Krowy "cierpią katusze, byśmy mogli posypać makaron serem". Chodzi o parmezan, który można kupić w Polsce

jm
07.12.2017 13:28
A A A
Krowy hodowane na potrzeby produkcji serów we Włoszech żyją w fatalnych warunkach

Krowy hodowane na potrzeby produkcji serów we Włoszech żyją w fatalnych warunkach (Fot. Shutterstock.com)

Hodowane w dolinie Padu krowy żyją w fatalnych warunkach, są niedożywione i wykorzystywane ponad siły do produkcji mleka na najsłynniejsze włoskie sery. Tymczasem branża zarabia na nich miliardy euro rocznie.

Parmezan, a właściwie Parmigiano-Reggiano, oraz Grana Padano to najsłynniejsze odmiany produkowanych we Włoszech serów, które mają swoich amatorów na całym świecie. Ich podstawowym składnikiem jest mleko krowie, które pochodzi od zwierząt hodowanych w dolinie Padu (północne Włochy).

Mimo że branża co roku zarabia na ich wytwarzaniu i sprzedaży 5 mld euro to najwyraźniej za mało, by zapewnić krowom odpowiednie warunki do życia. Tak wynika z raportu opracowanego przez włoski oddział Compassion in World Farming (CiWF), czyli międzynarodowej organizacji działającej na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt hodowlanych. 

Całe życie w zamknięciu

Zgodnie z tym, co ujawniła organizacja, w co najmniej w dziewięciu zbadanych przez nią hodowlach krowy żyją w fatalnych warunkach. Całe życie spędzają w zamknięciu na małej przestrzeni, bez dostępu do świeżego powietrza, słońca i pastwisk. Większość z nich jest niedożywiona i brudna, a do tego są eksploatowane do granic wytrzymałości.

 Tymczasem oba gatunki serów, które są produkowane w ten sposób, mają opinię wyrobów wysokiej jakości i są sprzedawane w sklepach i supermarketach na całym świecie, w tym również w Polsce.

- To, co odkryli nasi wysłannicy, jest odzwierciedleniem nędznych warunków panujących w hodowlach-fabrykach. Znaleźli w nich ekstremalnie wychudzone i przepracowane zwierzęta, które są traktowane jak maszyny do produkcji mleka i cierpią katusze tylko po to, byśmy mogli posypać sobie makaron serem - mówi Emma Sławiński z CiWF.

'Nie na moim makaronie"

By uświadomić jak najwięcej ludzi o tym, że włoskie sery to "produkt okrucieństwa wobec zwierząt", CiWF zorganizował akcję, której symbolem jest hasztag #notonmypasta (z ang. "nie ma moim makaronie").

Organizacja zachęca do podpisywania i wysyłania listu z prośbą do producentów Parmezanu i Grana Padano o zapewnienie lepszych warunków krowom, od których pozyskują mleko. Można to zrobić w prosty sposób przez stronę internetową akcji.

 

Czy to pomoże? Nie wiadomo. Cytowana przez serwis "Hurriyet Daily News" wypowiedź rzecznika konsorcjum producentów Parmigiano Reggiano świadczy o tym, że samopoczucie i zdrowie krów niespecjalnie ich interesuje. Przedstawiciel miał przyznać, że specyfikacja dotycząca produkcji serów premium nie zawiera wytycznych dotyczących dobrostanu zwierząt hodowlanych, bo "to nie jest coś, co ma wpływ na jakość produktu"

Dodał też, że mimo to "producenci starają się zachować odpowiednie standardy opieki i że konsorcjum jest w trakcie wprowadzania systemu, który został stworzony po to, by upewnić się, że zwierzęta mają je zapewnione chociaż na minimalnym poziomie".

Zobacz też:

"25 proc. ryb pochodzi z nielegalnych źródeł". Części gatunków grozi wyginięcie. Których nie kupować?

Polska firma wytwarza swojską kiełbasę ze... ślimaków. Wygląda jak zwyczajna - różni je cena

Zobacz także
Komentarze (22)
Zaloguj się
  • Jola Jola

    Oceniono 72 razy 58

    A co, polskie krowy mają lepiej? Dobrze,że jest coraz więcej obór bęzuwięziowych, tzw.wolnostanowiskowych.
    Cieślak po urodzeniu zabieramy jest natychmiast od matki, często, gęsto zaraz wiązany. Potem buhaj na opas ,cieliczka, sztuczna inseminacja.
    Gdy ma się cielić ,stawia się ją w oborze i tak w jednym miejscu stoi ,dopóki daje duźo mleka.Czyli 4 do 7 lat. Gdy się ją wyprowadza na rzeź, nie potrafi chodzić. Pożądane jest by w jednej laktacji dala od 8 do 13 tyś litr mleka. Czyli
    dziennie 30 do 50 litr. Ta wydajność powoduje zapalenie wymion, co jest bolaczką wszystkich obór. Zapalenie, no to antybiotyk.
    Wysoka produkcja mleka, to często stan niedozywienia krowy, bo zwyczajnie żwacz jest za mało pojemny. Wtedy choroby wynikające z braku energii, albo złego żywienia.
    Ale o tym się głośno nie mówi, bo konsumenci tego nie chcą wiedzieć, hodowcy nie chcą nagłaśniać. Żyć przecież z czegoś muszą.

  • ktosia26

    Oceniono 36 razy 30

    To już było, parę dni temu! Ale jeszcze raz - mam za sobą podróże przez całą Polskę odbyte w czasie letnim. I wtedy, bez tego artykułu narodziło się we mnie pytanie - gdzie te krowy, których mleko piję?
    Gdzie? Stoją w oborze! Na łąkach ich nie ma!
    Więc jak kupujemy, czy staramy sie kupować jajka od szczęśliwych kur, to zacznijmy walczyć o mleko od szczęśliwych krów!
    Chociażby dlatego, że te zwierzęta, trzymane całe życie w oborze, są zestresowane. O innych rzeczach / konsekwencjach takiego myślenia rolników (wypędzanie na pastwisko się nie opłaca) już tu - w komentarzach - napisano!

  • Joanna A.

    Oceniono 19 razy 9

    Ludzie sa okrutni, strasznie... Ja wiele lat temu z tego wlasnie wzgledu jak traktuje sie zwierzeta w takich miejscach, postanowilam rzucic mieso i mleko. Ciezko bylo na poczatku, ale teraz jestem w stanie sie obyc bez produktow zwierzecych i nadal mam bardzo dobre wyniki, zeszczuplalam i czuje sie swietnie. Dodam, ze nadal jem jajka, ale staram sie kupowac te of kur, ktore chodza na wybiegu.

  • patatajmiauhau

    Oceniono 12 razy 4

    A o sposobie pozyskiwania podpuszczki do serów tzw. „szlachetnych” Wy słyszeli, Drodzy Redaktorzy i Czytelnicy niniejszego medium ???

  • Łukasz Chodek

    Oceniono 13 razy -7

    80 procent tego stada na pierwszy rzut oka wygląda naprawdę dobrze, to że w tak dużym stadzie znajdują się sztuki, którym widać żebra to normalne, chociażby po ciężkim porodzie zwierzę podupada na zdrowiu. Jestem jak najbardziej zwolennikiem podwyższania standardu zwierząt, ale prowadzona tutaj narracja jest niesprawiedliwa w stosunku do hodowcy. Nagranie zwierząt przy żłobie podczas posiłku, gdzie mają swobodny dostęp do żłobu, nie oddaje realnej ilości miejsca, która jest normowana w UE. "Ekologom" wydaję się że jak zwierzę ma kawałki kału na udzie to cierpi... Pozostaje pogratulować wyobrażenia bazującego na reklamie Milki...

  • Piotr Piotr

    Oceniono 51 razy -13

    To w sumie dziwne, że GW daje się łapać na takie hucpy i prowokacje... przecież sami sobie robicie "koło pióra". Dobrze wiadomo że EU ma restrykcyjne podejście do tego typu spraw i jeśli taka rzecz miała by miejsce to od razu hodowla podlega zamknięciu. Ten filmik wg mnie jest z jakiejś chińskiej farmy gdzie produkowane są podróbki tych serów. Sami sobie robicie wodę na młyn szyszkopodobnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE