FasolaFasola Anna Ładecka

Fasola

Jesień i zima to czas, kiedy chętniej niż latem sięgamy po bogate w białko rośliny strączkowe. Jedną z nich jest suszona biała fasola – najpopularniejsza w kuchni polskiej. Najczęściej używa się u nas dużych nasion odmiany jaś oraz mniejszej, bardziej owalnej fasoli perłowej. Ich ziarna są białe, mają delikatny smak i kremową konsystencję.

Są idealne na pasty i wegańskie smalczyki, dobre jako dodatek do sałatek, zup, gulaszy i do zapiekania. Można z nich przygotować również ciasta.

Kiedy kupujemy suchą fasolę, zwróćmy uwagę, czy nasiona nie są wilgotne, pogryzione przez owady albo spękane. Wybierając fasolę w opakowaniu, sprawdźmy jej termin ważności.

Suszona fasola jest wprawdzie dobra przez dwa lata, ale najlepiej zużyć ją w ciągu roku od zbiorów – wtedy jest najsmaczniejsza. Zbyt długo leżące nasiona stają się twarde. Fasolę trzeba odpowiednio przechowywać.

Warto ją trzymać w szczelnie zamkniętym pojemniku, w suchym, przewiewnym miejscu. Od czasu do czasu powinniśmy sprawdzać, czy nie dobierają się do niej owady.

MangoMango Anna Ładecka

Mango

Tropikalne owoce mango występują w prawie tysiącu odmian, jednak najbardziej cenione są słodkie i niezbyt włókniste owoce pochodzące z Indii. Takich właśnie warto szukać w sklepach.

Mango to wyśmienita przekąska, ale możemy je również dodawać do sałatek, np. z dodatkiem wędzonych wędlin lub łososia, zrobić z niego salsę lub chutney do mięs, ryb oraz serów i przyprawiać np. chili, imbirem, kardamonem lub sezam. Warto ten owoc wykorzystać także do deserów i koktajli (np. mango lassi).

Idealne mango powinno być miękkie, lekko uginać się pod naciskiem palców, ale sprężyste. Wybierając je, zwróćmy uwagę na skórkę. Dojrzały owoc ma błyszczącą, o żółto-złoto-czerwonym odcieniu – zielony owoc jest niedojrzały. Warto powąchać mango, jego aromat musi być wyczuwalny i mieć lekko kwiatową nutę.

Dobre mango nie powinno się lepić od soku. W pełni dojrzały owoc jest nietrwały, można go przechowywać w temperaturze pokojowej jedynie kilka dni (jeśli nie jest do końca dojrzały, zawijamy go w papier i... czekamy).

BananyBanany Anna Ładecka

Banany

Na świecie znanych jest ok. 500 rodzajów bananów. W naszych sklepach najczęściej dostaniemy pochodzące z Ameryki Łacińskiej banany zwyczajne – żółte, o wydłużonym kształcie i jasnym miąższu. Zbiera się je, gdy są jeszcze zielone, potem transportuje w niskiej temperaturze, a kiedy dotrą do kraju przeznaczenia, umieszcza się je w dojrzewalniach. Dojrzałe banany powinny być lekko miękkie i mieć całkowicie żółtą skórkę (mogą też mieć drobne brązowe plamki – to nie jest wada). Takie owoce poleżą w temperaturze pokojowej tylko kilka dni (lepiej jednak nie wkładać ich do lodówki, bo stracą smak i aromat). Najczęściej banany zjadamy jako przekąskę, dodajemy do deserów i sałatek, przyrządzamy z nich koktajle. Przejrzałe banany możemy wykorzystać np. do wypieków.

Jednocześnie warto mieć świadomość, że intensywna uprawa oraz zła sytuacja prawna pracowników plantacji ściśle wiążą się z niesprawiedliwością w światowym handlu. Kupując banany, decydujmy się więc na owoce może i droższe, ale pochodzące z małych upraw, albo na banany ekologiczne.

BrukiewBrukiew Anna Ładecka

Brukiew

Brukiew, zwana także karpielem, należy do rodziny kapustowatych. U nas uprawia się ją głównie na paszę, bo choć była w Polsce przed wojną powszechnie jedzona, została później wyparta przez ziemniaki. Dziś warzywo to cenione jest przede wszystkim w Skandynawii.

Ma dość ostry smak przypominający nieco rzodkiewkę lub kalarepę. Brukiew chrupie się na surowo, ale można ją też gotować i dodawać do sałatek, dorzucać do zup, przyrządzać purée lub robić z niej kwaszonki. Świetne są także brukwiowe pieczone frytki lub smażone plastry – kotlety.

Warzywo to dość trudno u nas kupić, warto jednak szukać go na dobrych bazarach, bo właśnie teraz, późną jesienią i zimą, robi się najsmaczniejsze – im dłużej się je przechowuje, tym wzrasta w nim poziom cukrów (uwaga, bardzo stara brukiew staje się ciężkostrawna!).

Brukiew ma kształt kulisty lub wydłużony i jest mniejsza od rzepy. Ma barwę od jasnożółtej do żółtawej z fioletowym nalotem. Najdelikatniejsze w smaku są niewielkie sztuki, te bardzo duże są często zdrewniałe.

Wybierajmy taką brukiew, której skórka jest gładka, bez uszkodzeń i dziurek. Brukiew owiniętą w papier (w folii spleśnieje) przechowujemy w lodówce do 2 tygodni. Możemy ją także zamrozić, lecz wcześniej musimy ją obrać, pokroić i kilka minut blanszować. Po rozmrożeniu nadaje się jednak już tylko na purée lub do zupy. Przezimuje jedynie w zimnej, suchej piwnicy.

KarpKarp Anna Ładecka

Karp

Na wigilijnym stole króluje karp. Nie wszyscy go jednak lubimy. Najczęstszymi zarzutami, jakie padają pod jego adresem, są mulisty zapach i smak. Na szczęście na naszym rynku jest już wiele ryb, które dzięki prawidłowo prowadzonej hodowli wcale nie mają posmaku szlamu.

W październiku podczas karpiowych żniw są bowiem odławiane i trafiają do stawów, przez które przepływa świeża, bieżąca woda – w ten sposób ryby się oczyszczają. Takie karpie są bardzo smaczne. Można je smażyć, piec, przygotowywać z nich farsze. Znakomite są również wędzone. Warto zatem, robiąc zakupy, poszukać okazów pochodzących z dobrych hodowli, np. ze stawów Milicza, Żmigrodu, Zatoru lub Dworu Mościbrody.

Specjaliści twierdzą, że najsmaczniejsze są karpie trzyletnie ważące 1,8-2 kg (z większych ryb łatwiej też jest usunąć ości). Zanim jednak kupimy karpia, powąchajmy i obejrzyjmy rybę. Świeża ma przyjemny, naturalny zapach. Jej skóra jest lśniąca, śliska, ale nie lepka, łuska zaś równo przylega do mięsa. Jeśli kupujemy karpia w całości, obejrzyjmy skrzela – powinny mieć ciemnoczerwony kolor, oraz oczy – muszą być szkliste i wypukłe. Przede wszystkim jednak mięso ryby ma być jędrne oraz sprężyste i po lekkim naciśnięciu wracać do naturalnego kształtu. Ryby przechowujemy w lodówce w pojemniku do żywności nie dłużej niż jeden dzień. Jeśli kupione karpie nie są sprawione, trzeba je od razu oczyścić.

MandarynkaMandarynka Anna Ładecka

Mandarynka

Choć mandarynki z Ameryki Południowej czy południowej Afryki można kupować praktycznie przez cały rok (np. tangelo, tangerynki), to jednak warto czekać na te pochodzące z Hiszpanii. Po pierwsze, mamy pewność, że będą świeże – gwarancją tego jest szybki transport, po drugie, odmiany z południa Europy, np. klementynki, fortuny i hernandyny, są słodsze od tych zza morza, które często są gorzkawe w smaku i mają dużo pestek. Świeżo zerwane hiszpańskie mandarynki trafiają do Polski właśnie teraz – od połowy listopada do lutego.

Jak zatem wybierać te najsmaczniejsze? Świeże mandarynki poznamy po intensywnym aromacie i po wadze – jeśli mają dużo soczystego miąższu i soku, są dość ciężkie. Podczas zakupów wybierajmy okazy, które mają ciemnopomarańczową skórkę i zielonkawą szypułkę (brązowa, uschnięta świadczy o tym, że owoc dojrzewał w drodze lub w chłodni). Mandarynki powinny być miękkie, ale bez pustych miejsc pod skórką – takie bywają sparciałe. Skórka owoców może też mieć brązowe plamki – świadczą one o tym, że mandarynki pochodzą z plantacji ekologicznej. Każdy partia cytrusów powinna mieć zresztą oznaczenie – kraj pochodzenia, nazwę i informację o klasie owoców – I klasa jest najlepsza.

Mandarynki przechowywane w chłodzie wytrzymają 2 tygodnie, w temperaturze pokojowej – do 5 dni. Najsmaczniejsze są owoce jedzone na surowo. Można je dodawać np. do sałatek oraz deserów.