Mieliśmy kiedyś w domu maszynę do robienia lodów - prezent ślubny, który zajął prawie cały bagażnik naszego starego fiata 128, gdy wieźliśmy ją z Włoch. W czasach PRL-u była to wyjątkowa rzecz, a lody i sorbety, które robiliśmy w domu, nasi goście wychwalali przez lata. Potem maszyna się zepsuła, nie chciało nam się już jej reperować, więc domowe lody zniknęły z jadłospisu. Poza tym dzisiaj są w Warszawie wspaniałe lodziarnie. Jedną mamy tuż pod domem, nazywa się Jednorożec i przyrządza na miejscu bardzo dobre lody.

Nie oznacza to, że w domu nie robimy zimnych deserów, na przykład semifreddo (po włosku półzimne). To zmrożona mieszanka kremu lub musu owocowego z bitą śmietaną i włoską bezą. Parę dni temu jadłam pyszny tort, który można by zaliczyć do kategorii semifreddo. Był to francuski vacherin (nazwa podobno pochodzi od słynnego okrągłego sera z Francji). Składają się na niego warstwy chrupkiej bezy i sorbetów owocowych, a wszystko pokrywa bita śmietana. Do przygotowania vacherin trzeba jednak dużo cierpliwości i sporo czasu, podstawowe semifreddo natomiast nie wymaga aż?tyle wysiłku.
Najważniejszym jego składnikiem jest dobrze zrobiony syrop z wody i cukru. Proporcje tych dwóch składników muszą być odpowiednio dobrane, ponieważ to od nich zależy idealna konsystencja deseru. Gorący syrop należy cienkim strumieniem lać na białka, ubijając je cały czas, aż powstanie tak zwana włoska beza. Semifreddo jest bardziej puszyste i ma bardziej aksamitną konsystencję niż zwykłe lody, bo zawiera mniej wody.
Podobno pierwowzór semifreddo stworzył w XVI wieku genialny architekt, rzeźbiarz, ale także chemik, Bernardo Buontalenti, pracujący dla rodziny Medyceuszów we Florencji. Przyrządził on deser lodowy zwany zuccotto. Była to wtedy legumina z ricotty z dodatkiem cukru, kandyzowanej skórki z cytrusów oraz migdałów. Mieszankę wkładało się do metalowej formy w kształcie półkuli. Formę uprzednio wyściełano cienkimi plastrami ciasta biszkoptowego nasączonego aromatycznym likierem alchermes, który barwił je na różowo. Deser trzymało się na kawałkach lodu do momentu podania.
Dzisiaj zuccotto zawiera także czekoladę i?nadal jest bardzo popularne, chociaż trudno znaleźć dobre.
Jednym z moich ulubionych zimnych deserów jest biscuit - rodzaj schłodzonego kremu z minimalnym dodatkiem mąki ziemniaczanej. Ma lekką i puszystą konsystencję, stanowi idealne zakończenie letniego obiadu. Niestety, prawie nigdzie się go już dzisiaj nie podaje. Podzielę się zatem świetnym przepisem Ady Boni.

Mieliśmy kiedyś w domu maszynę do robienia lodów - prezent ślubny, który zajął prawie cały bagażnik naszego starego fiata 128, gdy wieźliśmy ją z Włoch. W czasach PRL-u była to wyjątkowa rzecz, a lody i sorbety, które robiliśmy w domu, nasi goście wychwalali przez lata. Potem maszyna się zepsuła, nie chciało nam się już jej reperować, więc domowe lody zniknęły z jadłospisu. Poza tym dzisiaj są w Warszawie wspaniałe lodziarnie. Jedną mamy tuż pod domem, nazywa się Jednorożec i przyrządza na miejscu bardzo dobre lody.

Nie oznacza to, że w domu nie robimy zimnych deserów, na przykład semifreddo (po włosku półzimne). To zmrożona mieszanka kremu lub musu owocowego z bitą śmietaną i włoską bezą. Parę dni temu jadłam pyszny tort, który można by zaliczyć do kategorii semifreddo. Był to francuski vacherin (nazwa podobno pochodzi od słynnego okrągłego sera z Francji). Składają się na niego warstwy chrupkiej bezy i sorbetów owocowych, a wszystko pokrywa bita śmietana. Do przygotowania vacherin trzeba jednak dużo cierpliwości i sporo czasu, podstawowe semifreddo natomiast nie wymaga aż tyle wysiłku.

Najważniejszym jego składnikiem jest dobrze zrobiony syrop z wody i cukru. Proporcje tych dwóch składników muszą być odpowiednio dobrane, ponieważ to od nich zależy idealna konsystencja deseru. Gorący syrop należy cienkim strumieniem lać na białka, ubijając je cały czas, aż powstanie tak zwana włoska beza.

Semifreddo jest bardziej puszyste i ma bardziej aksamitną konsystencję niż zwykłe lody, bo zawiera mniej wody. Podobno pierwowzór semifreddo stworzył w XVI wieku genialny architekt, rzeźbiarz, ale także chemik, Bernardo Buontalenti, pracujący dla rodziny Medyceuszów we Florencji. Przyrządził on deser lodowy zwany zuccotto. Była to wtedy legumina z ricotty z dodatkiem cukru, kandyzowanej skórki z cytrusów oraz migdałów. Mieszankę wkładało się do metalowej formy w kształcie półkuli. Formę uprzednio wyściełano cienkimi plastrami ciasta biszkoptowego nasączonego aromatycznym likierem alchermes, który barwił je na różowo. Deser trzymało się na kawałkach lodu do momentu podania.

Dzisiaj zuccotto zawiera także czekoladę i nadal jest bardzo popularne, chociaż trudno znaleźć dobre. Jednym z moich ulubionych zimnych deserów jest biscuit - rodzaj schłodzonego kremu z minimalnym dodatkiem mąki ziemniaczanej. Ma lekką i puszystą konsystencję, stanowi idealne zakończenie letniego obiadu. Niestety, prawie nigdzie się go już dzisiaj nie podaje. Podzielę się zatem świetnym przepisem Ady Boni.

 

Przepisy

BISCUIT AL LIMONE

Zimny krem cytrynowy według przepisu Ady Boni z książki ?Il Talismano della felicita?

Dla 6 osób

Składniki:

3 jajka

niepełna szklanka wody

3 łyżki cukru

otarta skórka i sok z 1 cytryny

1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej

200 g ubitej śmietanki

niesolone orzechy pistacjowe

 

Przygotowanie:

Żółtka ucieramy, a białka ubijamy na sztywną pianę. Na średnim ogniu zagotowujemy wodę z cukrem i skórką otartą z cytryny. Studzimy. Gdy syrop będzie zimny, wlewamy go do żółtek, mieszając i dodając na przemian mąkę ziemniaczaną oraz sok z cytryny. Stawiamy krem cytrynowy na ogniu. Podgrzewamy, mieszając drewnianą łyżką, aż lekko zgęstnieje. Wlewamy do miski i odstawiamy do ostudzenia, często mieszamy. Do zimnego kremu ostrożnie dodajemy pianę z białek oraz ubitą śmietankę. Wlewamy do pucharków, dekorujemy posiekanymi pistacjami. Trzymamy w lodówce do momentu podania.

 

SEMIFREDDO AL MELONE

Semifreddo z melona

Dla 6 osób

Składniki:

600 g obranego melona, pokrojonego na małe kawałki

100 g cukru

50 ml wody

2 białka

szczypta soli

200 g ubitej śmietanki

1/2 kieliszka słodkiego sherry

liście świeżej mięty do dekoracji

 

Przygotowanie:

400 g melona miksujemy na mus. Z cukru i wody gotujemy syrop. Białka ubijamy z solą, wlewając gorący syrop - powinna powstać puszysta beza. Mieszamy melonowy mus z ubitą śmietanką i bezą, wlewamy do prostokątnej formy wyściełanej pergaminem i wstawiamy do zamrażarki na parę godzin.

Przygotowujemy sałatkę owocową: pozostałe 200 g melona mieszamy z sherry i wstawiamy do lodówki. Na pół godziny przed podaniem wyjmujemy semifreddo z formy i układamy na półmisku. Trzymamy w lodówce do momentu podania. Dekorujemy sałatką z melona i liśćmi mięty.