Na straganach znajdziemy szparagi białe, zielone lub fioletowe. Ich kolor zależy od ilości światła słonecznego, które dociera do nich podczas wzrastania. Białe uprawiane są w kopcach, zielone na słońcu, a fioletowe wystawiane są na światło słoneczne jedynie na krótki czas. Ta ostatnia odmiana ma najwięcej asparaginy, która nadaje jej intensywniejszy smak i zapach od zielonych i białych szparagów oraz leciutką słodycz. Najdelikatniejsze są szparagi zielone.
Wszystkie dobrze komponują się z sosami: czosnkowym aioli, serowym, holenderskim z masła i żółtek oraz z beszamelem.
Choć szparagi można kupić już od końca marca, to najsmaczniejsze i najbogatsze w wartości odżywcze są w maju i czerwcu. Przy zakupie białych zwróćmy uwagę na łodygi – powinny być sztywne i proste, z wilgotną błyszczącą skórką. Ich główki muszą być białe i całkowicie zamknięte, a obcięte końce jasne oraz wilgotne. Świeżutkie szparagi „piszczą” podczas pocierania łodyg i łatwo się łamią. Niestety, szybko tracą świeżość, aromat, smak, a uszkodzone łatwo gniją – dlatego trzeba je zjadać jak najszybciej. Zielone są jeszcze mniej trwałe. Szparagi przechowujemy w szufladzie lodówki najwyżej 1-2 dni, nieobrane i owinięte w wilgotny papierowy ręcznik. Zielone warto wstawić do wysokiego naczynia z zimną wodą i krótko przechować w zimnym miejscu.
Umyte szparagi możemy też mrozić – w całości lub pokrojone. Mrożone zachowają walory smakowe 10-12 miesięcy. Niestety nie będą już jędrne i sprężyste, dlatego nadają się raczej do zupy.