Najzdrowsze napoje to te, które przyrządzamy sami: kompot, woda z cytryną, napar z mięty. Monika Dziemidowicz z warszawskiej poradni dietetycznej Ekodietetyk, w sklepach widziała zaledwie jeden godny polecenia napój: z brzozy, słodzony stewią. Nie znalazła go jednak w osiedlowym sklepie, lecz w takim z żywnością ekologiczną.

Z napojów powszechnie dostępnych jej zdaniem najlepsze są świeże soki warzywne lub owocowe z krótkim terminem ważności. Bardzo zdrowe są też te wytwarzane z aloesu, woda kokosowa lub sok z kokosa, który jest świetnym naturalnym płynem izotonicznym. Pod warunkiem, że nie zawierają sztucznych barwników, szkodliwych konserwantów czy kilku łyżeczek cukru.



Mniejsze zło

- Do napojów w ogóle nie powinno się dodawać cukru. Zaleca się, aby do 5 proc. dziennej energii pochodziło z cukru rafinowanego. Zakładając, że dieta dorosłej osoby wynosi średnio ok. 2 tys. kcal, byłoby to 100 kcal, czyli tylko ok. 5 łyżeczek cukru. A dla dzieci o połowę mniej! - mówi dietetyczka. Przy okazji przypomina, że nadmierne spożywanie cukru oprócz nadwagi może powodować cukrzycę, choroby układu krążenia, zakwaszenie organizmu, rozregulowanie gospodarki hormonalnej czy osłabienie układu immunologicznego.

Jeszcze gorsze od cukru są sztuczne słodziki typu aspartam, acesulfam K, cyklaminiany oraz syrop glukozowo-fruktozowym. Cukier przynajmniej daje nam chwilowe uczucie sytości, syrop glukozowo-fruktozowy - nie. Napoje, które go zawierają, można pić i pić, przez co tyje się jeszcze szybciej. Poza tym cukier jest przynajmniej naturalnym konserwantem, lepszym od tych sztucznych.

- Zamiast napoju z syropem glukozo-fruktozowym albo sztucznymi konserwantami wolę dać mojemu dziecku wodę smakową słodzoną cukrem trzcinowym, jeśli nie chce pić zwykłej - dietetyczka wybiera mniejsze zło.

Jabłkowy rano, jeżynowy na wieczór

Jeśli decydujemy się na napój słodzony, nie pijmy go wieczorem, lecz rano lub wczesnym popołudniem. Wtedy jest większa szansa, że zdążymy spalić nadmiar cukru i nie utyjemy (oczywiście pod warunkiem, że nie jest to cola-cola w puszce, bo zawiera ok. 10 kostek cukru!). Z tego samego powodu niekorzystnym wyborem po południu lub wieczorem są soki z dużą ilością fruktozy, czyli jabłkowy, winogronowy, bananowy, gruszkowy, ananasowy, pomarańczowy i wiśniowy. Te lepiej pić na początku dnia. Warto jednak pamiętać, że nie będą one miały tylu cennych substancji, co soki świeżo wyciskane lub surowe owoce.

Przez cały dzień można za to pić soki z ciemnych owoców; czarnej porzeczki, jeżyn, kiwi, malin, truskawek, ponieważ mają mniej fruktozy, a dużo witaminy C, przeciwutleniaczy oraz innych cennych związków wspierających układ odpornościowy. O każdej porze można także gasić pragnienie sokiem z warzyw i owoców cytrusowych. Uważajmy jednak z sokiem grejpfrutowym, jeśli zażywamy leki, bo może on wielokrotnie wzmocnić ich działanie (w tym skutków ubocznych), nawet syropu na kaszel czy innych specyfików bez recepty.

Soki najlepiej pić najpóźniej pół godziny przed posiłkiem, np. przed drugim śniadaniem. Te naturalne warto rozcieńczać wodą, zwłaszcza podając je dzieciom. W takiej postaci będą lepiej nawadniały organizm oraz gasiły pragnienie. A po jedzeniu dobry będzie napój z aloesu, bo korzystnie działa na jelita. Napoje z aloesu przyspieszają też gojenie śluzówek i działają przeciwzapalnie.

Równie zdrowe są soki z czarnego bzu, który jest źródłem witamin i przeciwutleniaczy wspierających odporność. Dzięki dużej zawartości jodu usuwają też szkodliwe produkty przemiany materii.

Dużą ilość witamin, a zwłaszcza witaminy C, mają także soki z dzikiej róży. Zaleca się ich picie szczególnie w okresie wzmożonych zachorowań.

Konserwanty i barwniki

Należy unikać napojów, które w składzie mają konserwanty takie jak kwas benzoesowy (E210) i benzoesan sodu (E211), któremu przypisuje się właściwości rakotwórcze. Konserwanty te są szczególnie niebezpieczne w połączeniu z witaminą C. Niestety, właśnie one są najczęściej stosowane w napojach, podobnie jak sorbinian potasu (E202), który z kolei może wywoływać alergie, pokrzywki i zaburzenia behawioralne.

W napojach niewskazane są też sztuczne barwniki. Na etykietach oznacza się je symbolami od E100 do E199. Teoretycznie mogą się więc pod nimi kryć zarówno barwniki sztuczne, jak i naturalne. W praktyce jednak jeśli zobaczymy na etykiecie napis E100 i więcej, możemy być pewni, że chodzi o barwniki sztuczne, bo naturalnych producenci zazwyczaj nie ukrywają - informują o nich klientów pełnym zdaniem, a nie symbolami.

Bez bąbelków i aluminium

Lepiej też nie pić za dużo napojów w puszkach. Aluminium jest szczególnie niebezpieczne wówczas, gdy poddane jest działaniu kwasów. A do większości puszkowanych napoi dodawany jest kwasek cytrynowy lub inne regulatory kwasowości, które z tym metalem reagują, uwalniając go do napoju. Lepiej unikać także bąbelków. Napoje gazowane z dodatkiem kwasu ortofosforowego niszczą szkliwo i drażnią śluzówkę żołądka.