Zupa z dyni i gruszek

Nie jest tajemnicą, że dynia to jedno z najlepszych warzyw do przyrządzania zupy. Gęstą zupę z dyni jadłem od wczesnego dzieciństwa. Dziś lubię urozmaicać jej smak, do czego świetnie nadają się owoce, takie jak: śliwki, jabłka czy właśnie gruszki. Rozgrzewający imbir również doskonale tu pasuje i dopełnia całość. Hokkaido w razie potrzeby możesz zastąpić inną dynią, na przykład piżmową (butternut). Przepis jest banalnie prosty, a praktycznie całą pracę wykonuje za ciebie piekarnik i blender. Lubię, kiedy zupa jest wyraźnie pikantna. Wtedy z jej smakiem znakomicie kontrastuje słodka salsa ze świeżych fig z wytrawną nutą octu balsamicznego.

(dla 4 osób, przygotowanie: 60 minut)

Składniki:

  • dynia hokkaido
  • 2 białe cebule lub 2 duże szalotki
  • 4 gruszki
  • oliwa extra vergine
  • litr wody (lub trochę więcej)
  • spory kawałek imbiru
  • sól
  • pieprz
  • łyżeczka ostrej grubo mielonej papryki
  • łyżeczka kolendry roztartej w moździerzu
  • trochę świeżo startej gałki muszkatołowej
  • kilka świeżych fig
  • mała garść listków mięty
  • ocet balsamiczny dobrej jakości

Sposób przygotowania:

  1. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.
  2. Z dyni wydrążamy gniazdo nasienne, kroimy ją na spore kawałki i wrzucamy do dużej brytfanki. Dodajemy obrane ze skóry cebule, pokrojone na ćwiartki.
  3. Skrapiamy warzywa oliwą i dokładnie rozsmarowujemy ją dłońmi po wszystkich kawałkach.
  4. Wstawiamy warzywa do piekarnika na 40-45 minut lub – w razie potrzeby – nieco dłużej.
  5. Upieczone warzywa miksujemy wraz z wodą, gruszkami bez gniazd nasiennych (w zależności od odmiany można obrać gruszki ze skórki), startym na tarce imbirem i przyprawami. Próbujemy i doprawiamy wedle uznania. W razie potrzeby miksujemy partiami.
  6. Gotową zupę przelewamy do garnka i podgrzewamy.
  7. Na salsę z fig: figi kroimy w niewielkie kawałki, dodajemy listki mięty, wlewamy oliwę i ocet balsamiczny. Mieszamy.
  8. Zupę podajemy z figową salsą.

Dynia mandarynkowa pieczona z jajkiem

dynia mandarynkowa pieczona z jajkiemdynia mandarynkowa pieczona z jajkiem fot. Małgorzata Joanna Napiórkowska-Kubicka

Dynia odmiany Mandarin (zwana potocznie dynią mandarynkową) to jadalna minidynia dekoracyjna, z intensywnie żółtą lub pomarańczową skórką, mocno żebrowana, z ciemno pomarańczowym miąższem. Jest aromatyczna, bardzo smaczna, można przechowywać ją dość długo i doskonale nadaje się do pieczenia. Używam tu pięknych, zgrabnych sztuk, mniej więcej wielkości średniego jabłka. Takie dynie możesz upiec, doprawiając je tylko dowolnymi przyprawami, albo z dodatkami – na słodko lub na słono. Skórka tej odmiany jest cienka, dlatego upieczone dynie można jeść w całości.

Jednym z moich ulubionych dodatków do dyni jest jajko. Tym razem w towarzystwie delikatnego prosciutto crudo, którego wytopiony tłuszcz dodaje dyni znakomitego, mięsnego smaku.

(dla 4 osób, przygotowanie: 40 minut)

Składniki:

  • 2-4 małe dynie mandarynkowe
  • oliwa extra vergine
  • pieprz
  • sól
  • zioła prowansalskie
  • 1/2-1 łyżeczka ostrego pimentonu
  • 4-8 plasterków prosciutto (San Romeo)
  • 4-8 jajek

Sposób przygotowania:

  1. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni.
  2. Dynie myjemy i kroimy wzdłuż na pół, po czym usuwamy łyżką gniazda nasienne. Wcześniej, w razie potrzeby, odłamujemy lub przycinamy zdrewniałe ogonki dyni tak, by połówki można było ułożyć płasko i by nie przechylały się na boki.
  3. Układamy dynie w naczyniu do zapiekania wyłożonym papierem do pieczenia, skrapiamy oliwą i dłońmi rozprowadzamy oliwę wewnątrz oraz na skórce dyni.
  4. Posypujemy dynie przyprawami i wstawiamy do piekarnika na 20 minut.
  5. Wyciągamy naczynie z piekarnika. Do każdej połówki dyni wkładamy plasterek prosciutto i jedno żółtko jajka (białka możemy wykorzystać na przykład do usmażenia omletu z samych białek). Żółtko oprószamy szczyptą pimentonu.
  6. Wstawiamy dynie z powrotem do piekarnika na ok. 10 minut.

Dyniowe gnocchi i lekcja włoskiego

***

Szymon Kubicki - razem z żoną, Gosią, tworzą stronę internetową Facet i Kuchnia (to też tytuł ich pierwszej książki kulinarnej). On gotuje, ona fotografuje. Oboje porzucili gluten i bardzo sobie to chwalą.