Anyż gwiazdkowy (Illicium verum) jest przyprawą wschodnioazjatycką. Pochodzi z Wietnamu i południowych Chin, gdzie znany jest co najmniej od trzech tysięcy lat (początkowo mniej jako przyprawa, bardziej jako lek na przeziębienie). Rośnie na wiecznie zielonych drzewach. Ma ośmioramienne strączki. Zrywa się je zanim dojrzeją, a mahoniowej barwy nabierają dopiero w czasie suszenia. Spotkamy go także pod nazwą badian - jest ona nawiązaniem do mandaryńskiego słowa bajiao, którym był określany, gdy Jedwabnym Szlakiem trafił do Europy.

Świąteczne pierniczki w kilku prostych krokach. Idealny przysmak, ale i ozdoba

Anyż (anyżek) biedrzeniec (Pimpinella anisum) należy do rodziny selerowatych, ma drobne, szarozielone owoce. Jest przyprawą zachodnioazjatycką – porastał tereny Syrii (do niedawna największego na świecie producenta anyżu), a także Libanu i Turcji. Szybko rozprzestrzenił się nad całym Morzem Śródziemnym i na terenach Azji Mniejszej (smak anyżku, tak jak fig, był i jest charakterystyczny dla każdej pustynnej oazy w Arabii i Afryce Północnej). Jako przyprawa był dobrze znany w starożytnej Grecji i Rzymie. Do nas trafił w średniowieczu za sprawą Benedyktynów.

Anyż biedrzeniecAnyż biedrzeniec Fot. Shutterstock

Gdzie kupować?

W supermarketach, sklepach z przyprawami. Ziarna biedrzeńca kosztują ok. 3 zł (25 g); mielone ok. 6 zł (50 g), cztery gwiazdki badianu – ok. 3 zł; mielone – ok. 5 zł (30 g).

Gdzie trzymać? 

Gwiazdki badianu przechowujemy do pół roku w szczelnie zamkniętym pojemniku z dala od światła. Ziarna biedrzeńca tyle samo, w papierowej lub płóciennej torebce.

Jak smakują?

Są słodkie, lukrecjowe, korzenne. Bardzo aromatyczne. UWAGA! Gwiazdkowy anyż ma intensywniejszy smak i zapach od biedrzeńca. Jeśli mamy wybór, używajmy ziaren i gwiazdek w całości - mielone tracą na aromacie.

Anyż biedrzeniec od dawna jest znany w naszej kuchni. Był i jest niezbędnym dodatkiem wielu ciast (pierników, miodowników, keksów, mazurków), czasami pieczywa. Dodawano go do kompotów (z gruszek, śliwek, jabłek), przygotowywano z nim marynaty do mięsa (wieprzowiny i wołowiny). Obecnie coraz częściej przyprawia się nim warzywa. Anyż świetnie pasuje do wielu z nich: czerwonej kapusty, marchewki, szpinaku, buraków, fasoli. (UWAGA! proponujemy przyprawić anyżem także ogórki i młode, zielone szparagi). Pasuje do ziemniaków (szczyptę świeżo zmielonego anyżu możemy dodać do jogurtowego sosu do sałatki ziemniaczanej). Nie zapominajmy o aromatyzowaniu nim koktajli (zwłaszcza mlecznych), a także kawy i herbaty. 

Bardzo dobrze łączy się z sosem sojowym, cynamonem, zielem angielskim, liściem laurowym, miętą, imbirem. Stosując te przyprawy, zawsze możemy także dodać szczyptę świeżo zmielonego biedrzeńca.

UWAGA! Oto patent na anyżowy cukier puder, który możemy wykorzystać do wypieków i deserów: 2 łyżeczki ziaren owijamy gazą i zasypujemy 1 kg cukru pudru. Szczelnie zamykamy, odstawiamy na tydzień; co 2 dni lekko mieszamy.

Anyż gwiazdkowyAnyż gwiazdkowy Fot. Shutterstock

Anyżu gwiazdkowego najlepiej używać w całości (wystarczy tylko jedna gwiazdka dodana do gotujących się bulionów, sosów, zup – np. rosołu! – mleka, a także wina, piwa i cydru, przyrządzanych na gorąco, by je zaromatyzować). Możemy go także zetrzeć na tarce o drobnych oczkach lub zemleć, ale pamiętajmy, że jest bardzo twardy. Dobrze komponuje się z warzywami korzeniowymi; jest idealny do przyprawiania owocowych deserów, zwłaszcza z pomarańczy. W azjatyckich słodkościach zazwyczaj jest łączony z wodą różaną, z którą doskonale współgra. W Tajlandii dodaje się go do mrożonej herbaty.

Badian wchodzi w skład azjatyckich mieszanek przyprawowych: przyprawy pięć smaków, niezbędnej np. do kaczki po pekińsku oraz garam masala. UWAGA! Istnieje także badian  japoński, ale jest toksyczną rośliną, a jej import do Europy jest zakazany.

Z dodatkiem anyżu produkuje się znane alkohole: anís i anisette spotykane w Hiszpanii, absynt i pernod we Francji, sambuccę we Włoszech, ouzo w Grecji, raki w Turcji, arak na Cyprze, Krecie, w Libanie i Syrii. W domu możemy zrobić nalewkę anyżówkę: 60 g (1/2 szkl.) anyżu biedrzeńca, kawałek kory cynamonu, kilka goździków i cienko startą skórkę cytryny zalewamy litrem wódki lub rozcieńczonym spirytusem (40 proc.). Odstawiamy na miesiąc w ciepłe miejsce, co jakiś czas potrząsamy trunkiem. Odcedzamy i odstawiamy na kolejny miesiąc.

Anyżowe magdalenkiAnyżowe magdalenki fot. Shutterstock

Anyżowe magdalenki

(na 25-30 magdalenek, przygotowanie: 30 minut)

Składniki:

  • 2 jajka
  • 125 g cukru
  • 100 ml mleka
  • 200 g mąki
  • 100 g masła
  • łyżka świeżo zmielonego anyżu biedrzeńca

Sposób przygotowania:

Jajka ubijamy z cukrem, dodając mleko i mąkę. Dokładnie mieszamy. Dodajemy stopione, ostudzone masło i anyż, mieszamy. Ciasto wlewamy do formy do magdalenek (lub babeczek). Chłodzimy godzinę w lodówce. Wstawiamy na 5 minut do piekarnika rozgrzanego do 240 st. Zmniejszamy temperaturę do 180 st. i pieczemy jeszcze 8 minut. Studzimy, ew.  posypujemy cukrem pudrem.

We Francji, szczególnie na Korsyce, popularne są anyżowe ciasteczka obtoczone w cukrze: 75 g ziaren anyżu biedrzeńca moczymy godzinę w 130 ml białego, wytrawnego wina. Mieszamy 500 g mąki z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia, 140 g cukru pudru i szczyptą soli. Dodajemy wino z anyżem i 130 ml oleju słonecznikowego. Wyrabiamy gładkie ciasto. Wałkujemy na grubość 1 cm, kroimy na paski szerokości 2 cm, potem wszerz w romby. Każde ciastko obtaczamy w cukrze (potrzebujemy ok. 50 g). Układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, pieczemy 40 minut w 170 st. Ciasteczka nie powinny zbrązowieć.