Najprzyjemniejsze w jedzeniu jest
Dzielenie się nim z tymi, których kochasz.

Skąd czerpiesz literackie i kulinarne pomysły?
Moje literackie inspiracje to przedziwna mieszanka wpływów - od pisarzy tworzących w latach 40. XX wieku: Dodie Smith, Evelyn Waugh, Nancy Mitford po Alana Hollinghursta, Margaret Atwood i Hilary Mantel. Pomysły na przepisy także czerpię z przeróżnych źródeł. Sięgam po rodzinne receptury, odtwarzam smaki odkryte podczas moich podróży, wykorzystuję wszystko to, co akurat rośnie w moim ogrodzie. Jeśli chodzi o pisarzy kulinarnych, uwielbiam Elizabeth David. Za to, że gotowała w sposób prosty i bezpretensjonalny, z produktów, które miała pod ręką.

Czy literatura kulinarna sprzed lat nadal może na nas mocno oddziaływać?
Kiedyś napisałam i poprowadziłam dla BBC Two program o brytyjskiej autorce Isabelli Beeton. Była fascynującą kobietą, niegdyś słabo rozpoznawalną postacią, która jednak napisała książkę, sprzedaną się, już po jej śmierci, w milionach egzemplarzy. Mało kto wie, że gotowanie stanowiło tylko część jej zainteresowań. Beeton była sprytną dziennikarką modową, która zauważyła lukę na rynku wydawniczym i, pisząc książkę ?Mrs Beeton's Book of Household Management?, stworzyła produkt idealny. Niestety, poradnik doceniono dopiero po jej przedwczesnej śmierci. Ale ludzie sięgają po niego do dziś. Pewnie dlatego, że dawna sztuka kulinarna jest często rozpatrywana w kategoriach romantycznych. Pamiętajmy jednak, że stworzenie takiego dzieła to była dla kobiety w tamtych czasach - w epoce wiktoriańskiej - wyczerpująca praca.

 

A twórczość twojego dziadka i matki jakoś cię ukształtowała?
Myślę, że największym darem, jaki od nich otrzymałam, jest przekonanie, że mogę pisać. I że moja kariera poszła jednak w dobrą stronę.

Ważniejsze jest dla ciebie snucie opowieści czy samo gotowanie?
Jedno i drugie. Obie te czynności idą w parze. Każda z nich ma przecież jakąś narrację - początek, rozwinięcie i zakończenie. Czasem nawet wolę gotowanie, bo kojarzy mi się z czymś pewnym i solidnym.

W książkach kucharskich dużo piszesz o swoim życiu
Opowieści o jedzeniu zwykle są dość intymne. Myślę jednak, że ja sama nie odsłaniam się za bardzo, nie wyjawiam przesadnie dużo faktów z prywatnego życia. Piszę zwłaszcza o dzieciństwie i wczesnej młodości. Jednak świadomie nie rozpisuję się o małżeństwie i córce. Zaczęłam pisać o stosunku do własnej fizyczności, ponieważ w Anglii, w trakcie mojej kariery modelki, ten temat stał się wręcz publiczny - bez przerwy słyszałam, że przytyłam albo schudłam. Opisywanie tego było sposobem na oswojenie tematu własnego ciała, które zostało sfetyszyzowane przez media. Dzięki temu ustały też w końcu ciągłe pytania o moją tuszę. Pytania, które towarzyszyły mi przez ostatnie szesnaście lat!

Lubię emocjonalny charakter "Apetycznej panny Dahl"...
Ja również mam do niej ogromny sentyment. Jednak teraz staram się być mniej nostalgiczna. To zły nawyk!


Fotografowało cię wielu zanych artystów. A jaki słynny szef kuchni karmił pannę Dahl?
Miałam to wielkie szczęście, że udało mi się dostać do Ferrana Adrii, do elBulli, na krótko przed zamknięciem restauracji w lipcu zeszłego roku. To było wyjątkowe doświadczenie - naprawdę czułam się jak w niebie.

Najczęściej popełniany kulinarny grzech?
Kocham czekoladę! Zwłaszcza soloną czekoladę.

Dużo miejsca poświęcasz też przepisom śniadaniowym.
W końcu śniadaniem rozpoczynasz każdy dzień. Jeśli o mnie chodzi - całkiem szczęśliwie by mi się żyło, gdybym mogła jeść śniadanie trzy razy dziennie.

 

Sophie Dahl - karierę w show-biznesie zaczęła jako modelka, odkryta przez legendarną stylistkę "Vogue?a" Isabellę Blow. Jej zdjęcia pojawiały się w najlepszych magazy-nach modowych, fotografowali ją wybitni artyści. Od modelingu jednak zawsze wolała pisanie.
Jest zresztą córką pisarki Tessy Dahl i aktora Juliana Hollowaya oraz wnuczką słynnego brytyjskiego pisarza Roalda Dahla. W 2003 roku Sophie poszła w ślady mamy i dziadka, i wydała swoją pierwszą książkę. Pięć lat później wyszła jej powieść ?Playing with the Grown-Ups?, a następnie dwie książki kucharskie: "Apetyczna panna Dahl" oraz "Na każdą porę", przetłumaczone również na język polski. Mieszka w Anglii wraz z mężem i córeczką.