Kraje Unii chcą usunąć z opakowań niektórych produktów napis "najlepiej spożyć do...", czyli datę minimalnej przydatności do spożycia. Może ona zniknąć m.in. z suchego makaronu, ryżu, kawy, herbaty, dżemów, twardych żółtych serów. Pomysł popiera m.in. Austria, Dania, Holandia, Niemcy, Szwecja i Luksemburg. W ciągu miesiąca Komisja Europejska ma przedstawić wstępny projekt razem z proponowaną listą produktów, które mogłyby trafiać do handlu bez dat ważności. Nowe regulacje mogłyby wejść w życie pod koniec 2015 r.



Więcej wyrzucasz, więcej kupujesz

Usunięcie daty miałoby zapobiec marnowaniu żywności: konsumenci sugerując się nią na wszelki wypadek wyrzucają jedzenie, które nadaje się jeszcze do spożycia. W UE rocznie marnuje się 15 mln ton dobrego jedzenia. Do wyrzucania żywności przyznaje się 39 proc. Polaków - aż 30 proc. jako główny powód podaje przegapienie terminów przydatności do spożycia.

Dwa lata temu głośno było o Hansie Feldmeierze, 87-letnim emerytowanym farmaceucie z Niemiec, który zjadł mięsną konserwę sprzed 64 lat. Nic mu się nie stało, mięso było smaczne.

Być może ten eksperyment ośmielił Belgijską Agencję Żywności, która rok temu opublikowała raport, że przeterminowane jedzenie jak najbardziej nadaje się do spożycia. Belgowie twierdzą, że makarony, ryż, sól, mąkę, cukier, kawę, herbatę, suche ciastka, czekoladę, kakao, olej, masło czekoladowe i orzechowe, płatki kukurydziane, jeśli są odpowiednio przewożone i przechowywane w niezniszczonych opakowaniach - można jeść nawet kilka miesięcy po upływie terminu do spożycia.

W Dorchester w stanie Massachusetts w USA powstała w tym roku pierwsza na świecie restauracja serwująca dania na bazie produktów, które właśnie utraciły ważność. The Daily Table serwuje zdrowe i pełnowartościowe jedzenie w cenie fast foodów i nie ma problemów z zaopatrzeniem.

- Krótsze terminy ważności działają na korzyść producentów, a nie konsumentów - mówi portalowi naTemat.pl Jan Bondar, rzecznik Państwowej Inspekcji Sanitarnej. - Dzięki krótszemu okresowi spożycia mogą więcej sprzedawać. Bo klient gdy spojrzy na opakowanie i stwierdzi, że data minęła, wyrzuci jedzenie i kupi nowe opakowanie.

Według organizacji pozarządowych współwinne marnowania żywności są supermarkety, które oferują klientom coraz większe opakowania za coraz mniejszą cenę oraz promocje w postaci sprzedaży wiązanej - np. trzy produkty za cenę dwóch. Klienci kupują wtedy coś, czego na ogół tak naprawdę nie potrzebują. Najczęściej nie zdążamy tych produktów zjeść przed upływem daty ważności i lądują one w śmietniku. To błąd podwójny: wydaliśmy za dużo pieniędzy i wyrzuciliśmy jedzenie, które prawdopodobnie nadawało się jeszcze do spożycia.

Jak rozpoznać, czy dobre

Osobiście jem niektóre rzeczy po terminie ważności i nic mi się nigdy nie stało. Podchodzę do sprawy z rozsądkiem i mam na to sposoby: pleśń czy zły zapach dyskwalifikują każde jedzenie. Są produkty, z którymi nie warto eksperymentować. Przestrzegam przed jedzeniem przeterminowanych wędlin, mięs, ryb. Jeśli chodzi o inne produkty, oto kilka wskazówek, jak stwierdzić, czy nadają się do spożycia.

>> Pomidory. Pomidor im jest dojrzalszy, tym lepszy. W przeciwieństwie do innych warzyw, pomidor nabiera słodyczy z czasem. Nawet jeśli jest miękki i pomarszczony, a środek lekko ciemnieje, będzie smakował i "działał" wzorowo. Unikajcie tych wodnistych, spleśniałych i lekko zalatujących alkoholem. Owoce dyskwalifikuje pleśń, zgnilizna i zły zapach.

>> Jaja. Przyjmuje się, że jaja trzymane w lodówce możemy zjeść nawet 5 tygodni od zakupu. Jeśli mamy wątpliwości, wystarczy jajo zanurzyć w wodzie. Świeże opadnie na dno, jeśli się wynurzy na powierzchnię grubszą częścią, możemy jeszcze je ugotować na twardo lub usmażyć. Jeśli jednak wynurzy się węższą częścią należy je natychmiast wyrzucić. Można też rozbić jajo przed użyciem. Jeśli białko będzie białe lub przezroczyste - nadaje się do spożycia. Różowawe - całe jajko do kosza!

>> Masło, mleko i jogurty. Zamrożone masło można trzymać nawet 9-10 miesięcy, trzymane w lodówce będzie dobre nawet miesiąc po dacie przydatności do spożycia - oczywiście jeśli nie zżółknie, nie zjełczeje i nie zacznie brzydko pachnieć. Mleka UHT z długim terminem ważności nawet nie trzeba trzymać w lodówce, zaś zepsute rozpoznamy po okropnym smrodzie. Świeże mleko można użyć najpóźniej tydzień po terminie. Jeśli się zsiądzie, nadal będzie pyszne. Jogurty jadam nawet 2-3 tygodnie po terminie, fermentacja mlekowa działa jak konserwacja. Dyskwalifikująca jest pleśń, która może przechodzić w różne kolory tęczy.

>> Surowy drób, mielone mięso, wędliny i podroby. Tu odradzam eksperymenty, wędlinę zdarzyło mi się zjeść 3-4 dni po terminie, ale nie polecam. Mięso jest narażone na działanie bakterii, takich jak E. coli. Jeśli jest obślizgłe, ciemniejsze niż zwykle i źle pachnie, należy je natychmiast wyrzucić. Jeśli mięso jest w porządku, ale wiem, że nie zjem go w najbliższym czasie - zamrażam je.

>> Makarony i ryże. Można je zjadać nawet po 1-2 latach. Pamiętaj, by przechowywać je w szczelnym i suchym opakowaniu. Ryż brązowy należy jednak spożyć szybciej, nawet po 6-8 miesiącach.

>> Przyprawy i mąka i inne suche produkty. Życie przypraw po otwarciu to jakieś pół roku, zakładając że przed zapakowaniem zostały wysterylizowane (tak zazwyczaj się dzieje), żeby zabić roztocza. Otwarte przyprawy najlepiej przesypać do czystych słoiczków i trzymać je zamknięte. Podobnie mąkę. Jeśli w suchych artykułach pojawią się mole spożywcze (latające po kuchni robaczki z paskiem na skrzydłach) lub inne robaczki czy larwy - należy natychmiast wszystkie suche rzeczy wyrzucić i użyć odpowiedniego środka, żeby się ich pozbyć na amen.

>> Pieczywo. To nafaszerowane konserwantami i dodatkami pleśnieje już po tygodniu. Należy je natychmiast wyrzucić, uważajcie, bo pleśń nie zawsze jest widoczna gołym okiem. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości - nie ryzykujmy. Naturalny chleb możemy zjadać, dopóki nie wyschnie. Możemy też mrozić chleb nawet przez kilka tygodni, po rozmrożeniu powinniśmy go zjeść w ciągu 5-7 dni.