Każdy dom ma trochę inne tradycje, przepisy, zwyczaje. Gdyby jednak przyjąć, że na stole pojawią się samodzielnie przygotowane (z niewielkimi odstępstwami) tradycyjne potrawy w najprostszej wersji, czteroosobowa rodzina powinna na to przeznaczyć około 300 zł. Dań jest wprawdzie sporo, ale w większości przygotowane są z niezbyt drogich składników.

Ceny poszczególnych produktów mogą być różne w zależności od sklepu; my sprawdzaliśmy w jednym ze stołecznych supermarketów i zaokrąglaliśmy je.



Liczymy krok po kroku

* Barszcz czerwony z uszkami. Trzeba kupić kilogram buraków (2 zł) oraz pęczek włoszczyzny (3 zł). Do uszek trzeba mieć co najmniej 10 dag suszonych grzybów - w tym roku ich ceny są wysokie, więc za taką porcję podgrzybków trzeba będzie zapłacić około 35 zł. Razem: 40 zł.

* Śledzie. Płaty śledziowe w oleju można kupić w cenie 18 zł za kilogram i tyle wkładamy do koszyka. Do nich niezbędna jest cebula (kupujemy pół kilograma) za 1,25 zł oraz butelka oleju - lepiej kupić dużą za 5,50 zł, bo olej przyda się do innych potraw. Razem: 24,75 zł.

* Ryba smażona. Pozostaniemy przy tradycyjnym karpiu i jednak wybierzemy filety (ze względu na brak czasu i cierpliwości do wyjmowania ości); do smażenia wykorzystamy wliczony już olej. A ponieważ karp gości na stole rzadko, kupimy półtora kilograma (w cenie 36 zł/kg), czyli w kasie policzą nam 54 zł. Do tego surówka z połowy kilograma kiszonej kapusty (2 zł). Razem: 56 zł.

* Ryba w galarecie. Kolejny karp, ale tym razem już nie filety, tylko cała ryba. Hodowcy straszyli, że z powodu suszy ceny pójdą w górę, ale tak naprawdę trudno się zorientować, bo sklepy za rybę w zbliżonej formie (tusze, płaty) życzą sobie i 9 zł, i 28 zł za kilogram. Jak zwykle wybieramy średnią cenę, czyli półtorakilogramowy kawałek za 28 zł. Trzeba jeszcze dodać kolejną włoszczyznę za 3 zł i żelatynę - paczka kosztuje 2,50 zł. Razem: 33,50 zł.

* Pierogi z kapustą i grzybami. Niektórzy do takich pierogów biorą pieczarki, ale w końcu to święta. Kupujemy więc przynajmniej 15 dag suszonych podgrzybków (52,50 zł). Większą część nadzienia będzie stanowić dobrze przygotowana kapusta - znowu kilogram za 4 zł (cebula została "po śledziach"). Na ciasto potrzebne będą mąka (2,40 zł) i jajko (60 gr). Razem: 59,50 zł.

* Sałatka jarzynowa. Owszem, teraz jest moda na lżejsze i bardziej wymyślne sałatki, ale w święta pozostaniemy przy tradycyjnej jarzynowej. Kupujemy trzecią już włoszczyznę (3 zł), oprócz tego dwa jajka (1,20 zł), jabłko (90 gr), ogórek kiszony (50 gr) i majonez (3,60 zł za mały słoik). Razem: 9,20 zł.

* Kutia. Coraz częściej można ją kupić, ale domowa to jednak domowa. Wkładamy do koszyka 20 dkg specjalnie oczyszczonej pszenicy za 90 gr (nie musi być niemal dwa razy droższa bio), ćwierć kilograma maku za 6,25 zł oraz po trochu rodzynek (12 zł/kg), migdałów (50 zł/kg), orzechów (50 zł/kg) i miodu (22 zł/kg). Razem: 18 zł.

* Ciasta. Zwykle na tradycyjnym wigilijnym stawiamy makowiec, piernik i sernik. Pracy dużo, zwłaszcza kiedy trzeba zrobić trzy rodzaje ciasta, więc może kupić? Po te zakupy może lepiej wybrać się do cukierni, choć tam ceny będą zapewne wyższe niż w supermarkecie. Sernik kosztuje zwykle 23-34 zł za kilogram, piernik około 20 zł, a makowiec 23-38 zł. Piernik pewnie najlżejszy, więc kupimy pół kilograma (i tak będzie spory kawałek), a pozostałych ciast po trzy czwarte kilograma. Razem: nawet 55 zł.

* Kompot z suszonych owoców. Nie można zrobić lury, owoców musi być sporo, czyli przynajmniej po około 20 dag suszonych jabłek, gruszek i śliwek. Żeby było łatwiej, można sięgnąć po gotową mieszankę - w supermarkecie można kupić na wagę po 18 zł za kilogram (paczkowane w delikatesach są i po 60 zł). Cukier, podobnie jak sól, pieprz i inne przyprawy pewnie są w domu, więc nigdzie nie doliczamy kosztu ich zakupu. Razem: 4 zł.

Czas na podsumowanie

Wigilijna kolacja dla czteroosobowej rodziny będzie niewyszukana, ale niczego nie powinno też brakować. Jej całkowity koszt podajemy w przybliżeniu, bo każdy przygotowuje dania po swojemu, zaopatruje się w swoim ulubionym sklepie, robi więcej uszek, a mniej ryby albo na odwrót. W sumie wygląda na to, że prosta świąteczna kolacja powinna kosztować 300 zł. Z tego 84 zł, czyli 28 proc. wigilijnego budżetu trzeba wydać na karpia, a 87,50 zł (czyli aż 29,2 proc.) na grzyby.



No to teraz przeliczamy złotówki na kalorie

Wigilijna kolacja wprawdzie jest postna (czyli wciąż w większości domów bezmięsna), ale pod względem kaloryczności to prawdziwa bomba; zwłaszcza że powinno się spróbować każdego dania. Do tego kilka godzin siedzenia za stołem i stan zwiększonego ryzyka nie tylko dla figury, ale też dla układu pokarmowego gotowy. Na co szczególnie uważać:

* 550 kcal - kutia; * 340 kcal - pierogi z kapustą i grzybami; * 310 kcal - śledź w oleju; * 300 kcal - sernik; * 300 kcal - sałatka jarzynowa; * 290 kcal - karp smażony; * 230 kcal - barszcz czerwony z uszkami; * 180 kcal - piernik; * 145 kcal - makowiec; * 125 kcal - karp w galarecie; * 100 kcal - kompot z suszu; * 35 kcal - surówka z kiszonej kapusty.

W sumie może to być nawet 3000 kcal!