Dawniej na Śląsku wszelkie słodkie wypieki określano mianem kołoczy czy kołaczy. W zależności od użytego nadzienia zwano je syrzokami, mączokami, powidlokami, jabczokami i śliwczokami. Kiedy w repertuarze śląskich gospodyń zaczęły się pojawiać różne rodzaje ciast, kołoczami nazywano już tylko wypieki drożdżowe z kruszonką i nadzieniem serowym lub makowym, a później także owocowym.

Pieczenie ciast drożdżowych z marmoladą, jabłkami, śliwkami czy jagodami stało się popularne po II wojnie światowej. Kołocze owocowe nie miały odświętnego charakteru, przygotowywane były co niedzielę, zwłaszcza w okresie zbioru owoców. Natomiast kołocz z makiem czy serem był ciastem obrzędowym, miał symbolizować obfitość. Pełnił rolę podarunku dla pracujących w polu po zakończeniu żniw, w czasie dożynek. Częstowano nim także kolędników oraz krewnych i sąsiadów podczas składania życzeń świątecznych w okresie od Nowego Roku do Trzech Króli. No i obdarowywano nim gości z okazji uroczystości rodzinnych: wesel, chrzcin, komunii czy pogrzebów. Do dziś na Śląsku, głównie w rodzinach górniczych, przetrwał obyczaj dzielenia się weselnym kołoczem.

Ciasto (niegdyś okrągłe, teraz prostokątne) krojone jest na kawałki, pakowane w biały papier i ozdabiane mirtem lub asparagusem. Państwo młodzi przygotowują taki słodki prezent nie tylko dla gości weselnych, ale także dla księdza, dalszych krewnych, sąsiadów i znajomych. Dawniej nowożeńcy sami roznosili kołocze, obecnie ta zasada nie jest przestrzegana. Obowiązuje natomiast zasada kolejności – najpierw należy podarować ciasto rodzinom stojącym wyżej w krewniaczej hierarchii.

Śląski kołocz z makiem - składniki

1 kg mąki
szczypta soli
200 g masła
2 jajka
200 g cukru
łyżeczka cukru waniliowego
75 g świeżych drożdży
500 ml ciepłego mleka
bułka tarta i masło do formy

Masa makowa:
500 g maku (dwukrotnie zmielonego)
200 g cukru
50 g miękkiego masła
2 łyżki miodu
150 g obranych i posiekanych migdałów
kilka kropel aromatu migdałowego

Kruszonka:
250 g masła
250 g cukru
4 łyżeczki cukru waniliowego
450 g mąki pszennej
cukier puder do oprószenia ciasta

Śląski kołocz z makiem - przygotowanie

Na ciasto wsypujemy do miski mąkę i mieszamy z solą, masło roztapiamy. Jajka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Drożdże mieszamy ze 125 ml ciepłego mleka. Robimy w mące dołek i wlewamy kolejno: ubite jajka, stopione masło, drożdże i resztę mleka. Wyrabiamy ciasto do momentu, aż zacznie odchodzić od miski. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Na masę makową zagotowujemy 750 ml wody, dodajemy wszystkie składniki masy, mieszamy. Podgrzewamy do czasu, aż woda odparuje – mak powinien być dość wilgotny.
Odstawiamy. Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części: mniejszą i większą. Obie rozwałkowujemy na stolnicy na kwadraty o boku 30 cm. Na kruszonkę ucieramy masło z cukrem i cukrem waniliowym, po trochu dodając mąkę. Formujemy kulę. Grubszy kwadrat ciasta umieszczamy w posmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą kwadratowej blasze. Na to kładziemy masę makową i przykrywamy cieńszym kawałkiem ciasta. Wierzch obsypujemy kruszonką – odrywamy małe kawałeczki z kuli ciasta. Pieczemy 45 minut w 190 st. Studzimy i oprószamy cukrem pudrem.