Nie baw się jedzeniem! Nie wchodź do kuchni! Pobaw się w pokoju, mamusia gotuje - na pewno w dzieciństwie zdarzyło się wam usłyszeć coś w tym stylu. Dzisiaj dzieci mają lepiej - rodzice coraz chętniej przyrządzają posiłki wspólnie z nimi, a nawet - zapisują je na lekcje gotowania. Takie zajęcia prowadzi m.in. Katia Roman-Trzaska w swojej warszawskiej szkole Little Chef (www.littlechef.pl ). Można przyjść do niej nawet z zupełnym maluszkiem - klasa Minikucharzy to dzieci w wieku od 3 do 4 lat; w tych zajęciach uczestniczą również rodzice albo opiekunowie. Przeważnie jednak w lekcjach biorą udział dzieci ciut starsze. One już radzą sobie samodzielnie, to znaczy bez taty i mamy, gotują pod okiem miłych pań ze szkoły Little Chef. Mali Kucharze mają od 4 do 7 lat a Starsi Kucharze - od 7 do 11 lat. Jest też poważna grupa Nastoletnich Kucharzy (12-16 lat).


Kiedy w kwietniowym magazynie ?Kuchnia? pokazaliśmy śmieszne słodkości primaaprilisowe: kruche ciastka udające jajka sadzone, słodkie ?salami? czy makaroniki-pomidory (link do nich znajdziecie obok, z lewej strony), Katia uznała, że to idealne przepisy dla jej uczniów. Grupa Małych Kucharzy przygotowała nasze desery na zajęciach poniedziałkowych, w dzień po prima aprilisie, czyli 2 kwietnia. Po zakończeniu lekcji uroczyście wpuszczono do klasy rodziców i poczęstowano ich ciastkami - dorośli nie mogli uwierzyć, że te pyszne i śliczne słodkości zostały zrobione przez ich dzieci!


Gratulujemy zdolnym maluchom! Ciastka wyszły fantastycznie, choć wcale nie były takie proste. Koniecznie obejrzyjcie zdjęcia!