Kiedy jechać
Lato jest w Wielkopolsce zazwyczaj ciepłe i suche, co czyni z niego świetny okres na zwiedzanie regionu. Jeżeli zależy nam jednak na kulinariach, warto rozważyć przyjazd w listopadzie – w Dniu św. Marcina będzie największy wybór rogali świętomarcińskich, a restauracje serwują dania z gęsiny.
Gdzie mieszkać
Przystępnie: Comfortable Rooms w centrum Poznania to dobry wybór dla oszczędnych. Za nocleg w dwuosobowym pokoju z dzieloną łazienką zapłacimy 79 zł. Obiekt nie ma recepcji, a dostęp do apartamentu umożliwia przesyłany kod.
Drożej: Apartamenty Na Skarpie w Przybrodzinie może nie urzekają stylem – to osiedle z mieszkaniami przeznaczonymi na wynajem – wygrywają jednak z wieloma innymi obiektami położeniem. W stojących nad brzegiem Jeziora Powidzkiego domach można wypocząć, to też dobra baza wypadowa. Pokój dwuosobowy od 220 zł.
Warto zobaczyć
O gnieźnieńskiej katedrze ze słynnymi romańskimi drzwiami oraz relikwiarzem św. Wojciecha nie trzeba wspominać – to jedna z głównych atrakcji miasta i regionu. Nie każdy jednak wie, że dla zwiedzających udostępniona jest katedralna wieża z tarasem, z którego rozciąga się panorama na Gniezno i okolice. By do niego dotrzeć, trzeba wdrapać się po 239 schodkach.
W tym roku poznańskie planetarium Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza obchodzi 100-lecie działalności, będąc w mieście, warto więc zajrzeć tu, licząc na to, że trafimy na jedną z wielu zaplanowanych imprez. W programie są zarówno wykłady, jak i zwiedzanie planetarium oraz nocne obserwacje nieba.
Lokalną ciekawostką jest Pomnik Pyry w parku Jana Pawła II w Poznaniu. Obiekt mający symbolizować jeden z głównych atrybutów tożsamości mieszkańców miasta jest po prostu dużym głazem narzutowym.
Co jeść
Kulinarna historia Wielkopolski odmieniła się z nastaniem XIX wieku. To wtedy do tutejszej kuchni dotarł ziemniak – przez miejscowych nazywany pyrą – i błyskawicznie zajął główne miejsce w menu, wypierając rządzące wcześniej zboża i kasze. Ziemniaki pojawiają się tu chyba we wszystkich możliwych wariantach, przygodę z kuchnią Poznania i okolic najlepiej jednak zacząć od prostego, ale sztandarowego dania: pyry z gzikiem. Ugotowane ziemniaki w mundurkach nacina się, a w cięcie nakłada się porcję twarogu ze śmietaną, solą, szczypiorkiem i posiekaną cebulką. Danie najlepiej jeść, gdy ziemniak jest jeszcze gorący. Pyry z gzikiem można dostać w restauracjach, ale równie smaczne są te sprzedawane na ulicznych straganach.
Bez pyrów nie byłoby też poznańskich placków ziemniaczanych – nazywanych tu plyndzami, klusek szarych (z gotowanej masy z surowych ziemniaków, mąki i jajka) oraz szagówek. Te ostatnie są rodzajem kopytek, a nazwę wzięły od skośnie ciętych brzegów. W Poznaniu o pójściu na skróty, na ukos, mówi się bowiem „iść na szagę”.
Do tradycyjnych regionalnych dań zaliczają się także zawiesiste zupy bądź dania jednogarnkowe, takie jak parzybroda (wywar na mięsie i włoszczyźnie), polewka wielkopolska (zupa na maślance), ślepe ryby (postna zupa ziemniaczana bez mięsa) czy słynna czernina. Ta ostatnia jest zupą z mięsa i podrobów gęsi lub kaczki z dodatkiem świeżej krwi doprawionej odrobiną octu. Smaku nadają jej też suszone jabłka i śliwki oraz korzenne przyprawy.
Wielkopolska pełniąca przez wieki funkcję centrum Polski obfituje również w bardziej wyszukane potrawy. Na stoły królów i możnych trafiały pieczenie z drobiu, dziczyzna i wymyślne desery. Mięso wciąż odgrywa tu ważną rolę – wystarczy wspomnieć o kaczce po wielkopolsku pieczonej z jabłkami i dużą ilością ziół czy miejscowej wersji zrazów wołowych nadziewanych boczkiem, siekaną cebulą i kawałkami chleba. Jako przystawkę chętnie jada się studzieninę, czyli nóżki lub golonkę wieprzową w galarecie. Koniecznie należy ją polać octem lub sokiem z cytryny.
Podróżując po okolicach, nie można przegapić tutejszych faworków (specjalność Poznania), szneki z glancem, czyli zawijanej drożdżówki wypełnionej serem i polanej lukrem, oraz słynnych rogali marcińskich. Kiedyś przyrządzane jedynie na 11 listopada, dziś dostępne są przez cały rok. Wypiek robiony jest z ciasta półfrancuskiego nadziewanego masą z białego maku, orzechów, rodzynek, kandyzowanych owoców i olejku migdałowego. Aby cukiernie mogły oficjalnie nazywać swoje produkty rogalami świętomarcińskimi, muszą posiadać certyfikat poznańskiej kapituły rzemieślników. Jest ich obecnie ponad sto.
Przeżyj to sam
W podpoznańskiej Szreniawie co roku organizowana jest impreza plenerowa „Poznańska Pyra”. Podczas niej można dowiedzieć się wszystkiego o historii i uprawie ziemniaka, ale też spróbować regionalnych dań przyrządzanych na jego bazie. Informacje i termin tegorocznej edycji znajdziecie na: muzeum-szreniawa.pl.
Bez tego nie wracaj
Miejscowe soki i octy jabłkowe tłoczone z tradycyjnych odmian jabłek, niefiltrowane. Do uznanych producentów należy tłocznia Katarzyny i Tomasza Rembowskich mająca siedzibę w powiecie obornickim – najlepiej kupić od razu kilka butelek.