Tajska szczawiowa

ząbek czosnku
kawałek imbiru (ok. 2 cm)
pół papryczki chilli bez pestek
cebula
pół łyżeczki cukru trzcinowego
szczypta soli
4 małe ziemniaki
olej
2 szklanki bulionu warzywnego
puszka mleczka kokosowego
2 pęczki szczawiu
sól, czarny pieprz
świeżo posiekany szczypior do dekoracji

Czosnek, imbir, chilli, cebulę oraz cukier rozcieramy ze szczyptą soli w moździerzu lub blenderze na gładką pastę. Obieramy ziemniaki i kroimy w kostkę. Na dnie garnka podsmażamy 1-2 minuty przygotowaną pastę, dodajemy ziemniaki i podsmażamy jeszcze minutę. Następnie wlewamy bulion oraz mleczko kokosowe, przykrywamy i gotujemy 15 minut, aż ziemniaki będą miękkie. W tym czasie szczaw siekamy. Kiedy ziemniaki będą gotowe, dodajemy szczaw, dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. Podajemy ze świeżym szczypiorem. Ta zupa równie dobrze smakuje jako krem, dlatego po dodaniu szczawiu możecie śmiało ją zmiksować.

Rada: Jeśli lubicie azjatyckie smaki, możecie do zupy dodać kostki tofu, a na koniec podać ją z kawałkami chilli i dużą ilością kolendry, tajskiej bazylii i mięty.

Tapioka z sosem rabarbarowym

Tapioka z sosem rabarbarowymTapioka z sosem rabarbarowym Fot.: Marta Dymek

Tapioka:
3 łodygi trawy cytrynowej
(lub 4 łyżki pasty z trawy cytrynowej)
2 puszki mleczka kokosowego
1/3 szklanki tapioki
2 łyżki cukru trzcinowego

Sos rabarbarowy:
4 łodygi rabarbaru
2 łyżeczki świeżo startego imbiru
2 łyżki cukru trzcinowego
4 łyżki wody

Łodygi trawy cytrynowej łamiemy w kilku miejscach. Wkładamy do garnka, wlewamy mleczko i pod przykryciem podgrzewamy na małym ogniu, co akiś czas mieszając, aby mleko nie przywarło. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 2-3 minuty, następnie zdejmujemy z ognia i odstawiamy do ostygnięcia na godzinę. Wyławiamy trawę cytrynową i dodajemy tapiokę. Dokładnie mieszamy i odstawiamy na 15 minut. W tym czasie na sos kroimy rabarbar na cienkie plasterki, wkładamy do garnka z pozostałymi składnikami i gotujemy 4-5 minut. Kiedy tylko rabarbar zmięknie, zdejmujemy garnek z ognia. Mleczko kokosowe z tapioką stawiamy na ogniu i, ciągle mieszając, gotujemy 5-10 minut, aż kuleczki staną się przezroczyste i zmiękną. Do pucharków nakładamy dwie łyżki kokosowej tapioki, na nią łyżkę rabarbaru i znowu po porcji tapioki oraz rabarbaru. Tapioka jest pyszna na gorąco, ale jeszcze lepiej smakuje następnego dnia na zimno - jako śniadanie albo słodki deser na pikniku. Najsmaczniejsza jest ze świeżą tajską bazylią na wierzchu.

Rady:

  • Jeśli nie macie trawy cytrynowej, możecie doprawić kokosową tapiokę skórką otartą z limonki lub z cytryny.
  • Żeby łodygi trawy cytrynowej pokruszyły się w kilku miejscach i szybko oddały swój aromat, dobrze jest zawiązać je w supełek - wtedy łatwo jest je wyjąć, a ich smak
    łatwo przenika do kokosowego mleczka.
  • Naprawdę nie warto za często podnosić pokrywki - wtedy ucieka cenny cytrusowy aromat trawy cytrynowej!
  • Nie przejmujcie się tym, że na początku tapioka jest dość rzadka. Po wystudzeniu zastyga w sztywny, gęsty pudding.