Pamiętacie? Bo ja pamiętam, kiedy zespół Radiowe Nutki w latach 80. ubiegłego wieku śpiewał o cieście ze śliwkami. To była jedna z moich ulubionych piosenek z dzieciństwa, ponieważ teledysk do niej pokazywał na ekranie telewizora gotowanie.
Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,
Nic a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,
Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.
Kiedy weźmiemy pod uwagę, że programów kulinarnych jeszcze wtedy nie nadawano, a kanały w telewizji istniały tylko dwa, była to jedna z niewielu możliwości obejrzenia czegoś dotyczącego kucharzenia. Zawsze z zapartym tchem wpatrywałam się w ekran, próbując zapamiętać, co i jak robi się z tym ciastem. Moje się zagniata, a nie uciera w makutrze, bo to placek drożdżowy. Śliwki kładę na wierzch, a nie na spód. I używam masła, a nie margaryny – jak w piosence. Strasznie mnie też bawi, gdy dziewczynka w fartuszku co chwilę zagląda do pieca i sprawdza, czy już ciasto się upiekło – to mu raczej nie pomaga w rośnięciu i chyba nikogo nie dziwi, że na koniec piosenki młoda kuchareczka podaje wypiek, który nie wygląda najlepiej. Wy z moim plackiem poradzicie sobie doskonale i też nie musicie być zuchami, żeby je upiec.
Jednak przy torcie zabawy będzie już znacznie więcej. Wymaga uwagi i czasu, ale jest wart każdej chwili spędzonej w kuchni. Szczególnie jeżeli macie akurat okazję, która nie może się obejść bez eleganckiego wypieku. Moja delikatna sugestia: do musu trzeba użyć naprawdę wysokiej jakości białej czekolady, a jeśli nie białej, to gorzkiej – w tym wypadku oszczędności się nie opłacają! Ja tymczasem zabieram się do powideł, będą się smażyły trzy dni bez dodatku cukru, za to poszaleję z dodatkami: trochę rumu, kardamonu, cynamonu, imbiru. W przeróżnych kombinacjach.

Drożdżowy placek ze śliwkami

Na blaszkę o wymiarach 22 na 30 cm
Przygotowanie: 60 minut
Oczekiwanie: 90-120 minut

Ciasto:
30 g świeżych drożdży
45 g cukru
500 g mąki
250-300 ml mleka
450 g śliwek
2 jajka
żółtko
100 g miękkiego masła
szczypta soli
Kruszonka:
75 g mąki
30 g cukru
50 g masła
Na ciasto: drożdże rozcieramy z łyżeczką cukru. Kiedy zrobią się płynne, dodajemy 2-3 łyżki mąki, dolewamy ok. 150 ml ciepłego mleka i dokładnie ucieramy. Odstawiamy na ok. 15 minut do wyrośnięcia. W tym czasie myjemy i przekrawamy na pół śliwki.
Na kruszonkę: rozcieramy między palcami mąkę, cukier i masło, przygotowujemy żwirek i wstawiamy go do lodówki.
Pozostałą mąkę i mleko, jajka, żółtko, miękkie masło, szczyptę soli i wyrośnięty zaczyn drożdżowy przelewamy do dzieży miksera, montujemy hak do wyrabiania ciasta i mieszamy całość 7-8 minut. Ciasto będzie lekko klejące, ale to nic nie szkodzi, właśnie powinno być rzadsze. Przykrywamy miskę folią spożywczą i odstawiamy na 90-120 minut do wyrośnięcia.
Podgrzewamy piekarnik do 160 st. Wyrośnięte ciasto przekładamy na lekko podsypaną mąką stolnicę i krótko zagniatamy. Przekładamy je do prostokątnej formy wyłożonej papierem do pieczenia. Układamy na wierzchu śliwki skórkami do dołu, posypujemy kruszonką i odstawiamy na kolejne 15-20 minut do wyrośnięcia. Wstawiamy do piekarnika na mniej więcej 25 minut, podajemy posypane cukrem pudrem.

Rady

• Dla aromatu i koloru możecie dodać do kruszonki trochę cynamonu lub kakao.
• Uważam, że ciasto drożdżowe przed pierwszym rośnięciem powinno być raczej rzadkie, lekko klejące. Dzięki temu po upieczeniu jest bardziej delikatne i puszyste. Dopiero po wyrośnięciu ewentualnie dosypuję trochę mąki w trakcie ponownego wyrobienia.
• Zamiast śliwek możecie użyć jagód, truskawek, malin, brzoskwiń, gruszek.
• Wykorzystajcie ten przepis do upieczenia małych drożdżowych babeczek, wypiekanych w formie do muffinek, do drożdżówek lub słodkich bułeczek z masłem i cynamonem. 

Placek drożdżowy ze śliwkami i torcik z galaretka ze śliwek i musem z białej czekoladyPlacek drożdżowy ze śliwkami i torcik z galaretka ze śliwek i musem z białej czekolady Aneta Flis

Torcik z galaretką ze śliwek oraz musem z białej czekolady

Dla 10-12 osób
Przygotowanie: 120 minut plus chłodzenie (najlepiej całą noc)

Ciasto:
125 g miękkiego masła
125 g drobnego cukru
2 jajka
115 g mąki pszennej
4 g proszku do pieczenia
10 g kakao
1/2 łyżeczki pasty z wanilii
Galaretka (żelka śliwkowa):
450 g śliwek
15 g cukru
10 g żelatyny
20 ml śliwowicy
Mus:
150 g białej czekolady
250 ml śmietanki 36-proc.
Ganasz:
150 ml śmietanki 36-proc.
100 g gorzkiej czekolady

Na ciasto: miękkie masło ucieramy na puch z cukrem, następnie dodajemy jedno jajko, ucieramy przez chwilę, aż składniki się połączą, po czym dodajemy kolejne jajko i ucieramy dalej. W tym momencie masa może się zwarzyć, ale to nic nie szkodzi.
Mąkę, proszek do pieczenia i kakao przesiewamy do osobnej miski, do ucieranego masła dodajemy połowę przesianej mąki i delikatnie ucieramy. Dodajemy pastę z wanilii, resztę mąki i ponownie, krótko i delikatnie ucieramy. Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, boki lekko smarujemy masłem i obsypujemy mąką. Wylewamy ciasto, wyrównujemy wierzch i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 st. na mniej więcej 35 minut, pieczemy do suchego patyczka.
Na galaretkę: śliwki myjemy, kroimy w ćwiartki i przesypujemy do rondelka. Dodajemy cukier i podgrzewamy na niedużym ogniu, aż puszczą sok i zmiękną. Żelatynę zalewamy 3 łyżkami zimnej wody i odstawiamy, aż napęcznieje. Miękkie śliwki zalewamy śliwowicą i miksujemy blenderem na gładką pastę, podgrzewamy chwilę, wyłączamy gaz i dodajemy żelatynę. Mieszamy dokładnie, aż całość dobrze się połączy, a żelatyna całkowicie rozpuści. Przygotowujemy obręcz o średnicy mniejszej o co najmniej 1 cm od tortownicy, w której piekliśmy biszkopt, wykładamy ją szczelnie folią spożywczą i wylewamy lekko przestudzoną masę ze śliwek. Wyrównujemy wierzch i wstawiamy do lodówki do stężenia. Na mus: białą czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, w tym czasie zaczynamy ubijać schłodzoną kremówkę, gdy zacznie się robić sztywna, powoli dolewamy lekko przestudzoną czekoladę. Ubijamy chwilę, uważając, żeby masy nie zważyć. Przekładamy mus do rękawa cukierniczego bez tylki i wstawiamy do schłodzenia. Wierzch biszkoptu ścinamy, smarujemy go cienką warstwą musu czekoladowego i na samym środku układamy żelkę ze śliwek. Następnie uzupełniamy mus naokoło i na wierzchu galaretki, wyrównujemy i wstawiamy do lodówki – najlepiej na całą noc.
Na ganasz: podgrzewamy śmietankę, ale nie zagotowujemy jej. Ściągamy z gazu, dodajemy czekoladę i odstawiamy na 2 minuty. Następnie dokładnie mieszamy, aż uzyskamy gładką, czekoladową polewę, studzimy i wylewamy na tort w momencie, gdy mus całkowicie stężeje. Tort ponownie chłodzimy i podajemy.

Rady

• Pracę nad tortem warto rozplanować i rozłożyć najlepiej na trzy dni. Jednego dnia pieczemy biszkopt i przygotowujemy galaretkę, drugiego robimy mus i wypełniamy nim ciasto, a trzeciego dnia oblewamy całość polewą.
• Ten typ ucieranego biszkoptu sprawdzi się, szczególnie gdy planujecie przełożyć go ciężkim maślanym kremem, galaretką albo chcecie wyciąć z niego wymyślny kształt. Po wystudzeniu i podsuszeniu świetnie się kroi, nie ciągnie ani nie kruszy.
• Namawiam was do kupna ruchomej obręczy – za jej pomocą można przygotować różnej średnicy wsady do tortu, takie jak np. galaretka ze śliwek.
• Jeśli często robicie torty, serniki na zimno czy musy, przyda się wam również taśma cukiernicza. To rodzaj sztywnej foli, którą wykłada się boki obręczy i tortownic. Dzięki niej masy nie mają styczności z metalowymi elementami blachy, ranty ciasta są zawsze równiutkie, poza tym wypieki łatwo wychodzą z formy.