Krzew derenia jadalnego w zależności od odmiany daje słodko-cierpkie owoce o rozmaitych kształtach (owalne, gruszkowate) i kolorach – od różowego po ciemnowiśniowy. Jedne dojrzewają już w połowie sierpnia, inne dopiero pod koniec września. Dziko rosnące krzewy to u nas rzadkość, po II wojnie światowej nie przywiązywano wagi do ich uprawy. Dziś znajdziemy je przede wszystkim na Podkarpaciu, w okolicach Przemyśla i Sanoka, gdzie kulminacja zbiorów przypada około 10 września.

>>O uprawie derenia na Podkarpaciu przeczytasz tutaj:

Najlepsze owoce na nalewkę zbiera się z ziemi, bo dopiero opadnięte stają się słodkie. Aby uniknąć wyłuskiwania ich z trawy, możemy pod dereniem rozłożyć plandekę lub agrowłókninową płachtę i co kilka dni zsypywać z niej zbiory. Warto z nich zrobić właśnie nalewkę (dobra na przeziębienie, wzmocnienie odporności, na niestrawność), ale też 40-proc. dereniak, dżemy, galaretki oraz sok. Owoce warto również kisić (kiszony dereń przypomina w smaku oliwki), a z ususzonych liści parzyć herbatki.