisy i je twórczo rozwija. Michał korzysta z produktów łatwo dostępnych na naszym rynku, gotuje wyśmienicie – patrz pasta ze słonecznika. Jak sam podkreśla, jego najważniejszym guru kulinarnym była wiecznie krzątająca się w kuchni babcia, której misją było nie tyle porządne nakarmienie wnuków, co rozpieszczanie ich podniebienia. Wystarczy choćby spróbować jego ciasta jabłkowego Niebo 2.0, by zrozumieć, że klasyczne wypieki przy niewielkiej modyfikacji stają się czymś więcej niż zwykłym towarzyszem kawy. PS na drugie imię Michał powinien mieć “Maślany”.  

Roślinny comfort food dla każdego

Roślinny comfort food dla każdego Eryka WałkowiczaRoślinny comfort food dla każdego Eryka Wałkowicza mat. pras.

Jak grzeszyć, nie grzesząc? Jeść potrawy dające przyjemność, budzące miłe wspomnienia i przy tym nie dać się zasypać górą tłuszczu i cukru? Eryk Wałkowicz, autor bloga erVegan, stanął przed trudnym zadaniem. Ale w końcu jest dietetykiem i nawet jego kluski śląskie nie składają się wyłącznie z grzesznych kalorii.

W swojej najnowszej książce Roślinny Comfort Food wydawnictwa Znak proponuje potrawy znane, wywodzące się z różnych kultur kulinarnych takie, jak cebularze, pierogi, pizza czy paluszki rybne (przepraszam, oczywiście bezrybne). Świetnie wykorzystuje dostępne na rynku produkty wegańskie, dzięki którym nie potrzebujemy ani jajek, ani mleka, ani innych produktów zwierzęcych. Moim faworytem są marchewkowe klopsiki jaglane z suszonymi pomidorami i ciasto jogurtowe z jagodami. Autor nie szaleje z nadmiarem przypraw ani wyrafinowanymi technikami, co znacznie ułatwia przygotowywanie potraw. Polecam zaawansowanym weganom i początkującym fleksitarianom, którzy chcą częściej jeść pyszne, dające komfort, potrawy roślinne.

Sekrety włoskiej kuchni 

Sekrety włoskiej kuchni, autorka Elena KostioukovitchSekrety włoskiej kuchni, autorka Elena Kostioukovitch mat. pras.

Osobom tęskniącym za słoneczną Italią polecam przede wszystkim fantastycznie wydaną przez Albatros książkę Eleny Kostioukovitch "Sekrety włoskiej kuchni". Spodoba się ona szczególnie tym, którzy kochają podróże kulinarne bardziej niż gotowanie. Bowiem czytelników czeka wiele godzin spędzonych w towarzystwie Włochów, przy opowieściach o ich różnorodnej kuchni regionalnej, okraszonej mnóstwem anegdot, historii i historyjek.

Nie ma tu przepisów na włoskie klasyczne potrawy, znane na wszystkich kontynentach, jest za to przedmowa samego Umberto Eco (książkę wydano po raz pierwszy w 2007). A oto mały fragment: "Elena okazała się wspaniałą znawczynią włoskiej kuchni ze wszystkimi jej odcieniami, w swej kulinarnej podróży prowadzi nas za rękę (a właściwie służy za przewodnika naszemu podniebieniu) nie tylko po to, żeby zapoznać nas z włoskimi potrawami, ale także by pokazać nam kraj, który odkrywa przez całe życie."

Autorka książki, wykładowczyni rosyjskiej literatury, tłumaczyła książki Eco na język rosyjski, mieszka we Włoszech od ponad dwudziestu lat. Jak sama napisała we wstępie, książka powstała po to, aby zebrać w jednym tomie opowieści o potrawach, które są symbolami poszczególnych włoskich regionów, a także opisać "ideologiczne" treści zawarte w zjawiska pozornie tylko gastronomicznych. Wraz autorką wędrujemy więc po wszystkich regionach i wiekach, które ukształtowały ten kraj. To fantastyczna uczta dla zmysłów, a zwłaszcza dla wielbicieli dobrze opowiedzianej historii.