Mówienie "smacznego" to gafa, ale co mówić w zamian? Ekspertka wyjaśnia

Rozmawiała: Paulina Zduniak
16.11.2017 15:59
A A A
Mówienie 'smacznego' to gafa, ale co mówić w zamian? Ekspertka wyjaśnia

Mówienie 'smacznego' to gafa, ale co mówić w zamian? Ekspertka wyjaśnia (Fot. iStock)

Choć większości z nas mówiono, że nie należy zaczynać posiłku bez słowa, życzenie "smacznego" nie jest dobrym wyborem według zasad savoir-vivre. Dlaczego? Pytamy specjalistkę.

Jak się witać, gdy inni siedzą przy stole? Ekspert od savoir-vivre wyjaśnia

 

Paulina Zduniak: Dlaczego nie należy mówić "smacznego"?

Anna Dąbrowska: Życzenia "smacznego", choć tak często je słyszymy, to gafa. Wyjaśnienie jest bardzo praktyczne. Po pierwsze, jeśli ktoś zaprasza nas na kolację i my życzymy mu "smacznego" (czyli, żeby podane przez gospodarza dania smakowały), to poddajemy w wątpliwość jej czy jego kulinarne starania i zdolności. Wrażliwym gospodarzom może być zwyczajnie przykro.

Jeśli smacznego życzy nam kelner albo gospodarz, to choć mają dobre intencje, też popełniają gafę. W słowie tym zawiera się sugestia, że ma nam smakować, choć może wcale nie są to najlepsze dania. Ma nam smakować i koniec. A to przecież my sami mamy prawo zdecydować o walorach tego, co mamy na talerzu.

Czy życzenie "smacznego" zawsze jest faux-pas?

Choć zakładamy dobre intencje ludzi, którzy spotykają się przy stole, to jednak mówienie smacznego zawsze jest faux-pas. Czy należy zwracać uwagę tym, którzy życzą "smacznego"?

W polskiej kulturze to słowo tak mocno trzyma się stołu, jak butelka wina na stole francuskim. Ba, kiedy komuś smacznego nie powiemy, to niektórzy uważają nas za osoby niezbyt dobrze wychowane. Jeśli chodzi o kogoś nam bliskiego, z kim możemy szczerze porozmawiać z pewnością, przyjmie nasze rady z życzliwością. Jeśli jednak nie mamy pewności, że ktoś się na nas za takie rady nie obrazi, to kiedy życzy nam "smacznego" dziękujmy, choćby skinieniem głową i uśmiechem, bo przecież nie na głos z pełnymi ustami.

Jak inaczej można zachęcić gości do jedzenia, nie uchybiając normom towarzyskim? Jakim słowem zastąpić życzenie "smacznego"?

Do stołu - wszystko jedno gdzie - w zamku, ambasadzie, czy po prostu we własnym domu zapraszamy słowami: "Podano do stołu" lub "Zapraszam wszystkich do stołu". Standardem europejskiej kultury stołu jest to, że gospodarze zaczynają jeść pierwsi. To oni pierwsi - rozkładając serwetkę na kolanach - dają sygnał gościom, że obiad czy kolację czas zacząć. Rezygnując z obyczaju wygłaszania "smacznego" można powiedzieć - jeśli już bardzo chcemy coś powiedzieć - jak Francuzi "Bon apetit", czyli "Życzę dobrego apetytu".

A co w sytuacji, gdy jemy nie w swoim domu, tylko na przykład na stołówce firmowej z kolegami i koleżankami z pracy. Jak życzyć im "smacznego", nie używając tego słowa?

Najpierw wyobraźmy sobie, że siedzimy przy stole z kolegami i koleżankami z pracy, a każdy, kto przechodzi obok, życzy nam "smacznego". Na to my chóralnie, z jedzeniem w ustach lub przerywając swoje obiadowe rozmowy, przełykając w pośpiechu, musimy odpowiadać "dziękujemy". Nie można zjeść spokojnie. To jeszcze jeden praktyczny powód, by nie mówić smacznego.

A jak życzyć nie używając tego słowa? Raz jeszcze odwołajmy się do francuskiego "Bon apetit", co może wywołać przy stole rozmowę o tym, dlaczego nie mówimy "smacznego".

***

Anna Dąbrowska - dziennikarka i ekspertka savoir vivre, wierzy w moc dobrych
manier i dialogu, autorka bloga ambasadadam.pl

Te 15 zasad savoir-vivre każdy wykształcony Polak musi znać. Poradzisz sobie?

1.Spotkanie dwóch kobiet. Która pierwsza wyciąga dłoń podczas przywitania?

  • Młodsza kobieta
  • Starsza kobieta
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Zobacz także
Komentarze (76)
Zaloguj się
  • kornel-1

    Oceniono 437 razy 335

    Jest to kretyństwo propagowane od paru lat przez pożal się Boże "ekspertów".

    Anna Dąbrowska: [gdy] życzymy mu "smacznego" [...], to poddajemy w wątpliwość jej czy jego kulinarne starania i zdolności.

    Całkowicie bez sensu. Na tej zasadzie życząc komuś "zdrowia" poddajemy w wątpliwość jego stan zdrowia. Komuś może być przykro, że spostrzegamy go jako osobę chorą.

    Kornel

  • mic234

    Oceniono 366 razy 302

    A mówienie "dzień dobry" to już szczyt chamstwa, bo może sugerować rozmówcy, że ten dzień wcale nie jest dobry.

    Czekam jeszcze na wypowiedź ekspertki od drapania się za uchem.

  • Maria Dastych

    Oceniono 313 razy 223

    Jakoś w innych krajach też się życzy smacznego i nikt od tego nie umiera.
    "Smacznego" to zwykły zwrot i nie zastanawiałabym się nad jego ukrytymi znaczeniami.
    Francuskie "bon apetit" też można byłoby podciągnąć pod "zmuszanie do jedzenia".
    Szwedzkie "smaklig måltid", niemieckie "Guten Appetit", angielskie "enjoy your meal", szwajcarskie "En guete", włoskie "buon appetito", rosyjskie "приятного аппетита", to wszystko bzdura. Sami niewychowani ludzie w Europie...
    Słowo daję - tylko u nas ktoś musi z tego zrobić problem.
    Jak mówiłam "smacznego", tak będę tego słowa używała nadal.
    To taki sam zwrot, jak "dzień dobry".

  • Oceniono 214 razy 194

    Jeżeli twoi goście obrażą się na życzenie "smacznego", masz gospodarzu moje błogosławieństwo by wywalić ich przez okno na zbity pysk. Nie należy marnować dobrego jedzenia na ludzi, którzy obrażają się o byle bzdurę. Szczególnie przy dzisiejszych cenach masła.

  • odowk

    Oceniono 228 razy 194

    Oczywiście. Eksperci mają świętą rację. Zamiast "smacznego" należy mówić "bon appetit", jeżeli stosujemy się do wersalskich reguł savoire-vivre'u, jeżeli zaś preferujemy wiedeńskie reguły dobrego wychowania, należy mówić "Gutten Appetit". W innych sytuacjach można poprzestać na powiedzeniu: "Na, masz, wpie* rdalaj".

  • cucurucu

    Oceniono 187 razy 127

    ...i nie przejmuj sie kiedy pierdniesz sobie przy stole...francuskie Pardon zalatwi sprawe....

  • Oceniono 136 razy 118

    "Rezygnując z obyczaju wygłaszania "smacznego" można powiedzieć - jeśli już bardzo chcemy coś powiedzieć - jak Francuzi "Bon apetit", czyli "Życzę dobrego apetytu"."

    Po pierwsze, jeśli ktoś zaprasza nas na kolację i my życzymy mu "bon apetit", to poddajemy w wątpliwość jej czy jego ochotę do jedzenia. Wrażliwym gospodarzom może być zwyczajnie przykro.

    Jeśli "bon apetit" życzy nam kelner albo gospodarz, to choć mają dobre intencje, też popełniają gafę. W słowie tym zawiera się sugestia, że mamy mieć apetyt, choć może wcale nie są to apetyczne dania. Mamy mieć apetyt i koniec. A to przecież my sami mamy prawo zdecydować o tym, czy mamy ochotę na jedzenie czy nie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE