Pitaja jest owocem kaktusa, nazywa się ją również pitahayą lub smoczym owocem.

Owoce są jajowate, wielkości gruszki, mają amarantową skórkę i śmieszne łuskowate wypustki. Miąższ jest biały (czasami także różowy) z mnóstwem czarnych jadalnych pesteczek. Istnieje też odmiana (trudno dostępna w Polsce) z żółtą skórką i jasnym wnętrzem, podobno smaczniejsza od różowej.

Wybierajcie owoce z gładką skórą. Dużo ciemnych kropek i przyschnięte wypustki oznaczają, że pitaja jest przejrzała. Jeśli z kolei jest twarda, będzie musiała poleżeć trochę w temperaturze pokojowej. Nie wymaga przechowywania w lodówce.

Choć wyglądem pitaja zachwyca, jej smak niektórych rozczarowuje - jest jak słodka, mdła krzyżówka kiwi z melonem. Nie ma też wyraźnego zapachu.


Zwykle jada się ją tak po prostu, wybierając miąższ łyżeczką. Możecie podkręcić jej smak odrobiną soku z limonki, jasnym miodem i szczyptą posiekanej mięty. Lepiej smakuje  schłodzona.


Patent na serwowanie deseru: wyjmijcie miąższ łyżką, pokrójcie go w kostkę i podajcie w wydrążonych skórkach smoczego owocu.

Pitaję najlepiej łączyć z innymi owocami: granatami, pomarańczami, kiwi, papają, arbuzem.

Przygotujcie orzeźwiający napój. Do 6 szklanek wrzućcie po garści mrożonych malin. Zmiksujcie miąższ 1 dużego smoczego owocu, przetrzyjcie przez sito, żeby pozbyć się pestek. Wymieszajcie z sokiem z 1/2 limonki i doprawcie do smaku syropem cukrowym (cukier zagotowany z wodą w proporcji 1:1). Rozlejcie purée do szklanek i dopełnijcie gazowaną wodą mineralną.


Smoczy owoc nie nadaje się do robienia dżemów, bo owoce mają mało naturalnych pektyn, które zagęszczają przetwory. Lepiej w ogóle go mocno nie podgrzewać, bo traci delikatny smak.


Podajcie go z jogurtem greckim, syropem klonowym i suszonymi poziomkami (kupicie je w sklepie z ekologicznym jedzeniem).


Zróbcie z pitai galaretkę. Najpierw rozpuśćcie 1,5 łyżeczki żelatyny w 3 łyżkach zimnej wody. Zmiksujcie miąższ 1 dużego lub 2 mniejszych smoczych owoców (powinno wyjść ok. 1 szklanki), lekko podgrzejcie z 3 łyżkami miodu, wymieszajcie z żelatyną. Wlejcie do małych foremek, wystudźcie i wstawcie do lodówki na 2-3 godziny.