Jeszcze dwa lata temu profesorowie ekonomii mówili na wykładach, że cukier to przykład surowca mogący się poszczycić bardzo stabilnymi cenami. Mimo rosnącego zapotrzebowania ze strony producentów słodyczy i napojów plantatorom udawało się na tyle zwiększać jego produkcję, że przez ostatnie pół wieku tona tego produktu kosztowała zazwyczaj ok. 200-250 dol. za tonę. Ale tak było do 2009 r., kiedy za cukier trzeba było zapłacić 700 dol./t., a dziś grubo powyżej 550 dol./t. Eksperci straszą, że może być dwa razy drożej, bo cukier polubili klienci Chin i Indii.



Na efekty bezprecedensowej 3-letniej cukrowej hossy nie trzeba było długo czekać. Producenci natychmiast przypomnieli sobie o stewii. Ma zero kalorii, jest 300 razy słodsza od cukru, nie powoduje próchnicy zębów, nie podnosi poziomu cukru we krwi. Rosnącą do metra wysokości roślinę rodem z Ameryki Południowej znali w Polsce głównie bywalcy sklepów ze zdrową żywnością. Tak było by dalej, gdyby nie zgoda Komisji Europejskiej (listopad ub.r.) na używanie stewii jako słodzika w produktach spożywczych i napojach sprzedawanych w Europie.

Zdrowie

- Polskie służby sanitarne nie musiały już badać stewii. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności EFSA po wnikliwych badaniach potwierdził, że jest bezpieczna i może być stosowana przy produkcji żywności i napojów - zapewnia Elżbieta Otwinowska z biura Głównego Inspektora Sanitarnego.

Stewia w jogurtach i napojach

Już w połowie stycznia br. - jako pierwszy w Polsce jogurty słodzone stewią zaoferował Danon (Activia Light w wersji truskawkowej i brzoskwinia-marakuja). Wprowadzenie napojów ze stewią zapowiada też Zbyszko (ma się nazywać Polo Cola Slim), Hoop Polska, Sokpol, Żywiec Zdrój, a także Coca-Cola i PepsiCo, które stosują ją w swych w napojach sprzedawanych w USA (np. we Francji stewia jest już składnikiem Fanty).

- Jest to substancja naturalna, bezkaloryczna, o połowę tańsza od cukru, dlatego w dobie bardzo wysokich cen cukru może stanowić ciekawą alternatywę. Producenci liczą, iż stosowanie stewii może też wpłynąć na unormowanie cen cukru, gdyż spadnie jego spożycie - przyznaje Marek Przeździak ze stowarzyszenia Polbisco, które zrzesza takich producentów jak Nestle, Kraft Foods, LU, Wrigley, Lotte Wedel. Dodaje, że za wcześnie prognozować, w ilu słodkich produktach stewia będzie obecna, bo firmy dopiero ją testują.

Polacy chcą uprawiać

Produkt testują też plantatorzy. Dziś najłatwiej stewię kupić Chinach - ten kraj odpowiada za 90 proc. globalnej produkcji stewii. Ile osób uprawia ją w Polsce? Nie wiadomo. - W ciągu ostatnich kilku miesięcy miałem kilkadziesiąt zapytań zarówno od firm zainteresowanych jej użyciem, jak i od osób zainteresowanych rozpoczęciem produkcji, którzy chcieli kupić sadzonki - mówi Grzegorz Wasiluk z Łosic pod Siedlcami, który od 12 lat uprawia stewię (sadzonki kupuje w Paragwaju i Boliwii). - Do tej pory 90 proc. jego odbiorców stanowili cukrzycy, nie brakowało też np. odchudzających się nastolatek.

Wasiluk nie chce zdradzić swojego areału ani tego, ile zarabia na produkcji rośliny. Tłumaczy tylko, że 30 krzaczków (sadzi się je w grządkach co 40 cm) może dać w sumie ok. 1 kg suszu, który ma wartość 200 zł. Koszty produkcji stewii są spore, bo roślinę trzeba sadzić co roku (nie wytrzyma naszej zimy).