Zdarza się, że na metce nazwa ziemniaka nie figuruje. Sklepy albo nie podają jej w ogóle, albo określają ziemniaki jako "sałatkowe" czy "obiadowe". Czy kupienie Bellarosy, Innowatora, Stasia, Legendy, Folvy, Bryzy albo Ursusa graniczy z cudem? Niekoniecznie, tyle że klienci, aby kupić odpowiednie ziemniaki, muszą się trochę postarać. Sieć Kaufland zapewnia, że jeśli ziemniaki sprzedaje w opakowaniu, ich nazwa znajduje się na nim, a jeśli luzem - na "plakacie z ceną". Poza tym "gdyby nazwa okazała się niewidoczna, pracownicy działu owoce-warzywa służą klientowi szczegółową informacją" - zapewnia Grzegorz Polak, rzecznik Kauflanda.



Lidl również przekonuje, że podaje na paczce nie tylko nazwę odmiany, ale też masę, kraj pochodzenia, producenta. - Chcielibyśmy również poinformować, że w przypadku dodatkowych pytań klientów istnieje możliwość uzyskania szczegółowych danych dotyczących asortymentu za pośrednictwem formularza znajdującego się na naszej stronie internetowej - informuje Patrycja Kamińska z biura prasowego Lidla.

Biedronka, dbając o "podnoszenie świadomości konsumentów", podaje informacje o odmianie ziemniaków na paczce albo na kartonie, do którego są wsypane luzem. Alma - jeśli chodzi o "ziemniaki w luzie" - odmianę podaje na etykiecie przytwierdzonej do worka albo na tabliczce obok; zawsze można też zapytać pracownika. - Ponadto dużą wagę przywiązujemy do ciągłości sprzedaży jednej odmiany, by klient miał powtarzalną jakość produktu - wyjaśnia Krzysztof Woch, specjalista do spraw zakupów w Almie.

Kilka odmian ziemniaków, od Agaty do Vinety, ma w swojej ofercie Tesco. Zawsze jest to odnotowane na opakowaniu, podobnie jak informacja, do czego dana odmiana będzie najlepsza. Równie wyczerpująco o ziemniakach informuje Auchan. - Nazwa handlowa, przeznaczenie (np. sałatkowe), odmiana, waga, nazwa dostawcy, tzw. paszport ziemniaka, czyli dane o pozwoleniu, nazwa dystrybutora, numer partii - wylicza rzeczniczka Dorota Patejko.