Wiem, że moja czerwcowa propozycja deseru u wielu wywoła uśmiech na twarzy. U jednych to będzie pokpiwający uśmieszek pt.: „Nie wysiliła się, toż to najbardziej banalne ciasto pod słońcem!”. U innych natomiast – mam taką nadzieję – będzie to radość w stylu: „O matko! Na śmierć zapomniałem/łam, że istnieje coś tak prostego!”. Mówiąc szczerze – zaryzykowałam.

Pomysł podsunęła mi Aneta (ta, która robi zdjęcia deserom): „Marieto, zrób taki klasyczny biszkopt z galaretką i owocami”. Ja na to: „Aneto, ale to za proste jest!”. Ona zaś skwitowała: „Proste, nie proste, ale to pyszne jest i dobrze wygląda!”. Później jeszcze utwierdziłam się w przekonaniu, że to jest właśnie to, gdy porozmawiałam z panią Jolą, sprzedawczynią z mojego ulubionego osiedlowego sklepiku. Obie zaczęłyśmy wyliczać z jakimi owocami się ten biszkopt robiło, jakie galaretki się wybierało, że może różne, że może śmietanowiec... Przy okazji pomniałam pani Joli czasy, kiedy to taki biszkopt kupowało się już gotowy, równy, z rantem, jakiejś niemieckiej firmy. Opowiadałam, jak to nie raz ratowałyśmy się z mamą, przy tej czy innej okazji, kupnym ciastem. Nakładałyśmy na niego sezonowe owoce, zalewałyśmy je galaretką i zrobione! Prawdę mówiąc, latem, taki deser gościł bardzo często na wielu stołach. To był powiew Zachodu, bo można było kupić coś gotowego, włożyć odrobinę pracy i ciach – chłodne, kolorowe i całkiem jadalne ciacho leżało na paterze.

Dziś biszkoptów już nie kupuję, nawet nie wiem, czy można je dostać, pewnie tak, tylko po co, skoro mam swój od lat przetrenowany przepis na biszkopt, który wychodzi (dobra, raz mi nie wyszedł i nawet wiem, dlaczego). Przy okazji, jeśli nie chcecie wracać do zbyt zamierzchłej przeszłości, a szukacie dobrego przepisu do tortów, owoców itp., koniecznie wypróbujcie ten obok.

A jeżeli poszukujecie jednak czegoś bardziej na dzisiejszą modłę, odsyłam was do odwróconego, truskawkowego deseru. Jak zwykle pokombinowałam z formą, a i samo ciasto do tego nowocześniejszego deseru zrobiłam ucierane, a nie biszkoptowe. Galaretka jest lekko bąbelkowa, bo z prosecco i własnoręcznie zrobiona, a nie z torebki. Do tego podstawowy, prosty krem z serka mascarpone, utartego z kremówką, wanilią i cukrem – sprawdza się zawsze i wszędzie. Pozostaje mi już tylko życzyć wam pięknego lata, pachnącego owocami!

Biszkopt z galaretką i owocami

(na tortownicę o średnicy 23 cm; przygotowanie: 30 minut plus chłodzenie)

Składniki:

Biszkopt:

  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • 100 g drobnego cukru
  • 65 g mąki pszennej
  • 30 g mąki ziemniaczanej

Wierzch:

  • 3 galaretki malinowe
  • 10 g żelatyny
  • ok. 20 owoców truskawek
  • 100 ml śmietanki 36-proc.
  • płaska łyżka cukru pudru

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni.

Na biszkopt: oddzielamy żółtka od białek i białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Dodajemy łyżka po łyżce cukier wtedy, gdy poprzednia porcja się rozpuści. Następnie dorzucamy po żółtku, ciągle ubijając. Obie mąki przesiewamy i dodajemy do ubitych jaj. Za pomocą szpatułki delikatnie, ale dokładnie, mieszamy ze sobą składniki. Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, a boki delikatnie smarujemy masłem i obsypujemy mąką. Wylewamy ciasto, wyrównujemy wierzch i wstawiamy do piekarnika na ok. 30 minut.

Galaretki rozpuszczamy w litrze wrzątku. Pozostawiamy do wystudzenia i wylewamy na ciasto dopiero, kiedy galaretka lekko zaczyna się żelować, w przeciwnym wypadku wsiąknie w biszkopt. Ale pilnujemy też, by galaretka zbyt mocno nie stężała, bo trudno nią będzie polać owoce. Na cieście układamy truskawki – ja każdą przycinam na podobną wysokość i ścinkami wypełniam luki – zalewamy tężejącą galaretką i wstawiamy do schłodzenia. Przed podaniem wierzch dekorujemy kremówką ubitą z cukrem. 

Ucierane babeczki maderskie z truskawkową galaretką z prosecco

(na 8 babeczek; przygotowanie: 30 minut plus czas tężenia galaretki)

Składniki:

Babeczki:

  • 145 g miękkiego masła
  • 145 g drobnego cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • 3 jajka
  • 12 g mąki ziemniaczanej (łyżka)
  • 175 g mąki pszennej
  • 8 g proszku do pieczenia (1 i 1/2 łyżeczki)
  • skórka otarta z cytryny

Galaretka:

  • 450 g mrożonych lub świeżych truskawek
  • 25 g cukru
  • 20 g żelatyny
  • 30 ml prosecco
  • kilka gałązek bazylii greckiej

Krem:

  • 150 g serka mascarpone
  • 100 ml schłodzonej śmietanki 36-proc.
  • czubata łyżka cukru pudru
  • łyżeczka pasty z wanilii

Dekoracja:

  • kulki wycięte z truskawek
  • gałązki bazylii tajskiej

Sposób przygotowania:

Do przygotowania babeczek możemy wykorzystać formy do muffin lub foremki silikonowe. Piekarnik rozgrzewamy do 170 st.

Na babeczki: miękkie masło ucieramy z cukrem i szczyptą soli. Im dłużej ucieramy masło, tym lepiej – powinno być jasne i puszyste. Następnie dodajemy stopniowo po jednym jajku, za każdym razem dokładnie ucierając (uwaga! po dodaniu jajka masa może się lekko zważyć, nic się nie martwcie, po dorzuceniu suchych składników wszystko wróci do normy). Mąkę ziemniaczaną, pszenną i proszek do pieczenia przesiewamy razem, następnie dodajemy łyżka po łyżce, dokładnie ucierając. Na koniec dorzucamy skórkę z cytryny, mieszamy i wylewamy do foremek wysmarowanych masłem. (Jeśli korzystacie z metalowych, a nie silikonowych foremek, dodatkowo obsypcie je mąką lub bułką tartą). Babeczki pieczemy 18-20 minut, aż pięknie wyrosną i się zarumienią, a wbity w nie patyczek będzie suchy. 

Na galaretkę: truskawki przekładamy do rondelka, zasypujemy cukrem i odstawiamy, aż puszczą sok – jeśli używacie mrożonych poczekajcie aż się rozmrożą. Żelatynę zalewamy 80 ml zimnej wody i odstawiamy do napęcznienia. Podgrzewamy truskawki do czasu, aż zmiękną i zaczną się rozpadać. Miksujemy je na mus blenderem. Wyłączamy gaz pod rondelkiem, dodajemy napęczniałą żelatynę i dokładnie ją rozpuszczamy. Studzimy galaretkę, dodajemy listki bazylii i prosecco, delikatnie mieszamy. Przelewamy np. na silikonową formę i wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia.

Na krem: serek, kremówkę, cukier i pastę z wanilii krótko razem ubijamy, do czasu, aż wszystkie składniki się połączą, a masa zrobi się lekko puszysta. Nie ubijamy zbyt długo, by krem się nie zważył. Dekoracja: z galaretki wycinamy krążki o średnicy babeczki, nakładamy na nie porcje kremu, przykrywamy babeczkami i dekorujemy kolejną porcją kremu, truskawką i bazylią.

Sernik na zimno z truskawkami- najlepszy na lato