Kiedy jechać

O każdej porze roku w stolicy dzieje się coś ciekawego. Latem warto wybrać się na bulwary wiślane z mnóstwem knajpek, na plac Konstytucji, gdzie odbywają się spektakle Teatru Polonia; a wieczorem na Nocny Market przy Dworcu Głównym.

Palac w JablonnejPalac w Jablonnej Fot. Wojciech Druszcz / Agencja Gazeta

Gdzie mieszkać

Przystępnie: Kapsuła Hostel wykorzystuje japoński patent na nocleg;
Drożej: Dom Zjazdów i Konferencji znajduje się w Jabłonnie, w XVIII-wiecznym pałacu. Budynek otoczony jest pięknym parkiem, a wnętrza ozdabiają freski autorstwa Antonio Tavelliego. Restauracja specjalizuje się w tradycyjnej polskiej kuchni. Za noc w dwuosobowym pokoju zapłacimy od 220 zł. Sieć Best Western oferuje noclegi poza centrum od 200 zł za osobę.

Twierdza ModlinTwierdza Modlin shutterstock

Warto zobaczyć 

Leżąca u zbiegu Wisły i Narwi twierdza Modlin budzi podziw nawet osób niezainteresowanych architekturą militarną. Jej budowę rozpoczęto w 1806 roku na polecenie Napoleona, a za projekt odpowiadali jego inżynierowie. Ogromny kompleks fortyfikacji stał się ważnym obiektem militarnym na kolejne stulecia, był także miejscem życia kilku tysięcy osób. Do dziś można oglądać ślady ich bytności, m.in. spichlerz zbożowy i neogotyckie kasyno oficerskie.

Dla mieszkańców Warszawy i okolic Kampinos to świetny teren wypoczynkowy z 360 km szlaków pieszych i 200 km rowerowychDla mieszkańców Warszawy i okolic Kampinos to świetny teren wypoczynkowy z 360 km szlaków pieszych i 200 km rowerowych Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Będąc w Warszawie, grzechem byłoby nie skorzystać z bliskości Puszczy Kampinoskiej. W tym parku narodowym wytyczono aż 360 km szlaków pieszych i 200 km rowerowych oraz stworzono dziewięć ścieżek dydaktycznych. Podczas wędrówki po lesie nie przegapcie restauracji Dziupla w Truskawiu – jak przystało na puszczański lokal, nie brakuje tu dań z dziczyzny, grzybów i owoców leśnych.

W Kampinoskim Parku Narodowym gniazdują m.in. bociany czarne, żurawie, orliki krzykliwe oraz bieliki. Symbolem parku jest zamieszkujący go łoś, a spotkamy tu także dziki, sarny, bobry, wydry, kuny, lisy, jenoty oraz rysie. Od 2000 roku Kampinoski Park Narodowy uznawany jest przez UNESCO za Światowy Rezerwat BiosferyW Kampinoskim Parku Narodowym gniazdują m.in. bociany czarne, żurawie, orliki krzykliwe oraz bieliki. Symbolem parku jest zamieszkujący go łoś, a spotkamy tu także dziki, sarny, bobry, wydry, kuny, lisy, jenoty oraz rysie. Od 2000 roku Kampinoski Park Narodowy uznawany jest przez UNESCO za Światowy Rezerwat Biosfery shutterstock

Co jeść w Warszawie i jej okolicach

Kuchnia Warszawy i okolic wyróżnia się na tle kulinarnych zwyczajów Mazowsza. Miasto łatwo poddaje się trendom napływającym z innych regionów Polski i świata, tworząc tygiel kulturowy. Na przestrzeni wieków na tutejszą kuchnię silny wpływ miały kultury włoska, francuska, ormiańska czy żydowska, którym ulegały arystokracja i wyższe warstwy społeczne.

W tradycyjnej warszawskiej kuchni widać też mocne oddziaływanie położenia geograficznego – Mazowsze nie słynie z żyznych gleb, ma za to mnóstwo lasów, puszcz, jezior. W kuchni silną pozycję mają więc dziczyzna, grzyby i ryby słodkowodne.

Duże miasta rządzą się własnymi prawami, a Warszawy dotyczy to szczególnie. Dlatego w tutejszej kuchni sporo dań, które znane są w innych regionach Polski, ale zostały bardzo zmodyfikowane. Przykładem mogą być flaki wołowe, w Warszawie jedzone często z dodatkiem cielęcych pulpecików, czy schab przyrządzany z kolei w galarecie.

Popularnym daniem jedzonym aż do wybuchu II wojny światowej był gefilte fisz – czyli karp po żydowsku (z rodzynkami). Żydowski rodowód ma też czulent, czyli długo gotowany koszerny gulasz z dodatkiem fasoli, cebuli i kaszy jaglanej lub jęczmiennej.

Ormianie pozostawili po sobie pańską skórkę – rodzaj cukierka z ubitych białek, cukru, wody i soku z cytryny zawijanego w papier, którego pierwowzorem prawdopodobnie jest turecki rachatłukum. Przysmak ten sprzedawany jest tradycyjnie przy cmentarzach w listopadzie i grudniu. O karpiu po żydowsku w stolicy po wojnie niemal zapomniano, dziś jednak pojawia się znów w menu niektórych restauracji. Do łask powracają też raki po warszawsku – danie z Wołynia, które święciło triumfy na stołecznych stołach przed wojną. Skorupiaki dusi się około godziny z marchewką, porem, cebulą, koperkiem i natką pietruszki, a na koniec wzbogaca octem winnym.

Pyzy z RóżycaPyzy z Różyca Anna Kwiatkowska

Kilkadziesiąt lat temu spory wpływ na dość ubogą PRL-owską kuchnię warszawską miał słynny bazar Różyckiego, którego goście stołowali się w małych knajpkach. Popularnością cieszyły się np. ziemniaczane pyzy różyckie sprzedawane w słoikach po dżemie i zjadane przez klientów na stojąco. Tradycję podawania pyz w słoikach próbuje podtrzymać dziś niewielka restauracja na ulicy Brzeskiej.

Najsłynniejszym warszawskim deserem jest wuzetka. Ciastko powstało podczas konkursu Cechu Rzemiosł Spożywczych w 1949 roku. Kakaowy biszkopt nasączony ponczem i przełożony bitą śmietaną skradł serca warszawiaków i stał się jednym z symboli stolicy. Do dziś sprzedaje ją każda miejscowa cukiernia. Dziesięć lat temu CRS rozpisał kolejny konkurs, a jego zwycięzcą została tym razem zygmuntówka – ciastko migdałowe z musem czekoladowym, bitą śmietaną i żurawiną. Na razie jednak nie zdobyło takiej popularności jak wuzetka.

Przeżyj to sam

Warszawska restauracja Świętoszek (nowe wcielenie jednego z ważniejszych miejsc artystycznych w stolicy w czasach PRL-u) prowadzi projekt „Przy wspólnym stole”. Cyklicznie, w ostatnie czwartki miesiąca, zaprasza na spotkania kulinarne przy dużym stole – to okazja do poznania lokalnej kuchni, ale przede wszystkim do długich rozmów i dyskusji. Impreza nawiązuje do tradycji typowych biesiad.

Na Nocnym Markecie przy Dworcu GłównymNa Nocnym Markecie przy Dworcu Głównym shutterstock

Bez tego nie wracaj 

Szlacheckie Mazowsze kochało nalewki. Polecam Nalewki Staropolskie Karola Majewskiego z Łomianek i wyroby firmy Longinus z Ciechanowa.