Zawarty w czekoladzie proszek kakaowy to źródło katechiny, flawonoidu o właściwościach antyutleniających (jest też m.in. w zielonej herbacie, ale gorzka czekolada ma go aż cztery razy więcej!). Ma on działać antynowotworowo, obniżać poziom chlesterolu LDL oraz cukru we krwi, wspomagać leczenie chorób serca i układu krążenia. Choroby te nie dotykają wyłącznie osób starszych - w XXI wieku to problem większości z nas. Czynnikami sprzyjającymi ich rozwojowi jest bowiem: palenie papierosów, picie kawy, stres, antykoncepcja hormonalna, brak ruchu i nieprawidłowa dieta. Czy jest ktoś, kogo żadna z tych rzeczy nie dotyczy? Aż trudno uwierzyć. Nie chcemy was przekonywać, że czekolada to panaceum. Nie mówimy, że jedząc ją, będziecie mogli bezkarnie prowadzić szkodliwy tryb życia. Ale na pewno wam nie zaszkodzi, a może pomóc - pod warunkiem, że wybierzecie gorzką. Im większy procent kakao w czekoladzie - najlepiej od 70 w górę - tym korzystniej działa ona na organizm. Zatem: jeśli macie ochotę na słodycze, wybierajcie czekoladę gorzką, nie zastępujcie jej mleczną ani - tym bardziej - białą. "Lecząc" się czekoladą nie zapominajcie oczywiście o zbilansowanej diecie (warzywa i owoce też muszą być!). I pamiętajcie, że jedna tabliczka to ponad 500 kalorii, toteż nie przesadzajcie z ilością, abyście - redukując cholesterol - nie popadli w otyłość. Nie jedzcie też czekolady przed snem - oprócz dobroczynnej katechiny zawiera też pobudzającą kofeinę - niewykluczone, że nie będziecie mogli po niej zasnąć.